#p8Zr3
- Dzień dobry, pan się zna na komputerach prawda?
- No trochę tak. A co się dzieje?
- Wie pan, bo problem jest, bo komputer nie działa i nie wiemy, co zrobić. Mógłby pan zerknąć na to okiem?
- Czemu nie.
Schodzimy na dół do tego mieszkania. Ja dalej owinięty w ręcznik próbuję rozwiązać problem. Nie ważne w tej historii, co się zepsuło - ważne, że naprawiłem. Wychodząc z mieszkania w progu, sąsiad się pyta:
- Ile mam panu zapłacić?
- Ależ proszę pana, niech pan nie żartuje. Dla mnie to była czysta przyjemność.
Całą tą rozmowę słyszał sąsiad z naprzeciwka, który wychodził ze swego mieszkania. Stanął jak wryty, patrząc na nas - jeden owinięty w sam ręcznik, a drugi w samych slipach - tak upiornym wzrokiem jakiego nigdy w życiu nie widziałem.
Do dzisiaj patrzy na mnie z okropnym obrzydzeniem, a na osiedlu chodzą plotki o mojej prostytucji.
Uważajmy na sąsiadów! Nie dość, że podsłuchują, to jeszcze plotki roznoszą. :D
Taka juź ludzka mania. Nie wiedza o co chodzi, a gadają...
"Czego nie wiem, to sobie dopowiem", hłeh.
Nie żeby coś, ale to naprawdę było tak pilne, nie miałeś nawet 5 min żeby coś na Siebie szybko zarzucić? Ja nie wyobrażam Sobie iść pół nago do sąsiada xd
O jezu XDDD
Cóż, ja podobno mam dzieci na ulicy gdzie mieszka kolega, bo jakoś sąsiedzi często mnie widywali w tamtej okolicy w "dziwnych porach". Chciałbym zauważyć, że wspólnie prowadziliśmy imprezy i odwoziłem zawsze po skończonej imprezie.
leje hahaha