#0if7v
Przed laty, mieszkając u swojej przyszłej żony, wybrali się na uroczystość do przyjaciół gdzie pan domu zaproponował wiśniówkę własnej roboty.
Poczęstował wszystkich, A że była faktycznie pyszna, cieszyła się powodzeniem u wszystkich gości.
Najwyraźniej, tych kilka butelek wiśniówki, posiadało "moce ukryte i powalające": po powrocie do domu, okazało się, że sensacje żołądkowe doprowadziły mego staruszka do gwałtownego poderwania się z łóżka i długotrwałego obejmowania sedesu przy jednoczesnym braku innych koordynacji ruchowych.
Widząc wielkość szkód narobionych w łazience, próbował bez większego sukcesu ogarnąć potorsyjne zniszczenia.
Po stwierdzonym braku własnej skuteczności, a nie chcąc wywrzeć złego wrażenia na swojej wybrance, postanowił obudzić się wcześniej i wysprzątać na tip top (decyzja powrotu do łazienki w celu należytego wysprzątania okazała się trafna - łazienka wyglądała gorzej, niż się spodziewał), co z rana dyskretnie uczynił i wrócił do łóżka.
Następnego dnia rano mego tatę spotkała urocza niespodzianka. Jego ukochana partnerka, z całą słodyczą jaką potrafiła zwróciła się do niego:
- Jesteś kochany. Ja taka byłam chora w nocy po tej wiśniówce, że nawet nie miałam siły po sobie posprzątać.
Ot i wszystko na temat wiśniówki domowej roboty.
Przerost formy nad treścią... Jak chcesz pisać w taki sposób to może napisz jakąś powieść albo inny utwór literacki?
Powieści z przesadzonym słownictwem nie są przyjemne do czytania.
Obstrukcja = zatwardzenie
Przerost formy nad treścią. Serio niektórzy spełniają się literacko, pisząc na anonimowych o rzyganiu?
Jest to pewne wyzwanie literackie, nieprawdaż?
Trochę to dziwne. Jakby coś było nie tak to by rzygali od razu albo po drodze do domu. Podczas snu mogli się co najwyżej zesrać.
gorzej NIŻ*
I chyba raczej nie miał obstrukcji ;D
Pewnie była robiona na jakiejs "okowicie". Dlatego wszyscy wymiotowali. Niestety cukier maskuje pewne "niedoróbki" nalewek.
Wystarczyło, że była smaczna i mocna, ale ta moc była ukryta ze względu na mocny wiśniowy smak. Tyle wystarczy, żeby wszyscy przesadzili z alkoholem. Dziadek znajomej robi takie nalewki, wszystko z nimi w porządku, ale ludziom wydaje się, że są słabsze niż rzeczywiście są ;)
Bo wchodzą jak sok, a potem idą w nogi, ale po nich oleum idzie do głowy :)
wystarczyło nie chować jak debil.
@izka8520 nie chlać *