#pScWQ

Cała historia działa się na ślubie mojego kuzyna. Miałam ze 12 lat i dziwnym trafem złapałam kwiatki od panny młodej. W rodzinie wielka wrzawa, śmiechy hihy, itp. Pan prowadzący widać, że bardzo ogarnięty człowiek jako pierwsze zadał mi bardzo ważne pytanie "Jaką masz miseczkę", a że byłam płaskim dzieckiem nawet nie wiedziałam o co chodzi. Więc szybko w wielkim zmieszaniu odpowiedziałam, że nie pamiętam. 

Jednak to nie koniec moich żałosnych wydarzeń z tamtego okresu. Kolejno założyli mi podwiązkę panny młodej, bo jakże by inaczej. Co mnie strasznie zawstydziło, bo jak wysoko mam jeszcze tą sukienkę podciągnąć, żeby byli zadowoleni. Jako finał całej historii postawili mnie na krześle i kazali tańczyć z gościem, który złapał krawat. Nie ma co ukrywać gościu podchmielony, patrzył się na mnie jakbym była kolejnym kieliszkiem wódki, albo nawet wzrokiem pedofila przy przedszkolu. Wielka panika, gościu zaczyna tańczyć, a ja na cały regulator przez cały taniec "Wypuście mnie, jestem niepełnoletnia". Oj tak, przez 4 min darłam się wniebogłosy, a to wszystko jest na filmie. 

Rozbawienie wszystkich na sali - bezcenne. Nawet po 6 latach nie mam zamiaru się brać za ponownie oglądanie tego filmu z wesela.
Ojojoj Odpowiedz

Te zabawy są często żałosne, a branie de facto dziecka do takich "zabaw" jest po prostu nieodpowiednie, nie zazdroszcze i w pełni Cie rozumiem

akinom Odpowiedz

Współczuję i wcale Ci się nie dziwię, bo wyobraziłam sobie Twojego partnera ?

zjemcikota Odpowiedz

Dlatego nie znoszę "wsiowych"(nie mylić z wiejskimi) wesel, na których podchmieleni wujkowie przylepiają się do wszystkiego co nie facet i na drzewo nie ucieka, a spocone matrony lubieżnie się do tych wujków przystawiają... Dla mnie to totalnie obleśne, a zmuszanie DZIECKA do takich zabaw mimo wyraźnych protestów jest wyjątkowo niesmaczne.

Opetana Odpowiedz

Kilka dni temu byłam na weselu no i juz po północy jakieś łapanie welonów czy zabawy w krzesła sie zaczęły. Wodzirej zastrzegł jednak aby w tych zabawach nie brały udziału dzieci, ponieważ dla nich przygotowano inne zabawy. Pomimo późnej pory młoda para oczepinowa była w jak najlepszym porządku.

black Odpowiedz

gdy byłam na weselu kuzynki też złapałam welon. miałam wtedy 16 lat. musiałam tańczyć na krześle z jakimś obcym facetem. nie było to najlepsze z moich wspomnień.
po za tym uważam, że ty, jako 12, nie powinnaś wgl się tam znaleźć. nie rozumiem po co tak młode dziewczyny są wciągane do tego by łapały kwiatki.

justmazur

Samo łapanie kwiatków może i sprawić dzieciakowi radochę, ale późniejsze zabawy raczej nie xd

dejmm Odpowiedz

Nie zazdroszczę :/

DonVitto Odpowiedz

Ostatnio w rodzinie miałem kilka wesel, zważywszy, że jestem kawalerem to biorę udział w oczepinach i za każdym razem modlę się o to, aby nie rzucali do mnie muszką, czy krawatką. Bogu dzięki moje prośby zostały wysłuchane :D

rokiowca Odpowiedz

Jako już osoba dorosła robiłam zdjęcia na imprezie z okazji dnia strażaka i właśnie jeden strażak stary podchmielony dziad chciał ze mną tańczyć to mnie na sile wyciągnął na parkiet i tańczył jak z szmaciana lalka mój wtedy obecny partner słabo próbował mnie ratować. To było straszne później wyszłam z płaczem i do mnie dołączył właśnie też podchmielony mój partner... jeszcze musiałam go prowadzić do domu, bo szedł ćmy chodnikiem. Takich rzeczy nie da się zapomnieć. To jest straszne. ?

panikoordynator Odpowiedz

Pracuję z dziećmi i gdyby któraś z moich uczennic opowiedziała mi taką historię, to organizator imprezy wylądowałby w sądzie. Btw - czy Twoi rodzice są normalni, że pozwolili na takie potraktowanie ich własnego dziecka? Bo mam pewne wątpliwości.

gitarzystka Odpowiedz

Do oczepin powinny przystępować "panny na wydaniu", czyli minimum te 16-18 lat powinny mieć, a nie wciągać na parkiet wszystkie przedstawicielki płci pięknej. Na weselu, na którym byłam rok temu właśnie wszystkie dziewczynki również lapały welon. Było ich całkiem sporo ok. 6 dziewczynek w wieku 5-12 lat. Tak się stało, że złapałam welon (mało brakowało, żeby go dorwała jedną 6-latka). Musiałam potem tańczyć "pierwszy taniec", podczas którego kapela śpiewała o naszej wielkiej miłości. Dodam, że mój luby był już dosyć wstawiony. Nie wyobrażam sobie żadnej z tych dziewczynek na moim miejscu. Oczepin uważam za zabawny zwyczaj i chętnie biorę w nich udział, ale to po prostu nie jest zabawa dla dzieci.

Zobacz więcej komentarzy (12)
Dodaj anonimowe wyznanie