#pDd55

Jestem przewodnikiem turystycznym. Do dziś pamiętam pierwszą wycieczkę, którą to samodzielnie oprowadziłem po pewnym górskim szlaku. Chciałem, aby ta wyprawa nie była tylko nudnym emeryckim spacerem, więc starałem się ten wypad wzbogacić o jakieś dodatkowe atrakcje zahaczające o podstawy survivalu.

Kiedy nadarzyła się okazja, wyprowadziłem moją ekipę z głównego szlaku w stronę rwącego potoku. Nabierając wody w dłonie wygłosiłem długą, natchnioną przemowę o tym, że górskie źródła są krystalicznie czyste i że każdy śmiało może odświeżyć się w tym miejscu oraz zgasić tam swoje pragnienie. Członkowie mojej wycieczki patrzyli na mnie z rozdziawionymi buziami, więc na zachętę pociągnąłem z dłoni kilka potężnych haustów. Nie przekonało ich to – mieli dość zdegustowane miny.

Dopiero po chwili zorientowałem się, że dosłownie pół metra od miejsca, z którego czerpałem wodę, między dwoma kamieniami leżała zdechła wiewiórka w dość zaawansowanym stanie rozkładu...
Cozabrednie Odpowiedz

Kurde, zawsze mnie dziwi czemu ludzie po prostu dziwnie patrzą na innych w takich np sytuacjach. No bo serio, rzadko kiedy ktoś powie ej stary odwróć się

404error Odpowiedz

Chciałabym zobaczyć tą minę po zobaczeniu wiewiórki. 😂

Faraksa Odpowiedz

Fajny z Ciebie musi być człowiek, skoro wykonujesz swoją pracę z przyjemnością i chcesz dostarczyć jak najwięcej rozrywki wycieczkowiczom :)
Chciałabym trafić na takiego przewodnika ❤️

kamil210 Odpowiedz

Takie jest prawo natury

KaskaDupaska Odpowiedz

Tak to już bywa, jak Bear Grylls wejdzie za mocno 😊 Trzeba było zachować twarz, chwycić truchło i z uśmiechem na ustach zjeść kawałek.

Dodaj anonimowe wyznanie