#or730
Matka była dwa metry od dziecka, kulejąca sąsiadka mniej więcej dziesięć. Ja patrzyłem na to z drugiego końca tej ulicy. Chora sąsiadka rzuciła się dziecku na pomoc, upuściła zakupy, kulę, i jak zając skoczyła pod koła. W ostatniej chwili przerzuciła dziecko na przyuliczny trawnik. I ja, i ona z daleka widzieliśmy, co się dzieje, matka chłopca miała wzrok utkwiony w telefonie. Jak tylko zobaczyłem co się dzieje, wystartowałem w ich stronę, ale pani o kuli była dużo bliżej.
Kierowca dał po hamulcach, ale niestety stuknął ją zdrowo. Sąsiadka poleciała na asfalt, wyrżnęła głową. Zdążyłem dobiec, kierowca natychmiast wyskoczył z samochodu. Dziecko płakało, ale nic stało mu się nic, miało tylko ubrudzoną koszulkę. Udzielamy we dwóch pierwszej pomocy, bo pani krwawi, potłuczona, chora noga prawdopodobnie w drzazgach... i w tym momencie wkracza matka chłopca. Z ryjem od ucha do ucha i awanturą. Bo JEJ DZIECKO BABA GŁUPIA P*ZDA SZARPAŁA HURR DURR GŁUPIA K*RWA, A MY SOM CH*JE!!!
Sprawa trafiła na policję. Kierowca miał na szczęście kamerkę samochodową, akcję widziało kilka osób. Obecnie rozchodzi się głównie o niedopilnowanie dziecka, groźby karalne i kilka pomniejszych wykroczeń ze strony matki tego chłopca. Sąsiadka z kulą straciła efekty wielomiesięcznego leczenia, do tego doszło wstrząśnienie mózgu i szwy na połowie ogolonej głowy, problemy z kręgosłupem. Nie chciała iść do sądu, machnęła ręką na swoje potłuczone ciało i zakupy, bo jak mówi "to żadna cena za niewinne dziecko", chociaż, co zabawne, dzieci serdecznie nie znosi i ucieka na sam ich widok.
Niezmiernie szanuję tę kobietę i staram się pomagać jej jak tylko mogę. Jest to twarda, niesamowita osoba, która najmniej przejmuje się samą sobą. Ale co najbardziej mnie poruszyło, to że zatroszczyła się o cudzego dzieciaka bardziej niż jego własna matka, zniosła stek obelg, masę bólu i do nikogo nie miała o to żalu ani pretensji.
Wspaniała kobieta. Takich ludzi że świecą szukać. Cieszę się że jej pomagasz Autorze.
A tą maDkę, zabrałabym do kostnicy w której są dzieci, żeby się napatrzyła co się mogło stać przez jej nieodpowiedzialność. Może tak traumatyczny widok sprawiłby że cokolwiek by do niej dotarło... Tylko synka szkoda bo nic nie zrobił żeby mieć taką mamę.
Może by jej zaspamić FB zdjęciami dzieci z kostnicy, wtedy by na pewno zobaczyła.
@MrsMarvel - Raczej też by chciała selfie z kostnicy. Z pustakiem nie wygrasz.
Jak bym to szmata po ryju dostała. Inaczej nie jestem w stanie tego skomentować. To ktoś naraża życie dla gówniaka, a ona ma czelność.... Ech
Podziwiam panią niesamowicie, ale to strasznie głupie że nie walczy o swoje. Pieniądze na rehabilitację na pewno jej się przydadzą. Nie rozumiem takiej "honorowości", ona wcale nie uszlachetnia
Ja bym chyba umarła z wdzięczności i jednocześnie ze wstydu, ze nie dopilnowałam własnego dziecka. Sama nie raz uratowałam jakiegoś brzdąca ale nigdy nie doszło do az takiej sytuacji, żebym ryzykowała własnym zdrowiem. Niestety przez takie madki, normalne mamy nawet jak popełnia błąd są traktowane jak patologia.
Mam nadzieje że matka dostanie najostrzejszy wyrok.
Naprawdę ciężko mi uwierzyć że takie osoby jak ta matka istnieją! A dla sąsiadki wielki szacun.
Zgłoś sytuację do prezydenta(czy cos) miasta, niech ta cudowna kobieta zostanie odznaczona
Żeby mieć prawo jazdy to trzeba zdać egzaminy, a dziecko można mieć od tak sobie, a nie wszyscy się na to nadają.
Szanuję w opór. Chociaż sam w nerwach pewnie sądziłbym się z tą madką jeszcze długo i plan byłby taki, żeby ją zniszczyć
A matka nie wyciągnęła żadnych konsekwencji ani nauczki, i może przy następnej okazji znowu obrzuci kogoś łajnem zamiast podziękować za pomoc. Rozumiem, że w tym stanie chodzenie po sądach to obciążenie, ale to również dawanie przyzwolenia na takie zachowania pomimo całej tej szlachetności.
Przeciwko matce jest prowadzona sprawa, weź czytaj wszystko, co jest w wyznaniu.
Ale to się ciut wyklucza. Rozumiem o co Ci chodzi, ale z opisu autora, wynika że prawdopodobnie ta Pani ledwo teraz chodzi i ma problemy z kręgosłupem.