#okE4P
Mój samochód tak się psuł, że co miesiąc musiałem jeździć do mechanika, a nawet raz policja mnie holowała do mechanika, mówię serio. Z czasem doszedłem do wniosku, że wszystko czego tylko dotknę albo z czym mam coś wspólnego się psuje!
Zaczynałem od pracy na produkcji, robiliśmy półosie samochodowe na linii.
Każdy jeden dzień w pracy był dość ciekawy, gdy tylko pojawiłem się w pracy i zaczynaliśmy produkcję, wtedy maszyny zaczynały się psuć, gdy tylko ja byłem w pobliżu. Przez pierwsze tygodnie pracy byłem przydzielony na jednej linii, wyglądało to tak, że bardzo często przychodził technolog, automatyk albo mechanicy, żeby naprawić moje stanowisko albo kolegi obok mnie. Lider zmiany, dość wesoły facet, śmiał się później, że to ja wszystko psuję i wysłał mnie na maszynę, która nigdy nie miała awarii. Zaczynam pracę, minęło około godziny i... Maszyna miała taką awarię, że przez dwa dni ją naprawiali.
Po paru miesiącach w firmie, kiedy tylko przychodziłem do pracy, to koledzy z pracy witali mnie słowami: tylko nie psuj! Najlepsze było jak zatrzymałem całą nowo wybudowaną linię, albo jak mechanicy ze szlifierką naprawiali moje stanowisko, chociaż mój rekord to cała ekipa technologów, automatyków i mechaników linii, do której mnie kiedyś przydzielili.
Później zrobiłem prawo jazdy na samochody ciężarowe i zacząłem jeździć po Europie. Koledzy się śmiali, że cała Europa padnie, jak zacznę tam jeździć.
Firma transportowa, w której jeździłem, zaczęła upadać, a w całej Europie nagle szaleństwo i wirus. Wszyscy, którzy mnie znają, śmieją się, że to przeze mnie.
Ostatnio dostałem się do służby więziennej. Dwa dni po moim przyjęciu do służby pojawił się na fb artykuł, że około 20 tys. więźniów ma wyjść na wolność.
Ludzie, ratunku!
Zglos sie do wywiadu. Wyksztalca cie i wysla do sztabu wroga. Dowodzenie mu sie popsuje. Wojna na luzie wygrana, zostajesz bohaterem, piekne dziewczyny bija sie abys chociaz na nie spojrzal. Kurde, troche zazdroszcze.
Brakuje tylko informacji, że w grudniu 2019 pojechałeś na urlop do chin :D
A co do wypuszczeniu 20 tys. więźniów to jestem pewny, że spora część bardzo szybo z powrotem do nich wróci, bo co mają robić tacy ludzie podczas kwarantanny, gdzie żadna firma nie przyjmie ich do pracy.
Zostań politykiem.
zrobiles mi dzien :D
Jedna kaczka... w zupełności wystarczy.
"Wybacz mi, mój cały świecie i wszyscy, co za moją przyczyną, nie, żeby specjalnie, ale zwyczajnie przez nieuwagę z niego zeszli (z wyjątkiem Dziuni Pająkowej, bo jej się należało). Więcej już krzywdy nie chcę robić i swojego pecha zatopię..."
Ktoś może skojarzy cytat.
Zróbmy sobie wnuka
Może zatrudnij się na złomowisku lub na budowie przy rozbiórkce :D
Hmmm, dziwne. A może ktoś rzucił na ciebie urok czy coś i powinieneś odwiedzić egzorcystę? Piszę poważnie. Ja na twoim miejscu bym się udała do egzorcysty. Jak w takie rzeczy nie wierzysz to potraktuj to jako nowe doświadczenie i po prostu sprawdź z ciekawości, nie zaszkodzi ci :P
Jak to urok to egzorcysta nie pomoże. Radziłabym poszukać wiedźmy lub szeptuchy, bo one są w stanie odczynić złe życzenia.
Od wróżów wszelkich trzymajcie sie z daleka. To niebezpieczne. To jest ta sama "broń".
Od takich rzeczy jest egzorcysta, modlitwa :P
Kropkaaa, Przecież wróżby, modlitwy i egzorcyzmy to jest to samo kłamstwo, którym ludzie się posiłkują, kiedy trafiają na coś, czego nie rozumieją.
Nie :P Może jeszcze tego nie doświadczyłaś, ale Bóg jest naprawdę. Wiara Kościoła Katolickiego jest rzeczywistością prawdziwą. Doświadczyłam tego wielokrotnie.
Ktoś mi kiedyś powiedział, że mamy na tym świecie tyle światła by wierzyć i tyle ciemności by nie wierzyć :P To nie jest takie oczywiste. Trzeba popatrzeć inaczej ;)
Kropkaaa do zdjęcia uroku potrzeba osoby, która wie jak urok nałożyć i zdjąć. Człowiek, który potrafi krzyczeć frazy w stylu 'demon, demon pokaż rogi...' nie nadaje się do tego. To nie bies czy demon, a pewnie zwykła klątwa.
To czy ktoś w to wierzy czy nie, może nie mieć znaczenia.
No nie. Tylko egzorcysta, modlitwa, życie wiarą. Z tego co piszesz widzę, że nie wiesz jak wygląda praca egzorcysty i świat wiary.
Kropkaaa Nie wiem jak wygląda praca egzorcysty. Wiem za to jak wygląda praca szeptuch i wiedźm. Świat wiary nie jest mi obcy. Wiedźmy dostrzegą czy to urok, klątwa, jakiś demon czy zwykły los, na który wpływu nie mamy. Stare wierzenia dokładnie na tym istniały i cieszmy się, że do naszych czasów uchowała się wiedza i kobiety chętne się nią dzielić.
Nie ma po co tutaj wplatać chrześcijańskiego bożka. Jeżeli autor chciałby uzyskać pomoc w tej dziedzinie to udać się do osoby, która potrafi się tym zająć.
Może zapisz się do pewnej znanej i (nie)lubianej partii politycznej? ;)
Musisz wytwarzać jakieś złe fluidy.
Ktoś mógł rzucić na Ciebie urok. Popros ksiedza w swojej parafii zeby sie pomodlił nad Toba i spytaj co Ty mozesz zrobic w tej sytuacji.
A czemu nie? Też w takie rzeczy wierze
Idź do naszego rządu, może w końcu jebnie...