Kiedyś jak wracałam ze szkoły, podjechał do mnie samochód. W środku był jakiś pan, którego nie znałam. Powiedział, że jest naszym sąsiadem i że może mnie podwieźć do domu. Wiedziałam, o co mu chodzi, w końcu teraz dużo ludzi mówi o porwaniach dzieci. Nie wiedziałam, co mam zrobić, więc walnęłam go z całej siły w nos i uciekłam.
W domu przez okno go zobaczyłam. Okazało się, że to naprawdę był nasz sąsiad...
Dodaj anonimowe wyznanie
Trochę gwałtowna reakcja, ale ogólnie dobrze, że jesteś taka nieufna w takich sytuacjach ?
Dobrze zrobiłaś. Nawet jeśli to był twój sąsiad, to mógłby być naprawdę psycholem.
I dobrze, niech wie, że w razie czego nie powinien z tobą zadzierać.
No to się sąsiadowi odechciało pomocy.
Hmm... Ja wsiadlabym xD Samochód wypełniony facetami 17-20 i zatrzymuje się na przystanku, ze jedzie akurat pod mój blok, znam ich z widzenia wsiadlam, a koleżanka ,,Jak Cię jutro nie bedzie w szkole, wzywam policje" ??? Ja mam 14 lat, nic złego mi się nie stało, a milo sie gadało :)
Jak dla mnie to nie była najlepsza reakcja. Chyba lepiej by było po prostu odmówić ;p
Z pewnością przerażone dziecko będzie analizowało - lepiej dać mu w pysk czy grzecznie odmówić? A może zaśpiewać mu piosenkę?
Z tobą mu nie wyszło to postanowił spróbować szczęścia z twoim sąsiadem...