#ohORD
Miałem około 13 lat, mój starszy kolega polecił mi program do pobierania muzyki oraz bajek. Przyznaję, że nie miałem pojęcia o prawach autorskich, a metoda nie była legalna. Program nazywał się Ares, z tego co widziałem chyba dalej działa, ale nie mam zamiaru z niego korzystać, z poważnych powodów. Działał on na zasadzie "ktoś wrzuca, ty od niego bierzesz" czyli często trafiało się na wirusy i filmy porno pod przykrywką przykładowo "Aut" Disneya, i ja jako dziecko na to trafiałem...
Ale były gorsze rzeczy skrywane pod tytułami filmów i bajek.
Pewnego razu myślałem, że pobrałem bajkę dla brata, który miał wtedy 5 lat. Okazało się, że to nie była bajka, ale filmik o tym, jak facet nagrywał się kamerą postawioną na biurku podczas gwałcenia dziecka! Na oko 4 lata! To dziecko płakało, a on je bił, by się uciszyło i dalej gwałcił! Ja czułem wściekłość, ale i przerażenie. Płakałem. Usunąłem to, skasowałem program i nic nikomu nigdy nie powiedziałem. Chyba powinienem, ale bałem się, że będę mieć problemy. Potem faktycznie uświadomiłem sobie, że mógłbym je wtedy mieć, bo nielegalnie pobierałem bajki.
Twarz tego mężczyzny wbiła mi się w pamięć... Nigdy nie zapomnę tego, jaką miał fryzurę, zarost, kolor oczu i karnację... Chciałbym wiedzieć, że siedzi teraz w więzieniu. Chciałbym, by więźniowie zrobili mu to na co zasłużył. Od wielu lat nie daje mi to spokoju. Czasami myślę, że trauma mi przeszła i bez jakiegoś powodu przypomina mi się jego twarz, a potem widok tego płaczącego dziecka. Dziś ta dziewczynka może mieć 10 lat lub nawet więcej (nie wiem kiedy powstał ten materiał, mógł mieć kilka lat, gdy go pobrałem) i nie potrafię sobie wyobrazić, jak musi wyglądać jej życie... Oby mogła je sobie ułożyć.
Nie było możliwości podglądu tego co się pobierało, póki poziom pobranego pliku nie osiągnął znaczącego poziomu, ale moja dziecięca naiwność jakoś nie dała mi do myślenia by sprawdzić, co to jest. Zresztą to by nic nie zmieniło, od początku widać było scenę gwałtu na dziecku. Dziś boję się tknąć tego programu, a widok wciąż działającej strony budzi we mnie niepokój.
Jako małoletni nic by Ci nie groziło za ściąganie takiego materiału, a jeśli jesteś w stanie podać rysopis to powinieneś to zgłosić na policję! Co jeśli ten s***wiel dalej gwałci dzieci? Co jeśli Twoje zgłoszenie może jakieś dziecko uratować?
A jeśli nadal masz ten sprzęt to może da się odzyskać to nagranie? Albo pamiętasz jego nazwę lub inne szczegóły? To naprawdę należy oddać w ręce policji!
Wiesz co - zakładasz, że to był polski filmik, a szanse na to wcale nie są duże. Gdzie ma to zgłosić? Jakiejkolwiek policji, żeby rozesłała wici po... całym świecie? Autor musiałby mieć więcej informacji, aby móc to zgłosić. Zwłaszcza, że minęło jakieś 6 lat.
Myślę, że skoro autor zaznaczył, że zapamiętał karnację to może nie był to nawet Europejczyk, tylko "kolorowy".
@ohlala policja współpracuje ze sobą w różnych krajach. Może go nie znajdą, a może już był podejrzany i brakuje dowodu na jego skazanie albo coś. A może uda im się znaleźć po jakichś szczegółach filmik i stamtąd już będzie trochę prościej?
Uważasz, że lepiej nie robić nic, bo MOŻE się nie udać czy może spróbować coś zrobić, bo może się udać i może uratuje to jakieś dziecko przed piekłem?
Po prostu oczekujesz niemożliwego. Autor równie dobrze może powiedzieć, że "gdzieś na świecie jest pedofil", to jest dokładnie ten sam poziom informacji. Serio myślisz, że ktokolwiek się tym zajmie? Zwłaszcza, że autor nie ma ŻADNYCH DOWODÓW.
