#f5xtd

Poznałem parę lat temu moją byłą już narzeczoną. W styczniu tego roku przez przypadek się spotkaliśmy i tak od słowa do słowa zaczęliśmy być razem.
Kobieta na dnie, po nieudanym związku, w depresji, bez mieszkania, bez pracy i przez to wszystko bez ukochanego syna, który był w rodzinie zastępczej. Tak ją wykończył ten związek. Idealnie wpasowaliśmy się w siebie, pomagałem jej ogarnąć mieszkanie, pracę aż w końcu naprawdę zakochaliśmy się w sobie na zabój. Może troszkę głupio postąpiłem, ale w kwietniu zaproponowałem jej wspólne mieszkanie.
(Abyście nie pomyśleli, że seks mi zasłonił oczy, pierwsze nasze zbliżenie było koło marca, choć bardzo nalegała wcześniej, to byłem skrupulatny).

Na początku bajka, no widziałem kobietę, z którą mógłbym spędzić resztę życia, widziałem jak promienieje z każdym dniem coraz bardziej, ja widząc to powoli łapałem się na smycz i tutaj był największy błąd.

"Koledzy twoi nie chcą dla nas dobrze, a ty dalej z nimi latasz", "Pewnie już mnie zdradzasz", "Wiesz, nie wiem czy to ma jakiś sens", "Usuwałam wiadomości z byłym abyś się nie denerwował", "Wiesz, spotkałam się z nim jeden raz, nic nie było", "Ja to nigdy bym cię nie zdradziła jak ty mnie" i wiele wiele więcej.

Podczas kłótni często podnosiła rękę na mnie, później rzucała przedmiotami, parę razy dostałem taboretem w głowę, aż w końcu wbiła mi nożyczki w rękę. Częste interwencję policji, bo jak ja zacząłem się bronić to od razu dzwoniła na policję, jej nic ja cały zakrwawiony, ale moja wina...


Głupi jestem, albo byłem zaślepiony, ale zostawałem przy niej cały czas. Wiecie, dobra aktorka tak mnie zmanipulowała, że zacząłem wierzyć, że agresorem jestem ja, to ja musiałem przepraszać i płaszczyć się przed nią. Pewnego razu powiedziałem stop, zero alkoholu, zero zabaw nic. Albo my albo wolisz melanż. Wybrała mnie, na miesiąc... Zwolniła się z pracy, ja musiałem wszystko utrzymywać, znowu jakieś kłótnie, to ucieknie do koleżanek na bibę, pisanie z innymi typami, spotkanie się z nimi, a mi zaciskanie smyczy coraz bardziej.

Wszyscy mi mówili abym odszedł już dawno, bo nie ma to sensu, odkryli sami, że była prostytutką, ale nikt nie chciał mi tego powiedzieć, bo znają mój charakter.
Teraz już po ptokach, bo w niedzielę było "kocham cię", a w poniedziałek jak wróciłem, to byli jacyś dwaj pajace, w mieszkaniu waliło żulem, a ja rzuciłem jej kluczami i wyszedłem z domu.
Okazało się, że wzięła sobie na następnego jakiegoś patola, już od tygodnia słyszę tylko że mnie zniszczy, bo chcę zabrać jej wszystko co jest moje. A jak to zrobię, to zostanie z niczym. Może i teraz będę chu*em, ale skoro ja zostałem potraktowany jak ku*wa, to nie okaże jej ani grama litości.
Wiem, że jak im nie wyjdzie będzie starała się do mnie pisać i dzwonić, a jeśli nie, to wróci do bycia ku*wą, bo nie będzie stać jej na utrzymanie domu.
MarMarSze Odpowiedz

Jeżeli od razu nie wziąłeś tego co twoje to sądzę, że teraz lub za niedługo będziesz mógł szukać tego w lomardzie.

EeeMacarena Odpowiedz

Może mam zaćmienie mózgu, ale... poznałeś swoją byłą narzeczoną parę lat temu w styczniu tego roku? 🤯

NOTHING000

Dla mnie też to dziwnie brzmi

StaryTapczan

Ja to zrozumiałam tak, że poznał ją pare lat temu, gdzieś tam, ale w styczniu tego roku przez przypadek znów się spotkali i się związali. Tak wychodzi z pierwszych dwóch zdań: Poznałem pare lat temu moją byłą już narzeczoną. W styczniu tego roku przez przypadek się spotkaliśmy i od słowa do słowa zaczęliśmy być razem.
Chyba.

bazienka

znal ja wczesniej, w styczniu sie zeszli

narkotynka

Ja to rozumiem tak, że chodzi mu o styczeń tego roku, w którym ją poznał.
Że w styczniu tego roku (parę lat temu) spotkali sie przzypadkiem i się w sobie zakochali

Feniks06 Odpowiedz

Aha...

bazienka Odpowiedz

ty tona terapie idz, bo jakis galopujacy syndrom sztokholmski tu widze
zerwij wszelki kontakt, poblokuj ja gdzie sie da ( tel, fejs inne media spolecznosciowe)
przeprowadz sie gdzies, gdzie nie bedzie wiedziala
odbierz swoje rzeczy i wywal ja z zycia, w dupie miej co sie z nia wtedy stanie-jej sprawa i tylko jej, twoja juz nie
zdrowego zwiazku zycze :)

Heppy Odpowiedz

To po co się zadajesz z patologia?

SkracamWyznania Odpowiedz

Miałem toksyczna partnerkę.

bazienka Odpowiedz

no i tu idealnie sie sprawdza,ze kazdy sadzi po sobie...

Niezywa Odpowiedz

Szybko się obudziłeś, miałeś szczęście że nożyczki ci wbiła tylko w rękę.

Dragomir Odpowiedz

Niektore baby to chvje.

Dodaj anonimowe wyznanie