#piiKS
Po wejściu do domu zmroziło mnie, mama nie kłamała i zobaczyłem na półce pół kabla od mojego malutkiego cuda. Oczywiście wpadliśmy z bratem w histerię, którą mama skutecznie zakończyła, dając nam po jajku niespodziance. Zapomnieliśmy o ogromnej stracie do wieczora.
Z niecierpliwością czekaliśmy, aż tata wyjdzie do pracy, a mama zajmie się domowymi sprawami. W końcu mogłem wprowadzić mój plan w życie. Mając duszę inżyniera postawiłem przed sobą telewizor i poprosiłem brata, aby przeciął kabel z lampki nocnej, następnie skleiłem fragment z tym, co zostało przy telewizorze za pomocą taśmy klejącej. Będąc dzieckiem nie miałem pojęcia, że to dużo bardziej skomplikowana sprawa. Z dumą na twarzy włożyłem wtyczkę do gniazdka.
W jednej chwili nastąpił huk, w całym domu zgasło światło, a w powietrzu czuć było świąd spalenizny. Mama wpadła do pokoju i widząc, co narobiłem zaczęła na mnie wrzeszczeć, a po chwili płakać, gdy zauważyła moją osmoloną sadzą dłoń. Koniec końców nikomu się nic nie stało. Najbardziej ucierpiała nasza ulica pozbawiona na kilka godzin prądu... oczywiście z przyczyn niewyjaśnionych.
A teraz co studiujesz? Lub planujesz studiować? :D
Na pewno elektrykę xD
A to, trzeba od razu iść na studia?
Nie wystarczy dobre technikum, czy już zawodówka?
Co za głupia mentalność... nic dziwnego że studenci nie mają pracy, jak ich jest cała masa. Utarło się w przekonaniu, że wpierw liceum potem studia. A wyższe wykształcenie, to może nawet głupi mieć wystarczy, że pójdzie na zaoczne, kup pracę, zda na ściągach... A potem płacz, że pracy nie ma...
Pójście na studia, to teraz według mnie zmarnowanie sobie, przyszłości.
Nie na temat, usuń się
Vstorm ma trochę racji. Jest mnóstwo świetnych specjalistów po zawodówce czy technikum. Ja osobiście na studia się nie wybieram, skończę technikum i do pracy. Jeżeli moja dalsza praca w danej firmie miałby zależeć od tego czy pójdę na studia, to oczywiście na nie pójdę, jednak nie chcę tam iść z własnej, nieprzymuszonej woli...
Super! Brawo dla was! Tylko.. Nikogo to nie obchodzi :)
Zobaczymy Epf95, czy tak samo będziesz mówić jak będziesz po tych swoich studiach. A przepraszam, będziesz jęczeć bo nie będziesz mieć pracy.
Vstorm - Pewnie, że jest wielu ludzi po studiach bez pracy. Ale są to osoby, które poszły "po papierek". Jeśli ktoś naprawdę lubi jakąś dziedzinę i jest w niej dobry, to pójście na studia to najlepsza rzecz jaką może zrobić. Bo na studiach jest wielu przeciętniaków, ale uwierz mi - pasjonaci bardzo dobrzy na danym kierunku nie mają żadnych problemów z pracą. Firmy same oferują pracę osobom wyróżniającym się.
No, ale ja nie mówiłem o wszystkich studentach. Właśnie w większości, to są osoby chcący tylko papierek.
Minusują Vstorma, bo prawda w oczy kole :)
anonimowe567
Miałem to samo napisać. :)
A tak między nami, jakbym miał się jeszcze czym przejmować. Jakimś wirtualnym minusem. Wiesz, jakby ci co tak dają te minusy, napisali jakiś argument dlaczego. To przynajmniej była by jakaś podstawa, do dania minusa i udowodnienia racji. Ale lepiej dać minusa, bo się nie ma sensownych argumentów.
"zostaniecie na zawsze z prababcią" XDD
Vstorm i po co ten bulwers? Co twój komentarz wnosi do wyznania? Trochę luzu czlowieku.. Nie trzeba od razu ludzi obrażać :)
Też w dzieciństwie lubiłam bawić się przewodami, nigdy się to dobrze nie skończyło, więc teraz raczej tego unikam xD
Ależ ja, jestem opanowany i spokojny. Spójrz na swój post wpierw ok?
