#pdrW3
Moja siostra była przed ciążami piękną i szczupłą dziewczyną. Po trzech ciążach i porodach przytyła 20 kilo do wagi sprzed pierwszej ciąży (sukcesywnie po kilka kilo po każdej).
Wszyscy śmiali się z niej, że pewnie żre na potęgę i udzielali "dobrych rad", że powinna schudnąć.
A ona płakała mi w rękaw, że nie za chwilę nie nie ma siły na nic, że nic nie je niezdrowego, a tyje. Że jest tak głodna, że dopadają ją ataki, w których chętnie zeżarła by wszystko, co jej wpadnie w ręce i powstrzymuje się resztkami silnej woli. Nie pomagały jej ani spacery, ani treningi.
Miała stany depresyjne i wahania nastrojów.
Jak się okazało siostra ma PCOS i insulinooporność.
Przez wiele lat lekarze twierdzili, że "taka jej uroda", że powinna "zadbać o siebie". A ona była chora. Dopiero ostatnia pani ginekolog, prowadząca jej ciążę wykonała diagnozę.
Po roku terapii siostra jest 10 kg szczuplejsza. Dba o siebie jak wcześniej, ale dopiero leki pomogły. Więc nie każda nadwaga po ciąży to folgowanie zachciankom.
Też miałam tak samo, zawsze ta sama śpiewka: żryj mniej. W końcu poszłam do kolejnego lekarza i na jego odpowiedź "proszę jeść zdrowo" odpowiedziałam, że jeszcze jeden liść sałaty zjem i zmienię się w pier*olonego królika. Zaczął drazyc i teraz jest super. Ale to lata pracy, ćwiczeń i przestrzegania diety.
Ja miałam problemy ze śmierdzącym potem w wieku dojrzewania. Myłam się 2 razy dziennie, byłam pod opieką lekarza i próbowaliśmy od obu stron - jedzenie i kremy. Rada WSZYSTKICH? 'Myć się musisz'. Mogłam zabić. Dopiero po latach znaleźliśmy odpowiednie środki. Żadna dieta nie pomogła.
PCOS I trzy ciąże? Szczęściara, moja koleżanka na jedną czekała 4 lata. Plus przy PCOS nie ma regularnych okresów I często występują poronienia. Dziwne, że dopiero po ciążach to zdiagnozowano, zwłaszcza że miała kilkanaście usg robionych I krzywa cukrzycowa to norma dla ciężarnych. Lekarze z dyplomami z chipsów chyba.
Najpierw przytyła a dopiero potem znalazła choroby, żeby wytłumaczyć się.
Jak ta Gwit - schudła, napisała książkę, a teraz znowu żre bez opamiętania i co chwilę wymyśla nową chorobę.
Owszem, miała nieregularne cykle. Była z tym u kilku lekarzy, każdy przepisywał hormony, albo preparaty z witaminami i kwasem foliowym, twierdząc, że "taka jej uroda". Brak okresu przez 3 miesiące, a później krwotoki - przecież to norma.
Krzywa cukrowa - hmm... w pierwszej ciąży wyszła wzorowo. Ale siostra mimo wszystko źle się czuła. Miała wielowodzie i stany depresyjne. Okazało się przy trzeciej ciąży(wtedy zdiagnozowano cukrzycę), że w pierwszej też najprawdopodobniej była cukrzyca, ale wynik musiał być nieprawidłowy. Siostra podczas porodu omal nie zeszła z tego świata (dostała zapaści), a dziecko miało dużą wagę urodzeniową.
Więc coś z tymi chipsami jest na rzeczy ;-)
Najlepsze w tym wszystkim jest to, że pomimo wizyt u 6 ginekologów, których prosiła o pomoc, tylko jeden wykonał pełną diagnistykę i się tym zajął.
@Matkodzieciom widzę, że węszysz teorie spiskowe, ale faktycznie tak jest z insulinoopornością, że możesz jeść zdrowo i tyć. Poczytaj sobie. Nie każdy grubas to żarłok.
Kukolino - oczywiście, że żarłok.
Dostajesz od lekarza sterydy, to automatycznie zmniejszasz ilość kalorii, a nie wpierdalasz dalej macdonaldy.
