#pMVsh

Przeczytałam o tym, jak ktoś "nie ma szczęścia do ludzi", ogólnie ma pecha i zawsze trafia na tych złych. No i przypomniało to mi o ludziach, których kiedyś poznałam. On i ona, młoda para ludzi w wieku +25, czyli już nie dzieciaki, ale jeszcze nie do końca ustabilizowani. Ogólnie mieli zawsze "pecha" do ludzi i starają odcinać się od złych znajomości, przeprowadzili się i szukają nowego startu. Nieskromnie powiem, że z moim jesteśmy parą ludzi spokojnych, nie robimy problemów i chętnie pomagamy. Nie wiem, czy nazwać to kobiecą intuicją, ale podświadomość podpowiadała mi ostrożność w kontaktach z tą parą.

Ogólnie pojawiały się niewinne wpadki, typu zaspanie i niepojawienie się na umówioną godzinę, "pożyczanie" rzeczy (fajki trudno się oddaje czy szklankę cukru). Ogólnie niby się starali, ale... kilka razy jak to my poprosiliśmy o pomoc, to akurat coś innego im wypadało. Nie oczekuję, że wszyscy mają rzucić wszystko, ale dziwnie jak ludzie się na coś umawiają, a potem znikają. Po kilku dniach znowu się widzimy i nas przepraszają, bo akurat wtedy coś musieli...
To samo z pieniędzmi. Nie pożyczamy, ale możemy podzielić się jedzeniem. Pytali kilka razy o pomoc i jako iż nie dajemy pieniędzy, to dzieliliśmy się obiadem czy czymś, czego potrzebowali. Tylko jeżeli ktoś nie ma pieniędzy na jedzenie, to nie idzie do kosmetyczki czy fryzjera, albo nie kupuje fajnego gadżetu. Okazało się, że ci ludzie mają inne podejście do życia, inne priorytety. Uważam, że najpierw trzeba pomyśleć o tym, aby zapłacić rachunki, mieć co jeść, a potem wydawać na przyjemności, nie odwrotnie. Tacy byli nasi znajomi. Najpierw przyjemności, a potem płacz i liczenie, że ktoś pomoże.

Dochodzimy do konkluzji - ciągnie swój do swego. Sami wybierali znajomych. Typy cwaniaczków czy kombinatorów, dla których najważniejsze jest to co "teraz", którzy nie biorą pod uwagę konsekwencji czy ogólnie przyszłości. Jeśli mogę liczyć na ciebie, ty możesz liczyć na mnie, jak nie... to nie. Co z tego, że chcieli się zmienić, skoro nadal postępowali tak samo...

Ja rozumiem filozofię "nie zmienię się, bo coś się komuś nie podoba", ale czy nie warto krytycznie spojrzeć na siebie, jeżeli nie potrafimy się dogadać z każdym? Często "mam pecha do ludzi" oznacza tyle, że jestem człowiekiem z - delikatnie mówiąc - trudnym charakterem...
ifikles Odpowiedz

Jak ktoś jest pechowy to może dwa razy wejść w to samo gówno.

marcepanik269

twoja matka tak miała jak pozwoliła ojcu na pieska a ten pomylił wejścia:))

yo77

marcepanik jesteś jedną z większych pi zd tutaj. Leczysz kompleksy i to widać niemałe. Idź do dobrego lekarza lepiej, bo tutaj ci nie pomogą

Dragomir

To u twojej było odwrotnie, stary chciał załadować w kakalca, ale trafił przez pomyłkę w kuciapę, zalał formę, wyklułeś się ty no a resztę to już znasz.

Dodaj anonimowe wyznanie