#olOFj

Mam kota z errorem! Mieszkamy na obrzeżach miasta w jednorodzinnym domu, więc nasz pupil traktuje chatę niczym hotel, do którego można w każdej chwili wpaść, wygrzać kości przy piecyku i znowu pójść się wałęsać.

Ostatnio jak zwykle wyszedł z domu łajdaczyć się z innymi, wyleniałymi dachowcami. Wrócił późnym wieczorem niosąc w pyszczku naprawdę wielkiego, tłustego, całkiem martwego (jak się wydawało) szczura. Serio – to największy zaraz po kapibarze, gryzoń z jakim kiedykolwiek miałem okazję się spotkać.

Podczas gdy ja poszedłem po łopatę, aby pozbyć się szczurzego trupka z naszych progów, zadowolony z siebie kot wypluł truchło w dużym pokoju i przez chwilę siedział nad swoją zdobyczą, tak jakby chciał powiedzieć „I co wy na to, żałosne, dwunożne, cieniasy? Patrzcie kto tu rządzi! Kto chatę w świeże żarło zaopatruje!”. Ten tryumfalny moment został jednak bezpowrotnie zniszczony przez szczura, który nagle ożył i zaczął biegać po domu. Kot stracił całą swoją waleczność – podskoczył z żałosnym wrzaskiem i rzucił się do ucieczki. Konkretnie – zabarykadował się w naszej sypialni, gdzie znalazł schronienie zakopany pod kołdrą.

Nagle zdałem sobie sprawę, że mamy w domu tchórzliwą zakałę całego kociego rodu oraz, co znacznie bardziej niepokojące - wściekłego szczura o wymiarach dobrze odżywionego jamnika. Najlepszym rozwiązaniem byłoby podpalenie chaty i wyprowadzka w Bieszczady, ale w porę się opamiętałem. Następne trzy dni spędziliśmy z żoną (i ciągle przerażonym kotem) w hotelu, podczas gdy wynajęty przeze mnie specjalista usiłował złapać bestię.

Po szczurze nie było jednak śladu. Być może udało się mu uciec z domu, albo… gdzieś się bardzo dobrze ukrył. Do dziś będąc w domu czuję się niczym członek załogi Nostromo, który wie, że gdzieś tam w ciemności czai się wielki, rozjuszony wróg.
Na kota natomiast wciąż się dąsam...
Hhhhhao Odpowiedz

A może on taki duży, bo w ciąży?

Blekitek

Padłam i nie wstaje! Hahaha 🤣

Anonimowy04

W ciąży z tym kotem😂

MrYes

XDDDDD śmichłem

mordimer0madderdin Odpowiedz

Pierwsze zdanie przeczytałam tak z pięć razy. Nie wiem czy to ta wczesna pora i mój mózg się jeszcze nie obudził, czy ono po prostu jest jakoś źle skonstruowane? Co to znaczy "mam kota errorem"? Dalsza część wyznania nie wyjaśniła mi tej zagadki.

Mitchwe

Error to błąd, pomyłka. Pewnie zadziałała tu autokorekta, ale dalej idzie zrozumieć znaczenie moim zdaniem.

mordimer0madderdin

Wiem co to znaczy error ;) po prostu to zdanie wygląda dziwnie, a ja dopiero wstałam po 3 godzinach snu i myślałam, że może to mój umysł płata mi figla.

darkwalll

Moim zdaniem zjadło "z": "mam kota z errorem" już ma jakiś sens.

naobcenamrzeczy

Moja interpretacja literacka (o ile słowo jest użyte celowo): Mam kota errorem= Mam kota błędem= [z kontekstu] Jaką to pomyłką jest posiadanie kota!

zjemcikota

Jest taka piosenka czeska o kocie z errorem i to brzmi jakby właśnie z niej. ;)

TimeyWimey

naobcenamrzeczy żeby to zdanie miało taki sens to musiałoby być skonstruowane w sposób "posiadanie kota errorem".
Mi też się z tą czeską piosenką skojarzyło, obstawiam, że uciekło "z" ;)

naobcenamrzeczy

Zgadzam się z tym, że żeby to zdanie miało sens trzeba by coś zmienić.

10pazdziernika Odpowiedz

Przeczytałam 'mam kota erotomana'...

Benedylbert

To by wyjaśniało po co mu był taki szczur...

SmutnyZenskiKot Odpowiedz

Gdyby kot nie był wypuszczany samopas to byś nie miał problemu z wrogiem. ;)

salatkazkurczakiem

A co ma kota wyprowadzać na spacery?
Zaraz się pewnie znajdzie ktoś kto będzie udowadniał, że kot to zwierzę nie potrzebujące świeżego powietrza :D

SmutnyZenskiKot

Ja wyprowadzam. ;) W dodatku mam osiatkowane okna a obecnie zbieram pieniądze na wolierę. Ale cóż, nie każdy ma na tyle rozumu by zrozumieć, że koty nie muszą chodzić swoimi ścieżkami by być szczęśliwe i wcale nie lepsze "szczęśliwe ale krótkie życie". Kwestia tego, czy ktoś bierze kota z pełną odpowiedzialnością, świadom czy bezrozumnie. ;)

Suneku

salatkazkurczakiem
Tak, ma wyprowadzać na spacery. Tak będzie bezpieczniej i dla kota, i dla mniejszych zwierząt.

salatkazkurczakiem

Zwierzę w niewoli zawsze będzie nieszczęśliwe. Kotów domowych wam nie szkoda. Tygryski w zoo też nie znają innego życia i nie sądzę by były szczęśliwe.

Lavandavanda Odpowiedz

Narracja dynamiczna. Słownictwo bogate. Imiesłowy przysłówkowe zastosowane poprawnie (hura, hura!), w ogóle napisane bezbłędnie, dzięki czemu czyta się dobrze. Lubię takie soczyste opisy, czekam na dalszy ciąg przygód kocura-łajdaka-tchórza.
W celu posiadania kota marzeń - mruczącego, przymilnego, łaszącego się, proponuję postarać się o kotkę. Wtedy tylko w marcu będziecie mieli każdej nocy całe podwórko wyjących kocurów (wtedy przydałby się ten szczur:-)).

Mamokres Odpowiedz

Całe wyznanie o tym, że kot złapał szczura, który mu potem uciekł ..

Whereru

Tak można podsumować każde wyznanie.

Tayla

dzie serio? Jakich wy wyznan w takim razie oczekujecie. Przeciez dawniej nie bylo az tak lepiej, pamietam te wszystkie historie o sebkach (niektore byly fajne) ale ostatecznie 90% tak samo sie konczyla. Albo te bunkry, fakt bylo pare fajnych wyznan ale wiekszosc to byly totalne bzdury. Nie wiem czy to ja jestem dziwny czy inni maja wygorowane wymagania. Owszem anonimowe sie pogorszyly ale bez przesady. Mi to wyznanie sie podobalo :)

vansen Odpowiedz

Zresetuj go. Nie wiem, wyciągnij baterie na 5 minut, albo coś...

nata Odpowiedz

Świetnie piszesz!

hsaxyx Odpowiedz

Mój kot przyniósł kiedyś gołębia. Uciekłam z domu i czekałam przed domem na schodach aż mama wróci i zabierze martwego ptaka. :D

CzarnyKisiel Odpowiedz

Jesteś facetem i nie wygoniłeś szczura? XD

Zobacz więcej komentarzy (6)
Dodaj anonimowe wyznanie