Źle się czujesz po posiłku (cukrzyca ciążowa - stwierdzona czy nie) to nie wpierdalasz dalej, tylko się zastanawiasz nad sobą.
To wiedza z Wikipedii, a nie jakieś tajemnice na miarę Starożytnych Kosmitów.
MatkaDzieciom tak niestety jest, że organizmowi MUSISZ dostarczyć odpowiednią ilość kalorii, w przeciwnym wypadku wyniszczasz organizm. Insulonoopornośc tak działa, że możesz jeść zdrowo, ale organizm "nie czuje" cukru, więc odkłada sobie zapasy na później, nawet z tych nędznych porcji, które mu dostarczasz. Tyle, że robi to kosztem tego, co ma iść na zaspokojenie potrzeb energetycznych organizmu. Więc chodzisz ciągle zmęczona i zła, bo twoje mięśnie i mózg nie mają energii, żeby pracować. Mam nadzieję, że wyjaśniłam to wystarczająco prosto, żeby dotarło. Pozdrawiam.
Wszystkie wyznania dzisiaj minusowane, oj zły dzień mamy
Społeczeństwo może tak, a anonimowi już o tym wiedzą. Wszystkie te historie już się zdarzyły, tych morałów mamy po dziurki w nosie. A rada "nie użalaj się na anonimowych" jest akurat najlepszą radą, bo to nie miejsce na to.
Jeśli problem jest hardkorowy i niecodzienny, to ludzie nie mają nic przeciwko właśnie dlatego, że tego wcześniej nie spotkali. Ale wyznanie typu "jestem gruba i kazali mi przestać jeść" to już taki klasyk, że wywołuje znudzenie i irytację.
Ok, dzięki za olśnienie.
nie wiem mi sie to od razu skojarzylo z inulinoopornoscia. i niedoczynnoscia tarczycy
Bo ludzie łatwo osądzają... Niech zajmą się swoim życiem, a nie dają głupie rady innym.
Serdecznie gratuluję siostrze, że bez zdiagnozowanego PCOS zaszła trzy razy w ciążę. Naprawdę serdecznie bo ja raz nie mogę.
Może jej się udało bo nie wiedziała że ma problem - psychika czyni cuda
Serdecznie jej gratuluję jeśli z PCOS zaszła 3 razy bez problemu w ciążę. Naprawdę serdecznie
Diety wysokowęglowodanowe mogą powodować insulinoopornosc. Weglowodany powoduja wyrzuty insuliny, wiec jesli dieta nie jest dobrze zbilansowana, to ciagla produkcja insuliny (bo przeciez caly czas jemy cukier wiec ta insulina będzie produkowana) doporwadzi do tego, ze organizm tak jakby „nie widzi jej”. Osoby na takich dietach nie schudna dzieki spacerkom, maja duzo zatrzymanej wody w organizmie, a do tego dochodza wachania nastrojow zwiazane wlasnie z tymi zastrzykami energii (od spozywanych cukrow) a pozniej z naglymi ich spadkami.
Oczywiscie, ze tak. Jest kilka chorob genetycznych, ktore moga to powodowac a oprocz tego choroby zwiazane z ukladem hormonalnym oraz niektore leki. Nalezy jednak pamietac ze insulinoopornosc to przyczyna wystepowania cukrzycy a nie jej skutek, dlatego wlasnie osoby ktore maja tzw stan przedcukrzycowy powinny pracowac nad swoja dieta. Warto rowniez zwrocic uwage, ze osoby otyle czesto mowia o chorobach, ktore nie pozwalaja im schudnac a tym czasem te choroby to SKUTEK tego jak taki te osoby prowadzily styl zycia przez cale lata.
