#ooXnj

Jak wielkim przegrywem jestem? Jestem 30-letnim prawiczkiem, mieszkającym u mamy na garnuszku, z bardzo biednego domu, bez ambicji, tyrającym za najniższą krajową, nieporadnym i kompletnie niedążącym do polepszenia swojego życia. Żeby było ciekawiej, z kobietami mam kłopot z poznaniem kogoś z zamiarem związku od zawsze (od nastoletnich lat) do tego stopnia, że kupiłem sobie realistyczną lalkę i śpię z nią w łóżku jak z żoną albo dziewczyną i do niej się przytulam. Jak to tuszuję? Kłamię, nie mówię prawdy o swoim życiu prywatnym, miłosnym, zawodowym i materialnym. Zawsze wymyślę jakąś bajkę lub bajki (już wymyśliłem) i je znam na pamięć i powtarzam, tak by wypaść w miarę korzystnie w oczach rozmówcy. Wskutek tej mitomanii straciłem praktycznie wszystkich kolegów ze starych lat, gdyż poznali prawdę o mnie. Cóż, nie każdemu szczęście jest pisane, a ja sam wskutek kłamstw, którymi chciałem zamaskować swoje kłopoty, tylko je z czasem powiększyłem.
anonimowe6692 Odpowiedz

Jak wielkim przegrywem jesteś? Sporym. Ale to dlatego, że nie próbujesz z tej sytuacji wyjść. Znajdź sobie jakieś hobby i je rozwijaj, spróbuj się jakoś doszkolić żeby znaleźć lepszą pracę, jak nie masz kasy, to chociaż zainstaluj Duolingo i ucz się jakiegoś języka. Sprowadz seks-lalkę tylko do roli seksualnej, wez psa ze schroniska i do niego się przytulaj w nocy, możesz z nim zacząć biegać. To parę przykładów co możesz zrobić bez jakichś ogromnych nakładów finansowych (utrzymanie psa trochę kosztuje, wiadomo).

Meanness

Trochę mam wrażenie, że to historia o tego typu człowieku, a nie historia jakiegoś człowieka. Coś typu jak mamy wiele historii typu "żadna mnie nie chciała, bo nie miałem pieniędzy, ale odkąd zostałem milionerem wszystkie przychodzą na kolanach" albo "jestem kobietą i się puszczam, bo wszystkie tak robią". Raz była historia właśnie "jestem takim dobrym chłopakiem, ale mnie nie chcą, a przecież jakbym miał żonę to bym jej nie bił" z całym opisem, że twierdzi, że nie ma żadnych wymagań, ale ma być "co najmniej 8/10, opiekować się nim, zawsze o siebie dbać i nigdy nie zwracać mu uwagi", a z jego strony właśnie "dopóki będzie grzeczna to nie będę jej bił". I o ile są ludzie, którzy istotnie mogą się tak zachowywać, w ten sposób myśleć, to jednak zwykle wymyślają jakieś wymówki. Czyli właśnie "żadna mnie nie chce, bo nie mam kasy" to w wolnym tłumaczeniu "nie mam charakteru ani pracy". Ale nikt nie powie sam o sobie "jestem przegrywem" wręcz z dumą. Albo będzie coś typu "jestem przegrywem, bo nie mogę tego i tamtego osiągnąć", ale widać z opisu, że ktoś się stara, albo "złe baby uznają mnie za przegrywa" i dopiero w komentarzach ludzie od autora wyciągną, że istotnie jest przegrywem. Ewentualnie "jestem przegrywem, ale to wina kogoś innego".
Ta historia bardziej wygląda na coś typu "czemu ludzie są samotni" z takim właśnie wyjaśnieniem, że po prostu ktoś leży i nic nie robi, tylko narzeka. Ale ponieważ na razie w historii tej strony była tylko jedna historia opisująca mężczyznę jako niedoskonałego, ludzie mogą z góry założyć, że historia jest prawdziwa, bo nie mają doświadczenia z takimi zmyślonymi.
Ale nawet, jeśli te słowa są prawdą, to nadal jest duża szansa, że autor jest dużo lepszy niż się opisuje. Więc nadal nie byłyby prawdą.

Anonimowykomentujacy Odpowiedz

To duży plus, że zauważyłeś, że to Twoje kłamstwa oddalają innych od Ciebie, zamiast tłumaczyć to innym powodem, który by wykluczał Twoją odpowiedzialność.
Z tego błędnego koła mitomanii można wyjść np. zapisując się na terapie grupową żeby mówić o tym jakim się jest naprawdę. Zaczynając od powiedzenia o tym, że masz problem z mówieniem prawdy - żeby terapeuci byli przygotowani na to, że możesz uciekać w inne scenariusze. W taki sposob można anonimowo dowiedzieć się co inni myślą o Tobie, oswajać się że ludzie Cię widzą takim jakim jesteś w rzeczywistości.
Jest to okazja do otrzymania konstruktywnej krytyki adekwatnej do swojej sytuacji, albo chociaż droga do akceptacji. Jak nie masz zamiaru nic zmieniać to trochę słabo męczyć z wyrzutami do samego siebie do końca życia.

Novara Odpowiedz

Kłam lepiej, tak by się nie gubić w swoim kłamstwie.

PsyWPuszkach Odpowiedz

A mama to nie stosuje wobec Ciebie manipulacji emocjonalnej, żeby Cię uwiązać przy sobie? Albo tata nie wychowywał Cię autorytarnie, że nie masz osobowości? Bo to całkowicie nienormalne, żeby w zdrowym psychicznie domu wykształcić u dziecka wyuczoną bezradność

Wolnaaa Odpowiedz

Zamiastmyslec co nie masz pomysl Ile dostales od Boga I Mu dziekuj;) caly ten materializm ktory spoleczenstwo naokolo wmawia ze to sukces I chore ambicje a to prowadzi tylko do depresji I unieszczesliwiania samego siebie, wmawiania ze taki biedny. Nie wiesz za co dziekowac? To ja Ci powiem: za kazdy poranek, za zdrowie, za rodzine, za kazdy oddech I sekunde. Wszyscy mamy godnosc dziecka Bozego, ktorej nam nikt nie odbierze, naeet sami sobie. Zdanie innych ludzi, opinie I materialne brednie sa nie wazne. I nie klam!

Dodaj anonimowe wyznanie