Nie bądź nawin*.
Jest kosmiczna różnica pomiędzy powiedzeniem - widziałem kiedyś na filmie pedofila, a przedstawieniem pełnego rysopisu.
Jednak jesteś naiwna
Anonimowane tylko ze teraz jemu moze sie rownie dobrze wydawac ze zna jego rysopis. Tak dziala ludzki mozg, moze jednak czegoś nie zapamiętał i zastąpil to innym wspomnieniem
Takich ludzi coraz częściej sie wyłapuje w sieci. Nawet jak zaszyja sie na TOR-ach. Duzo pomaga analiza lingwistyczna i bechwiorystyczna. Akcent,słownictwo, zachowania specyficzne dla danych grup etnicznych czy społecznych. Zazwyczaj maja juz jakies wyroki na koncie, wiec dzieki mozolnej pracy mozna wyłapać skur#$li. Wystarczy pryszcz w specyficznym miejscu, tatuaz, itp. A jak nie pokazuje mordy to stałe odzywki, neologizmy.
Swoją droga jak była widoczna jego paskudna morda, to tym łatwiej namierzyć. Niestety takie filmiki powstaja w bantustanach gdzie prawo nie siega.
No to pomyśl XDDD Na niektóre pytania nie trzeba chyba odpowiadać
To jest poważna trauma i trzeba będzie ją przepracować, bo inaczej może Pan mieć kłopoty nie tylko emocjonalne, ale również w życiu seksualnym.
Po pierwsze proszę to zgłosić na policję. Przestępstwa seksualne na dzieciach się nie przedawniają. Może faktycznie nic to już teraz nie da, ale zdejmie Pan z siebie ciężar współwiny, którym się Pan obciąża (świadomie lub nie). Potem może kilka spotkań z psychoterapeutą.
Tylko proszę przestać funkcjonować w scenariuszu, że nic się nie da zrobić. Zawsze się da. Pytanie czy chcę się tego podjąć.
Wiesz to co zjesz. Nie znasz autora wiec wydawanie takich osądów jest chyba trochę nie na miejscu, ludzie różnie sobie radzą z takimi sytuacjami jak będzie potrzebował pomocy specjalisty to jej poszuka. A założenie ze zawsze da się coś zrobić jest wyjątkowo naiwne, powodzenia bez dowodów.
O matko..
Takie filmiki są zazwyczaj nagrywane w krajach, gdzie nie sięga prawo. Część oczywiście pochodzi z europejskiej szarej strefy, ale w takim wypadku nie liczyłabym, że dzieciak żyje.
Jeśli to prawda, to dziecko na bank już nie żyje. Może nawet już nie żyło w momencie, kiedy to oglądałeś. Szkoda, że nie poszedłeś na policję, bo Tobie jako małolatowi nic by nie zrobili za nielegalne pobieranie bajek, a może ktoś by za to odpowiedział.
Jeżeli taka sytuacja rzeczywiście miała miejsce i faktycznie ktoś wrzucił coś takiego na popularny serwer, być może sprawa została zgłoszona przez innego użytkownika. Wątpię, żebyś był jedyną osobą, która wyświetliła ten plik.
Druga sprawa jest taka, że jeżeli to, co mi mówiono na temat prawa autorskiego jest prawdą, to nielegalne jest wrzucanie pirackich treści, nie ich pobieranie.
Nie jest prawda, jest nadmiernym uproszczeniem, a cecha klientów P2P takich jak ten z którego korzystał autor jest to ze pobierając plik równocześnie udostępniasz go dalej
Dzięki za info.
A propos. Jak wam ukradną aparat / telefon itp to zgłosić to on podając numer seryjny (warto go znać ) na policji. Nawet jak to będzie Mozambik i szansę odzyskania zerowe to zachowajcie kwit. Aparaty i ich zdjęcia / filmy mają metadane. W metadanych mogą być informacje pozwalające ustalić na jaki rynek i trafił dany sprzęt. Może nawet da się ustalić do jakiego sklepu i jaka karta został kupiony. A potem zapukają do was panowie ciemnych mundurach ...
Jesu to straszne, masz jakiegoś linka? XD