Tak, a wiesz z czym jest zwiazane podjadanie? Z uzaleznieniem od cukru. A uzaleznienie prowadzi jak wczesniej wspomnialam do zaburzen nastroju (a w zaawansowanych przypadkach nawet do obsesji i paranoi). Wiec dlaczego depresja nie moze byc skutkiem zaburzen odzywiania? Bo tak, objadanie sie cukrem (nie tylko slodyczami ale rowniez owocami na dietach frutarianskich) to zaburzenie. Jesli Twoje cialo nie ma dostepu do tluszczy i bialek to nie będzie funkcjonowac prawidlowo. Prosty przyklad- jesli mozg sklada sie z lipidow a my nie jemy tluszczy w odpowiednich ilosciach i odpowiedniej jakosci (tluszcze trans to tez jest problem) to przeciez moze on funkcjonowac nieprawidlowo. Wiec dlaczego nie uwzgledniamy brakow w diecie w naszych chorobach i zaburzeniach, skoro to wlasnie one moga byc glowna przyczyna?
Osrodek nagrody ma rowniez zwiazek z uzywkami takimi jak alkohol i narkotyki, oraz z pozywieniem i popedem seksualnym. Zapewnie wiesz, ze istnieje cos takiego jak seksoholizm. Skoro mozna sie uzaleznic psychicznie od seksu to od jedzenia tez. Ale mysle ze w dalszym ciagu ma to zwiazek z cukrami, no bo czym sie objadasz? Slodyczami, wyrobami pszennymi, pijesz slodkie napoje. To wszystko ma weglowodany. No chyba ze zamiast tego obsesyjnie jesz steki na masle (tluszczyk i bialko zamiast wegli), jajka, opijasz sie woda i mlekiem. A dodatkowo skoro sama przyznajesz ze poddajesz sie takiemu uzaleznieniu to moge stwierdzic ze wlasnie dlatego bronisz osob otylych. Bronisz ich za brak odpowiedzialnosci, unikanie konsekwencji swoich czynow. Oczywiscie mozesz powiedziec: eh objadam sie czasami, mam zle humory, nie wiem czemu zycie mi sie nie uklada, mam nadwage- no coz, chyba taka juz jestem. Nie lepiej zastanowic sie nad swoim zyciem i sukcesywnie eliminowac czynniki ktore maja na Ciebie negatywny wplyw?
A czy ja powiedzialam ze matki po ciazy to leniuchy ktorym sie nie chce? Nie. Tylko nie moge juz zniesc tego wiecznego plakania nad soba, zazdrosci bo ktos jest chudszy, albo nawet smiania sie z kogos bo wyglada lepiej. Nie popieram gnojenia, ale wiesz moja mama tez utyla po 3 ciazach 20 kilo, tylko ze wszystkie jej dzieci sa juz pelnoletnie a ona dalej nie schudla :) i wlasnie o to mi chodzi- ze ludzie szukaja wymowek albo zwalania winy na innych. A o takim srodowisku o ktorym Ty mowisz (kolezankach ktore obrazaja i sie smieja, rodzinie) to juz nawet nie wspominam bo kluczem do szczescia jest m.in. Eliminowanie takich wiecznie skwasnialych osob
Tez kiedys bardzo bronilam ludzi. Zwlaszcza tych ktorzy popelniaja moje bledy. Oczywiscie wtedy mialam zerowe pojecie dlaczego to robie. Czesto bronilam ludzi ktorzy maja podobne podejscie do mnie. I nie mowie tu o obronie tzw praw naturalnych (z filozofii prawa) tylko ludzi slabych. Sama bylam slaba, nie radzilam sobie wiec bronilam ludzi ktorzy tez sobie nie radza. Az zobaczylam ze ta moja slabosc wynikala z wiecznego ojojania. Zmienilam sie i widze wiecej rzeczy- np toksyczny wplyw ludzi obarczajacych caly swiat swoimi niepowodzeniami
Po co prowadzić dywagacje.
Grubas zawsze znajdzie wymówkę.
Zdrowa dieta pomaga jak ktos jest zdrowy. Mi tez lekarze mowili prosze zdrowo jesc. Tez od lat tyje po wiekszym obiedzie i kilku ciastkach. I najlepszym lekarstwem okazalo sie jedzenie 5 malych posilkow dziennie. Pierwszy tydzien jest najgorszy bo czlowiek ciagle chodzi glodny. Wypijam duzo wody i sokow albo ziolowych herbatek. Ale tez kiedys mialam np problemy z tarczyca i pcos. I to wplynelo na to moje tycie.
A kogo to obchodzi? Większość ludzi na coś choruje i co z tego? Takie życie