Co do mojego wyżej wymienionego komentarza, niestety ale taka jest prawda. I nie mówię, to komuś aby dowalić, czy coś. Ja tylko stwierdzam fakty, które każdy zna. A większość studentów, próbuje to ukryć. Takie życie...
A i sprawdzaj, gdzie piszesz odpowiedź.
Co do waszej wcześniejszej konwersacji, to Vstorm ma rację. Nie rozumiem dlaczego od razu każdy minusuje te wypowiedzi, mimo, że są uargumentowane dobrze.
Też myślę tak jak on - jest wielu studentów, którzy pracują po knajpach... I to nie tylko w czasie studiów, ale również kilka dobrych lat po ukończeniu - Pan Magister nosi talerze z żarciem, a Pan Licencjat zmywa gary ;)
Ja to mogę robić bez licencjatu. Jako przykład: mam znajomego, który ukończył studia architektoniczne. Teraz robi sushi. ;)
Jest oczywiście wiele kierunków studiów, po których owszem, jest praca, ale jest również ogrom kierunków, po których studenci tej pracy nie mają.
Dla mnie teraz liczy się fach, wykształcenie ma mniejsze znaczenie. Miało kiedyś, dlatego nauczyciele wbijali uczniom do głów: ucz się i idź na studia!
Cóż, biedny studencina, niedługo licencjat pracuje w hotelu i ścieli innym łóżka, podczas gdy Stolarz otworzył własny biznes i sprzedaje piękne meble za kilka tys. sztuka ;)
Vstorm powinieneś nauczyć się stawiać przecinki we właściwych miejscach. Nie chcę być złośliwy, po prostu źle mi się to czyta. ?
Mopsik - Owszem, trzeba mieć pasje i iść w tym kierunku. Praca+pasja= najlepsze rozwiązanie, jakie może być.
Chociaż trzeba uważać, by przy nawale pracy tej pasji nie stracić. Ale do rzeczy.
Mówiłam o nieco innych sytuacjach. Wiadomo, że prawnik prędzej czy później znajdzie sobie jakąś kancelarię/otworzy własną,
ale student psychologii, filozofii, czy też może stosunków międzynarodowych już nie bardzo.. :)
Pracowałam kilka lat w gastronomii - od 18 roku życia, bo chciałam. Poznałam tylu studentów i tylu ludzi po studiach, że głowa mała, by wszystkich spamiętać.
Naprawdę wielu z nich siedziało w tym gastro i nie miało szansy pracować tam, gdzie sobie wymarzyli, bo wymagania były mniej więcej takie: student z dwudziestoletnim doświadczeniem poszukiwany....
Co do Stolarza i Ikea - Wiesz, wystarczy rozejrzeć się po rynku i zobaczyć co się teraz dzieje. Ludzie uwielbiają handmade, jest coraz bardziej doceniany. Czy to w biżuterii, czy to w ozdobach na choinkę, czy w meblach.
Fakt, wiele osób wybierze sklejkę z ikea, bo tanio,
ale ci, którzy chcą mieć naprawdę pierwszorzędne materiały będą szukać takiego pana Staszka, który robi cudeńka w swoim warsztacie ;) Co kto woli.
Nie kwestionuje wyższości studiów (w przypadkach; prawo, medycyna) nad zawodówką, ale jednak biorąc pod uwagę to co się dzieje na rynku pracy i jak młodzi ludzie nie mogą jej znaleźć, to chyba bym jednak wolała skończyć sobie tą zawodówkę, a nie durne liceum.
Jak byłem mały to w sklepie za 5zł wyczaiłem taki śrubokręt z lampką w środku, który sprawdza, czy gdzieś jest prąd. Później w domu wykręciłem żarówkę i włożyłem śrubokręt zamiast niej. Huknęło porządnie, śrubokręt utknął, nic mi się nie stało, a nawet nikt się nie zorientował. Po chwili przerażony wyciągnąłem śrubokręt, schowałem pod stół i udawałem, że nic się nie stało.
A myślałam, że tylko ja i moja mama mamy takie głupie pomysły...
Jesli dobrze rozumiem, twoja mama wsadzilaby ten kabel do gniazdka? Moze chodzilo o ,,mialysmy"? :)
Nie chodziło mi o ,, miałyśmy" bo nadal je ,, mamy" :D