#1GSNg

Zawsze wiedziałam, że nie należy się wtrącać w sprawy par, jednak w wyjątkowych okolicznościach złamałam tę zasadę.

Przyjaciółka była z toksycznym mężczyzną, który raz był do rany przyłóż, a raz okropny. Planowali ślub, który on odwołał miesiąc przed, zostawiając ja w bardzo niehumanitarny sposób, w dodatku oczerniając przed całą rodziną, bliskimi, znajomymi, w tym także w pracy. Dziewczyna została wykluczona przez niego ze społeczeństwa (niesłusznie). Ponieważ cała ta sytuacja bardzo ją zniszczyła psychicznie, na długo, a po roku nadal nie mogła się pozbierać, postanowiłam znaleźć jej kogoś, na kim skupi uwagę. Niekoniecznie kogoś do związku, tylko kogoś, kim się zainteresuje i zajmie czas. I tak zapoznałam ją z moim znajomym. Sprawy zaszły daleko, bo aż do łóżka. Jej były się odezwał, ona pobiegła za nim jak w ogień, powiedziała mu wszystko i zrzuciła na mnie, że ją namawiałam do nowego związku. On się wkurzył, że jak mogłam, i tak oto zostałam tym razem wykluczona ja. Później wzięli ślub, oczywiście nie obyło się bez jazd i prawie odwołania ślubu po raz kolejny, bo znowu ją zwymyślał itd., ale nikogo nie chciała słuchać.

Teraz pozostaje jej życzyć tylko wszystkiego dobrego. Już nigdy nikomu nie będę chciała w ten sposób pomagać. Mój błąd.
worm Odpowiedz

czyli szukałaś dla niej jakiejś zabawki do pobawienia się i nalepienia plasterka? Weź się w łeb jebnij. Siebie warci jesteście.

Dragomir Odpowiedz

A on nie ruchał cały rok jak się rozstali?

HansVanDanz

Może życie tak go wyr#chało, że potrzebował trochę czasu by ochłonąć 🤷

Dodaj anonimowe wyznanie