#peFF4
Po dotarciu na miejsce, szczęśliwi odkryliśmy, że w naszym pokoju jest sejf. Postanowiliśmy z niego skorzystać, wkładając tam portfele z dokumentami i całą gotówką, oraz... 5 g „trawy” i 5 g „fety”. Naprawdę byliśmy dobrze przygotowani na ostry balet.
Po jakiejś godzinie wpadłem na głupi pomysł wkręcenia kolegi, że zapomniałem hasła do sejfu. Chcąc być bardziej wiarygodnym, celowo przy nim źle wpisywałem hasło, nie wiedząc, że trzecia próba będzie ostatnią... Oczywiście zablokowałem sejf, z całą zawartością. Pewnie byśmy zrezygnowali z niego, gdyby były w nim tylko same używki, ale wraz z dokumentami to by był po prostu gotowy materiał dowodowy. Zaryzykowałem i zadzwoniłem do recepcji, mówiąc o problemie. Wysłali do nas faceta, który na wstępie oznajmił, że owszem, otworzy nam go, ale zawartość sejfu przechodzi na własność hotelu!!!
Zrobiliśmy się bladzi i wystraszeni. Już oczami wyobraźni widziałem, jak wyprowadzają nas z hotelu w kajdankach. Próbowaliśmy przekonać tego człowieka, że to zły pomysł, ale on obstawał przy swoim. W końcu kolega wymyślił bajer, że pan ma tam nie zaglądać, ponieważ mamy tam... prywatne zdjęcia! Pan od sejfu wybuchł śmiechem i powiedział, że tylko żartował, otworzy nam go i ucieka.
Ulga niesamowita, coś pięknego. Po wyjściu tego faceta ogarnęła nas taka euforia, że w pół godziny 0,7 wypiliśmy... Jak widać, wszystko dobrze się skończyło, ale do końca życia nie zapomnę tamtej sytuacji :)
I stare wyznanie, i najprawdopodobniej zmyślone. Żaden szanujący się hotel nie będzie zatrudniał pracownika, który zachowuje się w tak nieprofesjonalny sposób, nie mówiąc o tym, że zaraz by poleciały skargi i stosowne opinie w internecie o takim hotelu.
Wątpię, żeby hotel trzymał ślusarza czy innego speca od sejfów na etacie, bo takie sytuacje zdarzają się pewnie raczej rzadziej niż częściej. Pewnie ściągają gościa tylko jak jest robota. Co do żartu - gość zobaczył dwóch wystraszonych osiemnastolatków, to sobie pożartował. Jakbym, będąc właścicielem hotelu, nawet w zupełnie innej sytuacji, dostała skargę od klienta na to, że ślusarz z nimi próbował żartować, to bym się co najwyżej nad nią uśmiechnęła do siebie i ewentualnie dała znać ślusarzowi przy okazji, żeby uważał na klientów z kijem w D.
Owszem, hotele zatrudniają personel techniczny (pracownik działu technicznego/ konserwator/ technik utrzymania obiektu). Skoro autor pisze o ,,jednym z lepszych hoteli”, to bardzo wątpię, żeby w Sheratonie czy Mercure zatrudnili na takim stanowisku kogoś bez referencji, kto lubi sobie w ten sposób ,,pożartować” z gośćmi hotelowymi, tworząc tym samym negatywny wizerunek obiektu (opinie już kilkanaście lat temu można było bez problemu zamieszczać w internecie).
Specjalnie pojechaliście do miasta, żeby siedzieć naćpanym w pokoju. No, faktycznie "balet".
Facet też tego nie zapomni, zwłaszcza jak tam było łóżko małżeńskie.
Tylko faceci mogli zrobić coś tak durnego