#SAj9o
W ostatnim wyznaniu napisałem, iż otrzymałem mieszkanie od babci w spadku. Moja "rodzina" oddała sprawę do sądu. Po kilku rozprawach było jasne, że nie dostaną tego mieszkania, gdyż babcia wszystko zabezpieczyła prawnie - notariusz itd. W sądzie moje rodzeństwo wszczęło awanturę, że trzeba być debilem, żeby nie zauważyć iż "zmanipulowałem babcię", aby otrzymać mieszkanie. Sędzina nałożyła na nich karę grzywny za obrazę sądu. Po sprawie KAŻDA osoba z rodziny mówiła mi jaki to jestem podły, wredny, bez ambicji (bo jestem mechanikiem). Ogólnie na każde pytanie odpowiadali z wielką pretensją. Moja siostra (urodzona aktorka) powyciągała w sądzie jakieś stare zdjęcia babci i opowiadała jak to uwielbiała do babci przyjeżdżać, jak ją bardzo kochała, jak babcia zawsze była dla niej wsparciem. No była. Jak dostawała wypłatę czy emeryturę, to moja siostra zawsze przychodziła i opowiadała jak jej ciężko.
Mieszkanie zostało moje. Wynająłem je, bo nie miałem co z nim zrobić. Mieszkam w innej części Polski. Nie minęło 2-3 tygodnie, jak dostałem od brata informację, że nasz ojciec miał stan przedzawałowy z mojego powodu, że zrobi wszystko, abym mieszkania nie otrzymał. No faktycznie, bo decyzja sądu to mało. Coś na zasadzie "sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie". Stanu przedzawałowego ojciec nie miał - to było kłamstwo. Przestałem od nich odbierać telefon, odpisywać na SMS-y itd. W tej całej sprawie dzieci mojego rodzeństwa w sumie nie rozumieją do końca o co chodzi. Może jak będą starsze zrozumieją. Pomyśleć, że znowu stałem się czarną owcą w rodzinie. Śmieszne to i żałosne. Moje życie, moja sprawa. Moje mieszkanie. Zobaczymy, co z nim zrobię za kilka lat. Może sprzedam, może wynajmę dalej. Nie wiem.
Śmieszne w tym wszystkim jest to, że w komentarzach pod poprzednim wyznaniem odezwała się moja siostra, która została bardzo szybko przywrócona do pionu przez komentujących. Usunęła komentarz a później napisała mi SMS-a " Płacz dalej w internecie! Zobaczymy co zrobisz w sądzie, chamie jeden". Co do sądu - byłem spokojny, mówiłem co i jak. W sumie sędzina zobaczyła chciwość mojej rodziny. Moja siostra - wrzask, krzyk, płacz, lament. Brat - rzucanie mięsem, mówienie jaką to zakałą rodziny jestem, bo mechanik to zawód bez przyszłości, "rodzice" stwierdzili, że się mnie wyrzekają, bo skoro w takiej sprawie nie potrafię uznać tego co "należy się" mojemu rodzeństwu (czyt. mieszkanie po babci), to znaczy, że naprawdę mi odbiło.
Niby jesteśmy rodziną, niby mieliśmy super kontakt, niby wszyscy tacy w mieście "uważani" za dobrych ludzi. Przyszło co do czego, to życie pokazało kto kim jest. A ja? Kończę te smuty i idę spać. Rano czeka mnie demontaż skrzyni i regeneracja dwumasy.
No chlopie, masz charakter!
😉 Brawo za konsekwencje, za to, ze nie biadolisz i nie jojczysz! Trzymaj sie i nigdy nie zmieniaj. Babcia wiedziala dobrze, co robi. Poznala sie na hienach.
no tez cos tak mysle, ze babcia przeczuwala cala sytucje i miala leb na karku :)
Ej siostro anonimowego, szlauch z Ciebie :)
Zgadzam się z opinią.
Co jak co, ale nazywanie zawodu mechanika zawodem bez przyszłości... Wyborne xD
A paskudnej rodziny szczerze ci współczuję. Z takimi ludźmi najgorsze jest to, że często nie wiedzą i nie widzą, jak postępują. Nie uważają tego za coś złego. Dobrze jednak, że w tym wszystkim nie pękłeś i nie ugiąłeś się pod ich presją 👍
mechanik jest tak samo bez przyszlosci jak grabarz :)
@bazienka mechanik to bardzo przyszlosciowy zawod dopoki ktos nie wymyśli innego środka transportu i go nie rozpowszechni tak, że auta przestaną być produkowane, a wątpię, aby miało to nastąpić w najblizszej przyszłości
Misswilczusia. To była ironia. I porównanie do grabarza ze względu na to że ludzie ZAWSZE będą umierać (więc taki to "niepotrzebny" zawód).
Patrząc na to ile jest samochodów w samej Polsce to faktycznie mechanik to zawód bez przeszłości. Mieć tak tępą rodzinę, żeby tak prostej rzeczy nie rozumieć? W sumie śmieci same się wyniosły choć smród po nich pozostał. Trzymaj się a oni niech żrą gruz skoro tak cudze szczęście (tym bardziej rodziny) im w oczy kole. Z taką "rodziną" to tylko na szafot iść a nie na spotkania
Mechanik zawodem bez przyszłości? No błagam! Mój mąż jest mechanikiem, kocha to i do tego ma intuicję, jestem z niego dumna. Samochody zawsze będą się psuły, dobry, rozwojowy mechanik jest na wagę złota!
Co do mieszkania - szanuję Cię za konsekwencję i opanowanie. Trzymaj się!
Trzymaj się - polubiłam Cie...
Nie z nami te numery, siostra.
Trzymaj się chłopie :) i pozdrów właściciela od dwumasy, wredna rzecz :D
Dacie link do poprzednich wyznań? Jakoś wypadło mi z głowy, o co tam szło ;)
Z góry dzięki :) <3
#qqYX8 oraz #6EtOi
@bazienka dziękuję :)
prosze, milego czytania :)
Haha. Ostatnie zdanie wyznania. Powodzenia! :D
Siostra na bank znów przeczyta :D Trzymaj się Panie mechaniku