#b0uzA

Mój chłopak nie za bardzo lubi sprzątać, a co gorsza, nie czuje większej potrzeby robienia tego.
Zanim zamieszkaliśmy ze sobą, moje wielokrotne prośby i groźby, żeby w końcu zaczął dostrzegać i ogarniać cały ten syf i nieprzyjemny zapach, były całkowicie bezskuteczne. Obiecywał, że kiedy zamieszkamy razem, to się to zmieni i będzie się pod tym względem bardziej starał. Widząc, że powoli zaczyna wdrażać obietnice, zaryzykowałam i wprowadziłam się.

Jak się pewnie domyślacie - okazałam się głupia i naiwna. Po wprowadzce zaczęło się marudzenie, że sprzątanie raz na 1 - 2 tygodnie to za często, że po co, że i tak zaraz się ubrudzi i generalnie to można się przyzwyczaić. Jakiś czas po tym, jak się do niego przeprowadziłam, miała do nas przyjechać jego siostra. Jako że żyję według zasady "gość w dom, Bóg w dom" - nie było opcji przyjęcia jej do brudnego mieszkania i ku mojemu zaskoczeniu, mój chłopak się ze mną zgodził. Posprzątaliśmy więc razem, on nawet bez marudzenia.

Jego siostra była pierwszym naszym wspólnym gościem, a mój chłopak tak wczuł się w rolę gospodarza, że bardzo mu się to spodobało. Wpadłam więc na pomysł, żebyśmy częściej kogoś zapraszali, skoro tak dobrze wypadamy w roli gospodarzy. Bardzo mu się ten pomysł spodobał i tu już była połowa sukcesu. W końcu obopólne korzyści - on będzie mieć satysfakcję z tego, jakim jest świetnym panem domu, a ja będę mieć czyste mieszkanie.

Druga połowa sukcesu jest taka, że pod pretekstem zapraszania gości nauczyłam go regularnie sprzątać i teraz sam z siebie potrafi zrobić jakieś porządki :) Kolejnym sukcesem jest to, że jest mi za to wdzięczny.
Grunt to znaleźć dobry sposób na osiągnięcie celu!
tramwajowe Odpowiedz

Najważniejsze że on ma tego świadomość i mu to pasuje.

outsider52 Odpowiedz

Znaczy że gość nie jest fleją tak po prostu, tylko naprawdę nie widział sensu w regularnym sprzątaniu. Nie powiem, mam podobnie, mi nie przeszkadza syf (do pewnego stopnia), ale żeby wypaść przed gośćmi raczej posprzątam

Kuudere Odpowiedz

Szanuję za pomysłowość

Pizdus Odpowiedz

I wszyscy zadowoleni

Xanx Odpowiedz

Bo faceta groźba czy prośbą nie nauczysz, on musi chciec coś zrobić i trzeba zrobić tak żeby chciał

Redhairdontcare Odpowiedz

Mój poziom lenistwa jest taki, że odgarniam gościom miejsce na kanapie i to w sumie tyle

SempreStaccato Odpowiedz

Ekstra! super patent, szczęścia dla Was ;)

Kompocik8 Odpowiedz

Też tak mam. Czasami jak moje mieszkanie wygląda jak po wybuchu bomby atomowej to specjalnie zapraszam ludzi żeby jakkolwiek się zmotywować. Szczerze nawet mi to lepiej wychodzi niż standardowe porządki, bo robię to 10 razy szybciej :D

Magda6315 Odpowiedz

Ja myślałam, że kolejne wyznanie o leniu i znerwicowaniu dziewczyny a tu proszę! Fajne wyznanie ze szczęśliwym zakończeniem! Fajnie jest takie przeczytać.

bazienka Odpowiedz

ja przepraszam, ale skoro wczesniej nic sie nie dalo zrobic to spodziewalas sie, ze z momentem ulozenia ciuchow we wspolnej szafie nagle nastapi pstryk, klepka w mozgu sie przesunie i nagle zacznie umiec?

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie