#oRb7i
Miał przyjeżdżać co 6 miesięcy, ale przez te zawirowania związane z pandemią, a później brakiem możliwości wzięcia urlopu w interesującym nas terminie postanowiliśmy, że pociągnie do końca, aż nie odłoży całej kwoty. Nie widzieliśmy się 21 miesięcy i w tym czasie mąż przysłał do Polski ponad 300 tys. zł, za które razem mamy poszukać sobie mieszkania.
Stresuję się, bo nie mam tej całej sumy. Została niecała połowa. Mąż o tym nie wie, nie miałam odwagi mu powiedzieć. Chciałam sobie zrekompensować rozłąkę i smutek zakupami. Pochodziłam trochę do kosmetyczki i na SPA oraz zahaczyłam kilka weekendowych wyjść. Zdaję sobie sprawę, że straciłam kontrolę nad wydatkami, ale ile można gnić w 25 metrowej komunistycznej kawalerce i to jeszcze samej. Z mojej wypłaty było mnie stać tylko na jej opłacenie i jedzenie.
Zrobiłam jeszcze jedną głupotę, pożyczyłam mojej siostrze 60 tys. zł na działkę budowlaną i to jeszcze gotówką do ręki, na gębę bez żadnej umowy, bo to przecież moja siostra. Zlitowałam się nad nią bo działka była okazją i właściciel nie chciał czekać aż weźmie hipotekę i sprzedałby ją komuś innemu. Po wszystkim okazało się, że jedynym kredytem jaki może wziąć jest gotówkowy. Siostra powiedziała, że nie stać ją na gotówkowy i nie odda do banku drugie tyle, więc postanowiła spłacać mnie po 1 tysiąc zł miesięcznie, zamiast wziąć ten cholerny kredyt i oddać mi pożyczone pieniądze od razu tak jak się umawiałyśmy. Oczywiście nie rozumie, że ja też potrzebuję tych pieniędzy. Tym sposobem nie mam siostry.
Podczas nieobecności mojego męża wydarzyło się coś jeszcze. Byłam dość blisko z pewnym mężczyzną. Nie mam usprawiedliwienia. Hormony wygrały. Potrzebowałam faceta. Spotykałam się z nim kilka miesięcy i kiedy zorientowałam się, że zaczynam coś do niego czuć, przestraszyłam się i natychmiast zakończyłam tę relację. Dręczą mnie wyrzuty sumienia, gardzę sobą kiedy pomyślę, że mąż ciężko pracuje za granicą po kilkanaście godzin dziennie i ma czas tylko na spanie, a ja go zdradzałam z innym. Nie wiem czy mu powiedzieć. Chciałabym, aby był na tyle silny i potrafił mi wybaczyć. I tak wpadnie w szał kiedy dowie się, że to na co tak ciężko pracował ja przepuściłam lekką ręką. Im bliżej jego powrotu tym gorzej się czuję.
Obiecuję sobie, że jeżeli wybaczy mi moje błędy, będę najlepszą żoną jaką jakikolwiek mężczyzna mógł sobie wymarzyć.
I przez takie szony jak Ty, fajni, a zranieni faceci mają potem obawy i opory przed wejściem w kolejny związek, nawet z najbardziej wartościową dziewczyną.
To nie może być prawdziwe wyznanie...
Może być bo znam identyczną sytuacje tylko, że wydarzyła się z 20 lat temu. I tam nie przepuściła połowę ale wszystko co jej mąż przesyłał.
Niech się dowie, co zrobiłaś i kopnie cię w dupe
"Chciałabym, aby był na tyle silny i potrafił mi wybaczyć."
Jeśli sobie wmawiasz, że jak ci nie wybaczy, to znaczy, że jest słaby, to na wybaczenie nie zasługujesz. On ma prawo, po dowiedzeniu się, że przetraciłaś pieniądze za które płacił czasem i zdrowiem, zabrać resztę i ułożyć sobie życie z kimś rozsądniejszym. To nie jest objaw słabości tylko rozsądku.
Straszne, jak tak można oszukiwać drugiego człowieka, który się poświęca dla wspólnego celu...
Szczerze mowiac jestem bardzo tolerancyjna, nie bede sie rozpisywac zeby pozniej nikt sie nie wdawal ze mna w pyskowki jak z innymi tutaj ktorzy zbyt wiele o sobie opowiafaja. Aczkolwiek…
Jestem w szoku ze tak bezmyslnie przewalilas tyle kasy. Ze nie przyszlo ci nawet do glowy po wydaniu pierwszego tysiaka - jak go spowrotem oddac.
