#onDSF
Wkurzona do granic możliwości ruszyłam w teren. Gdy mijałam jeden z domów, zostałam zaczepiona przez małego chłopca, miał tak z 5 lat i biegł wzdłuż płotu obserwowany przez swojego ojca, krzycząc do mnie "gdzie biegniesz? Gdzie biegniesz?". Zignorowałam dzieciaka i biegłam dalej, gdy nagle usłyszałam jak gówniarz krzyczy za mną "pytałem gdzie biegniesz, GRUBA ŚWINIO!", a jego tatuś zanosi się śmiechem.
Nie wytrzymałam, obróciłam się na pięcie, podeszłam do płotu i czerwona ze wściekłości powiedziałam dzieciakowi "grubą świnią to jest twoja tłusta matka". Dziecko oczy jak 5 złotych, ojca zamurowało, po czym wydusił z siebie "ale... yyyy... ale on się pytał "gdzie biegniesz, piękna dziewczyno, a nie gruba świnio...".
W życiu nie było mi tak wstyd jak wtedy.
wystarczyło wyjaśnić że się przeslyszałaś i się wściekłaś, że młody powiedział coś takiego i przeprosić
No tak, najpierw autorkę zwyzywano, a potem, gdy okazało się, że potrafi zrobić coś więcej, to "tatuś" zaczął z niej robić wariatkę i wmawiać, że dzieciak powiedział coś całkiem innego. Jego wersja byłaby wiarygodna, gdyby nie zanoszenie się śmiechem. Nie kupuję tego, że autorka się przesłyszała.
Mam nadzieję, że to wydarzenie spowoduje, że nie będziesz reagować na takie zaczepki bez względu na ich treść.
jakie zaczepki?? od 5 letniego dziecka??
Za taki tekst powinna w pysk z miejsca dostać to by się nauczyła.
Nic dziwnego, że chłopak rzucił to w cholerę.
Przecież autorka wyraźnie dała do zrozumienia, że się przeslyszala...