Jakiś czas temu spotykałam się chłopakiem. Nie znaliśmy się jakoś dobrze, ale zauważyłam, że jakoś niespecjalnie był o mnie zazdrosny. Natomiast ja o niego dużo bardziej, ale w rozsądnych granicach. Mój genialny umysł wpadł na pomysł, że pozdrowię siebie na spotted, żeby zobaczyć jak zareaguje na to, że podobam się niby innym mężczyznom. Jak się okazało, administratorem spotted był chłopak, z którym się spotykałam. Wysłał mi jedynie screena mojej wiadomości do mnie i zapytał, czy mnie nie popie*doliło.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ok, daje plusa - bo to bądź co bądź... anonimowe.
Jeśli prawdziwe.
Ale seryjnie: nie popie*doliło Cie? :D
Aż ja poczułam ten wstyd... ode mnie również leci plus!
Było pisać z jakiegoś nowo założonego e-maila na ten spotted... Ale plusa daję, aż mi się wstyd zrobiło.
Widać bardzo dobrze się znaliście.
"a wiesz, założyłam się z Kaśka, która z nas pierwsza znajdzie się na spotted, jak opublikujesz, to wypijemy razem wygrane wino"...
@diq1
dokładnie. wystarczy, że komuś się do tego przyznasz i zaraz prośby by coś takiego dodać bądź pytania, a kto dodał ten post, a tamten kto? jak to nie możesz powiedzieć, przecież sie przyjaznimy..
nigdy więcej zabaw w to gowno
Już nie można siebie pozdrowić na spotted żeby ludzie się nie czepiali...
No to raczej oczywiste żę cie popie*doliło.
Spotykasz się z facetem dość długo abyś oczekiwała tego że będzie o ciebie zazdrosny a jednocześnie nie wiesz o nim nic, nawet tego czym się zajmuje....
Prowadzenie spotted raczej nie jest niczyim głównym zajęciem.
Aż mnie w gardle zdusiło, wasted love ;;
Daruj sobie związki, dopóki nie skończysz podstawówki :)
Bardzo rozsądne te granice zazdrości xD