#oZr5z

Mam dziewiętnaście lat i nie potrafię zasnąć przy zgaszonym świetle. Często mam koszmary, więc żeby aż tak się w nocy nie bać, zostawiam zapalone światło na korytarzu. Kiedy wychodzę z pokoju i jest ciemno, mam dreszcze, czuję się niespokojnie i odwracam się, cały czas sprawdzając, czy aby na pewno nikogo poza mną nie ma. Wystarczy jakikolwiek najcichszy szmer, żeby moje serce zaczęło walić jak szalone, a łzy pojawiły się w oczach.

Dzieje się tak tylko wtedy, kiedy w domu nie ma nikogo z moich bliskich, kiedy spędzam noc w samotności. Nigdy jeszcze nie zdarzyło mi zachowywać tak w dzień czy w te noce, w które wiem, że rodzice śpią obok w swojej sypialni. Ale jak nikogo nie ma, to czuję, że wariuję.

Piszę o tym dlatego, że dużo osób z mojego otoczenia nie potrafi zrozumieć tego lęku i nabija się z tego. No cóż, nabijanie  się mi nie pomogło, tylko sprawiło, że nie przyznaję się do tego nikomu więcej.
HansVanDanz Odpowiedz

O lękach i fobiach rozmawia się ze specjalistą, znajomi ci nie pomogą.

Nynynyny Odpowiedz

Żałosne. A rodzice cię utulają do snu?

feyilina

Widać że ciebie nie utulali...

PsyWPuszkach Odpowiedz

Znam te bóle, jak nie ma nikogo w domu i latarnie nie świecą tak samo muszę sobie zapalić lampkę, albo puścić ciszej radio (polecam audycje mówione na paśmie AM w obcych językach, usypiają w moment), bo inaczej nie zasnę. Może już nie mam aż takich gwałtownych reakcji, ale noktofobia pozostała.

Wolnaaa Odpowiedz

Pomodle sie za Ciebie:) ja Tez mialam nerwice lekowa wiele lat, Bog uzdrawia wszystko, w moment :)

Dragomir

Oby cię uzdrowił z mitomanii bolec.

Dodaj anonimowe wyznanie