W jednej dość pokaźnej grupie znajomych, których znam od wielu lat, męskie grono okrzyknęło mnie mianem "Zakopianki". Nazywają mnie tak mniej więcej od 2 lat. Nie ukrywam, że określenie nawet mi się spodobało, bo z Zakopanem mam bardzo dużo wspólnego. Jeździłam tam kilka razy do roku i przez ten cały czas myślałam, że geneza tego przezwiska jest właśnie taka, że jestem "Zakopianką", bo często bywam w Zakopanem.
Wydawało mi się to na tyle logiczne i proste, że nigdy nie drążyłam, dlaczego tak mnie zaczęli wołać.
Okazało się, że owa "Zakopianka" to taki synonim "Galerianki", tylko takiej, co nic w zamian "za usługi" nie chce.
Innymi słowy przez prawie 2 lata cisnęli mi, że jestem zakopiańską dziwką, a ja jeszcze przyjmowałam to z uśmiechem na twarzy. :| :| :|
Dodaj anonimowe wyznanie
Nie rozumiem za bardzo powiązania :P jesteś pewna, że to nie miał być "żarcik"?
To dziwne, bo mi Zakopane kojarzy się z wzięciem wszystkiego, nie dając nic w zamian. ;)
no patrz jakie pirackie miasto :p
Hmmmm...Nie mówię że to ok że tak Cię nazywają ale chyba bez żadnego powodu się to nie wzięło?
Jak mi kupisz dżinsy...
...to ci zrobię dżinsy.
Jak kupisz mi loda, to zrobię ci dżinsy.
A może zakopianka bo...tłoczno?
@Kamazz albo dlatego, że jest śliska cały sezon...
😁
NadwornyMaryda wygrałeś xD
Chodziło raczej o zakopiankę - drogę,która prowadzi do Zakopanego. Prowadzi przez Kraków, Myślenice. Droga szybkiego ruchu :D takie wjedź i wyjedź :D
Jeżeli to prawda, to zapewne nie takie już rzeczy przyjmowałaś z uśmiechem na twarzy.
Myślałam, że trzeba bardzo długo stać w kolejce do Ciebie ;)
A faktycznie jesteś?
Skoro miałaś takie przezwisko, to niezbyt dobrze o tobie świadczy.
Tak pochopne osądzanie o Tobie też nie świadczy dobrze.