#ok0Qw

Jedną z rzeczy, której od czasu pojawienia się w naszej rodzinie dwóch pociech, zawsze brakuje jest cisza, święty spokój i okazja do odpoczynku. Kto ma szczęście posiadać dzieciaki, ten wie o czym mówię. Ciągłe krzyki, płacze, tupanie i generalny chaos.

Pewnego dnia obudziłam się z błogą świadomością, że tego dnia będę leniuchować, jak nigdy. Najmłodszy synek pojechał na kolonie, starszy (zbuntowany 16-latek. Kurczę, ale ten czas szybko leci...) rano pojechał do kolegi na jakieś rozgrywki w grach planszowych, a mąż wybył na delegację. Wstałam, napiłam się wody z kranu (a, co!) i rozczochrana powlokłam się do salonu. Cisza była wręcz nieznośna. Włączyłam telewizor i odpaliłam konsolę dzieciaków. Włożyłam płytę z karaoke, podkręciłam głośność na maksa i zamieniłam się w gwiazdę estrady. Świadomość, że nikogo nie ma w domu dała mi animuszu. Skakałam przed ekranem, robiłam takie wymyślne rockowe pozy, machałam czupryną, a nawet udawałam Madonnę, wykonując te jej wszystkie obsceniczne gesty. Szał!
Zadzwonił telefon. Zdyszana odebrałam. To był mój mąż. Byłam tak bardzo rozkręcona, że czułam się jak jakaś szalona nastolatka. Zaczęłam więc mówić mojemu ukochanemu sprośne rzeczy do słuchawki. Że byłam niegrzeczna, że tęsknię za jego badylkiem, że marzę o tym, aby teraz wziął mnie do jaskini i zrobił mi bardzo brzydkie rzeczy... Mąż był zachwycony, ale akurat leciał na jakieś spotkanie, więc musieliśmy skończyć nasze świntuszenie.
Odkładając telefon na stolik zobaczyłam JEGO - mojego starszego syna, który siedział sobie w najlepsze na krześle i sącząc herbatkę z filiżanki, przyglądał mi się ze złośliwym uśmiechem na twarzy. Zamarłam. Chwila ciągnęła się w wieczność. W końcu zapytałam:
- Długo tu jesteś?
- Hmmm... - odparł szyderczo - Wróciłem na moment do domu jakoś tak w połowie "Ruda tańczy jak szalona", ale udało mi się załapać na "Takie tango", "Lubelskiego fulla", "Dziewczyny lubią brąz" i ten kawałek z czołówki "Złotopolskich"... Dobra, lecę już, bo kolega czeka.

Ja stałam za murowana, z koparą do samej ziemi, gdy mój synek podszedł do drzwi i otworzył je. Jednak, gdy już miał wychodzić, zastygł nieruchomo. Postał tak w ciszy przez parę sekund, a następnie odwrócił głowę w moją stronę i rzekł:

- Matka? Ty tak czasem narzekasz, że w robocie ci słabo płacą. Nie myślałaś o jej zmianie? Zrobiłabyś karierę w seks-telefonie, albo, co tam - idź z duchem czasu. Seks kamerki mają dział z MILF-ami! Przemyśl to, madre. - I zatrzasnąwszy drzwi, poszedł sobie.

Czuję się zażenowana. Do bunkra jednak nie pójdę, no bo kto ten domowy chaos ogarnie?
Lewis Odpowiedz

Ewentualnie daj mu szlaban na przychodzenie do domu bez zapowiedzi c:

Ryoka

A ja myślałam, ze on jeszcze wyjść nie zdazyl

chatamaari

😂😂😂 pochichrałam się

homohabilis123

Nie lubie jak ktos używa sformułowania matka, mama jest mama

AryaNymeria

hahaha wygrałeś tym kom

Thenewsideofsarcazm

Made my Day! :D

LubieNalesnikiXddd

Niektórzy dają zakaz na wychodzenie z domu a to będzie zakaz na wchodzenie!

Alaska Odpowiedz

Śmieszek xd

Niezmieniona Odpowiedz

Nie ma to jak popijając herbatkę patrzeć jak matka tańczy do "Ruda tańczy jak szalona" Bazcenne :')

Niezmieniona

Bezcenne*

crimsoneye Odpowiedz

Dialogi rodem jak z "Rodzinki", ale takiej wersji 18+

Szczurka Odpowiedz

"Badylek" najlepszy. :D

kiwix

Ja przeczytałam "Bydlakiem"..:O
Cóż mam w głowie..?

LubieTatar

@kiwix gdyby nie Twój komentarz dalej byłabym pewna że tam był Bydlak :D

messyy Odpowiedz

Nie odwazylabym sie czegos takiego powiedziec do mojej mamy szczerze mowiac. A rowniez jestem "zbuntowana 16latka"

crazysquirrel

Ja nie jestem jakaś tam specjalnie zbuntowana i nigdy nie byłam, ale nie widzę problemu w śmieszkowaniu z mamą, czy z niej samej. Pomimo, że też jakiegoś tam super kontaktu ze sobą nie mamy

messyy

No ja rozumiem, tez sobie czesto smieszkuje z rodzicami. To nie tak ze mam kij w dupie, po prostu dla mnie to lekkie przegiecie. Ale to tylko moje zdanie.

partycjja

Wg mnie także to jest przegięcie, ten moment nie wydawał się odpowiedni na "śmieszkowanie", tym bardziej porównywanie swojej mamy do "MILFów", gdzie wiadomo, co ten skrót oznacza i jakie słowa w sobie zawiera, nigdy nie nazwałabym mojej mamy w taki sposób, nawet będąc dorosła. Ale to już zależy od relacji w rodzinie, jeśli jej takie coś nie przeszkadza i na to pozwala to w porządku, co kto lubi.

FoxyLadie Odpowiedz

Ja bym się nie skusiła na oglądanie seksi ruchów mojej mamy i słuchanie sprośnych rozmów z partnerem 😉 No ale o gustach się nie dyskutuje 😜

Alicia Odpowiedz

Gdybym powiedziała tak mojej mamie, dostałabym w ryj...

madzia777

Pozostaje jedynie współczuć Ci patologii :)

PierogiNaSlodko

Ja w ryj może nie, ale ochrzan by był porządny...

crazysquirrel

Moja by się śmiała razem ze mną

SweetyWorld Odpowiedz

"kiedy dzieci nie ma w domu"

inny Odpowiedz

Jaki przypał ^^

Zobacz więcej komentarzy (27)
Dodaj anonimowe wyznanie