#ovUWv
W czasie uroczystości ja zauważyłam jak nie raz, gdy zaczynał grać melodie, nagle odcharkiwał i spluwał na posadzkę kościelną pod ołtarzykiem (chyba próbował zagłuszyć dźwięk, co mu nie wyszło)... albo wydmuchiwał nos jakby grał na trąbce (to akurat wszyscy słyszeli).
Szkoda gościa, ale na ślubach znajomych grajkowie zadbali o atmosferę uroczystości, aż łezka kręcił się w oku, tak pięknie grali... A ja zapamiętam dźwięk wydmuchiwanego nosa oraz odcharkiwania glutów i wypluwania ich na posadzkę kościelną kilkanaście razy.
Tak...
Znam wiele kościołów, o różnym układzie miejsc strategicznych. I nie umiem sobie wyobrazić tego dyskretnego miejsca, widocznego tylko dla młodych, księdza i ministranta, chyba, że leżał skulony między miejscami dla pary młodej a ołtarzem... Nie zasnę.
Możliwe, że chodzi o jakąś małą wnękę z boku ołtarza
Uwielbiam takie komentarze :D
A widziałaś kiedyś kościół na planie krzyża?
Ławki dla ludzi na dole, ołtarz na górze, a po bokach, na wysokości prawie ołtarza (w miejscu "ramion" tego krzyża) dodatkowe miejsca do siedzenia.
W takich kościołach, jeśli na uroczystości nie ma takiej masy ludzi, by musieli zajmować te dodatkowe, boczne miejsca, jeśli ktoś stanie w nich, będzie widoczny tylko przez księdza i parę stojącą przy ołtarzu.
Serwatka 31 Zapewne chodzi Ci o transept czyli nawę poprzeczną. Oba jej krańce są zwykle doskonale widoczne z kilku pierwszych ławek.
Przejmuję się zupełnie nieistotnym wydarzeniem z mojego ślubu.
Moim zdaniem to nie jest zupełnie nieistotne.
Ej bez kitu dla kogoś niczym jest śmierć matki a inni przejmują się np jedną jedynką w SQL, każdy jest inny
Ślub to stresujące wydarzenie, nawet grajek potrafi coś zjebać smarkając.
każdy sądzi według siebie i na ile staram sie zrozumieć kobiety, dla których ślub jest wymarzonym dniem - na tyle dla mnie takim nie jest, dla mnie w ślubie liczy się to, że wiążę się w ukochanym, a nie ta cała otoczka; śmieszy mnie więc ten żal, zapewniam, ze pan grajek był o wiele bardziej niezadowolony niz ty stawiając się zgodnie z umową w pracy