Poszedłem do weterynarza uśpić mojego 17-letniego psa, mojego najlepszego przyjaciela, z którym spędziłem całe swoje życie. Wizyta była umówiona wcześniej, ale kiedy weszliśmy do gabinetu, weterynarz uśmiechnął się i spytał wesoło "To jak? Po prostu kontrola, co?".
Płakałem. Bardzo.
Dodaj anonimowe wyznanie
Barbara Borzymowska - To tylko pies..
To tylko pies, tak mówisz, tylko pies...
A ja ci powiem
Że pies to czasem więcej jest niż człowiek
On nie ma duszy, mówisz...
Popatrz jeszcze raz
Psia dusza większa jest od psa
My mamy dusze kieszonkowe
Maleńka dusza, wielki człowiek
Psia dusza się nie mieści w psie
I kiedy się uśmiechasz do niej
Ona się huśta na ogonie
A kiedy się pożegnać trzeba
I psu czas iść do psiego nieba
To niedaleko pies wyrusza
Przecież przy tobie jest psie niebo
Z tobą zostaje jego dusza
Szczerze piękny wiersz, dziękuję że go tu zamieściłeś/aś, bo bardzo mnie pociesza po niedawnej śmierci psiaka. Mam nadzieję, że autor wyznania również odnajdzie w tym pocieszenie.
Poruszające ale wciąż zdaje sobie sprawę że zwierzęta w swoim postępowaniu kierują się jedynie instynktem.
Wiesz co to " " jest? :D
@MsNobody poryczałam się....
Popłakałam się. Na samą myśl, że mój pies mógłby odejść zalewam się łzami. :(
Są pewne rytuały, które zachowuję:
więc: tapczan tylko w połowie zajmuję,
nóg pod stół kuchenny nie wsuwam za daleko.
drzwi otwieram szybko, by nie za długo czekał.
Chodzę na spacer drogą utartą od lat.
Ja i cień mojego psa.
[Autor nieznany]
Mi serce by pękło. Na samą myśl serce mi pęka, że mojej psinie coś by było.
Spogląda na ciebie każdego ranka, z Niebieskiego
Pieskowego Świata❤
Ciekawe ile na nas spogląda krówek z Niebieskiego Krówkowego Świata.
Zero, bo nic takiego nie istnieje.
@majer nie zapominajmy o komarach muchach oraz kleszczach. Byś spojrzał w śliczne oczy komara też byś się rozpłakał.
majer, ciomak, kosmos jest duży, pomiesci niebieskie światy much, dinozaurów i krów;)
Wiem, co czujesz, mój koci przyjaciel spędził ze mną równo pół życia nim odszedł. Pociesz się, że przynajmniej nie cierpiał, doszedł do gabinetu o własnych siłach. Do dziś pamietam wzrok kota, który już tylko blagał o śmierć. Nie życze nikomu takich doświadczeń
Dawno nie było mi tak przykro czytając wyznanie :(
Utrata najwierniejszego przyjaciela to mega cios dla człowieka. Pamiętam jak mój piesek dostał wylewu, to była chwila.. Nawet mój ojciec, który zawsze jest twardy w takich momentach płakał jak dziecko, a jego słowa "nie zdążyłas zjeść swoich chrupek" sprawiają, że mam potok łez na policzkach.
Trzymaj się autorze! Wiele piesków w schronisku czeka na Twoja przyjaźń!!
wiem co przeżywasz :(
Z czasem przechodzi ból.
Ja wole myśleć ze mój psiur miał ze mną pare dobrych lat wspaniałego pieskiego życia.
Wiem co czujesz, tylko ja tak mam z kotem. Pamiętam jak tulił się do mojego ciążowego brzuszka, jak kradł mi jedzenie :( i kilka miesięcy temu wpadł pod samochód.. Nigdy o nim nie zapomnę. :(
Pies autora najpewniej był ciężko chory. Jemu można współczuć. Ty za to jesteś w pełni odpowiedzialna za śmierć swojego kota - dla ciebie współczucia nie mam. Następnym razem jeśli kiedykolwiek zamierzasz mieć kota - nie wypuszczaj go.
@SmutnyZenskiKot PiraniaxD nie napisała z jakiego powodu jej kot wpadł pod samochód, możliwe, że ktoś nie domknął drzwi, zwierzak przesmyknàł się między nogami w trakcie zamykania mieszkania, albo zerwał się ze smyczy.
Serio? Może miałam tego kota trzymać w klatce? To był kot wychodzący, jak nie mógł wyjść drzwiami to wiał oknem. No ale racja, wolę nie mieć już następnego kota, bo jeszcze powiesz że mam to na smyczy prowadzić i zakładać mu kaganiec.
Druga sprawa to taka że ten kot był przygarnięty jako dziki kot, więc raczej nie wysiedziałby całego dnia w domu.
Nie ma czegoś takiego jak "dziki kot". Sam gatunek jest udomowiony, a więc pojedynczy kot NIE MOŻE być dziki. Może być co najwyżej zdziczały. Druga sprawa, że jak się nad kotem pracuje, to się da go utrzymać w domu. Ja i setki czy nawet tysiące ludzi potrafiliśmy kota oduczyć wychodzenia samopas - czyli się da. Ale przecież łatwiej wypuścić, lepiej by żył krótko a szczęśliwie, nie? ;) Odpowiedzialny, świadomy właściciel wie, ze miejsce kota jest przede wszystkim w domu z osiatkowanymi oknami (czyli odpada ucieczka oknem). Odpowiedzialny, świadomy właściciel jeśli chce, by kot wychodził albo zrobi wolierę (droższa opcja) albo będzie wychodzić na szelkach (tańsza opcja). Udomowiliśmy wiele gatunków a tylko koty ludzie namiętnie puszczają samopas bo "natura". :/
A mi się wydaje, że weterynarz zapisał po prostu Twoje nazwisko na tą godzinę i nie pamiętał co będzie na wizycie
4 lata temu pożegnałam moją wierną suczkę, która towarzyszyła mi od dzieciństwa, przez 12 lat... zachorowała, próbowałam ją ratować, ale zmarła na stole operacyjnym... Nigdy wcześniej tak nie wyłam... Weterynarz jak mnie zobaczył to zrezygnował z zapłaty za wykonaną (ale nie dokończoną) operacje... Psy mają tylko jedną wadę: żyją za krótko...