Kilka lat temu mojej przyjaciółce Gosi wpadł w oko pewien chłopak, jej nowy sąsiad. Znała go tylko z widzenia, ale postanowiła to zmienić. Nie tracąc czasu kupiła bilety na koncert, kalkulując, że jeśli wybranek jej serca się nie zgodzi z nią wyjść, to po prostu pójdzie z koleżanką, czyli ze mną. Poprawiła bluzkę i ruszyła ku przeznaczeniu - drzwiom sąsiedniego mieszkania z numerem 53.
Wielkie było jej zdziwienie, gdy chłopak okazał się niesłyszący...
Co prawda na koncert nie poszli, ale determinacja Gosi zaimponowała chłopakowi i niedługo potem zaczęli się spotykać. A wczoraj poprosili mnie, żebym została matką chrzestną ich synka :)
Dodaj anonimowe wyznanie
wow, twoja koleżanka ma dziecko z niesłyszącym. świetna historia, naprawdę
Jakieś słabe te wasze komentarze, jeśli jej się podobał to co ma do tego niepełnosprawność
Są gorsze niepełnosprawności niż głuchota ;)
Np. Bycie borutą
@Inu To jeszcze nie niepełnosprawność. Bycie Kociambe, to dopiero jest...
Niepełnosprawność jest stopniowalna... 🤭😉
@Inu Lubię jak tepe Grazynki o mnie mysla.
A Ślub gdzie?
Boże przywróć minusy na anonimowych