Bo mnie osobiscie taka mysl jesli noe cokolwiek innego - ale to obudzilo.
Totalne dno kobito. Bedziesz ch..jowa zona.
Jesteś okropnym człowiekiem
Nie będziesz. Znowu się wytłumaczysz hormonami lub nudą.
Mi to wygląda na tandetnie zmyślone wyznanie, przy którym nikt się nawet nie wysilił. Tu nawet oczywiste hasełka padają. Co akapit informacja pozbawiona nacechowania emocjonalnego od autora z którą wypełniamy swoim własnym.
To wyznanie stworzone po to, żeby je hejtować, bo komuś się nudzi. Komuś bardzo głupiemu skoro ani pisać poprawnie nie umie (choć to chyba też celowe), ani nie umie nawet porządnie napisać czegoś tak banalnego
Nie wiem czemu takie właśnie wyznania uważane są raz za razem za zmyślone, sam podobne z własnego otoczenia wzięte znam i nie jest to nic zaskakującego ani w wyznaniu ani w pokręconym rozumowaniu autora.
Ale czytałeś co napisałem? To o oczywistych hasełkach i rozłożeniu emocji? Ciekawe czemu uważam je za zmyślone Otori... Ciekawe...
Powinnaś wziąć kredyt i zwrócić mu pieniądze, które przysłał. Za błędy trzeba płacić. Jeszcze zrozumiałabym, gdybyś wydała 10, no 20 tys na jakieś bieżące wydatki, ale przewalić prawie 100 na kosmetyczki i imprezki no to już trzeba mieć coś z głową.
Swoją drogą masz bardzo egoistyczne podejście do życia: Ty potrzebujesz faceta, Ty chcesz nowego mieszkania, Ty chcesz do kosmetyczki. A czy w choćby jednej chwili pomyślałaś o nim? Bo na jego miejscu kopnęłabym Cię w dupe.
mnie się nie chce wierzyć, żeby to było prawdziwe wyznanie. jak przysyłał pieniądze? i nie wpłacali na konto? i ona trzymała 300tyś złotych w wersalce? xD i jak potem udokumentować przed skarbówką skąd ma się 300tys na w jednorazową wpłatę na konto i zakup mieszkania, przecież nikt nie kupuje mieszkania za gotówkę jak jakaś mafia z walizką pieniędzy...a jeśli wpłacali na konto to on nie widział, że pieniądze znikają?
coś mi tu nie gra.
Lub wysylal przekazem pokroju western union i nie ufajac bankom ze wzgledu na pandemie Covidu, trzymali je w domu pod poduszka. Lub ona wplacala na konto w Polsce, ale bez dostepu do internetu bojac sie zhakowania i kradziezy pieniedzy przez internet. Nie zmienia to faktu, ze kobiecina troche sobie pozyla :p Zakladam ze on i tak jej wybaczy i wyjedzie jeszcze raz zeby dorobic to co ona wydala. Facet jest jak wiekszosc mezczyzn. Naiwny i podatny na manipulacje. Jaki ogarniety mezczyzna jedzie na prawie dwa lata za granice pracowac po kilkanascie godzin nie zjezdzajac do domu, wysylajac przy tym wszystkie pieniadze bez kontrolowania co sie z nimi dzieje, podczas gdy jego kobieta bawi sie w Polsce? Ach zapomialam: to byla ich wspolna decyzja. Faceci tacy jak on, maja wrecz napisane na czole: wykorzystaj mnie.
no tak, zabezpieczył się na wszystkie możliwe sposoby przed kradzieżą, hakerstwem i covidem, szkoda, że nie zabezpieczył się przed chciwą głupią babą. często najciemniej pod latarnią.
Zfrustrowana. W takich momentach cieszę się mimo wszystko, że jestem gejem, może nie do końca tolerowane, ale nie trzeba użerać się z dzisiejszymi loszkami, wiem że dzisiaj też można znaleźć wartościowe dziewczyny, ale jednak trochę przerąbane szukać diamentu w morzu gówna zwane p0lkami, martw się czy będzie wierna lub stabilna psychicznie, a jak do tego dojdą dzieci, to jeszcze prawo polskie w sytuacji rozpadu stara się udupić za wszelką cenę faceta. Cóż, tak jak pisałem, nie muszę się tym martwić, drugi facet ponadto cie zrozumie, wesprze w jakiejkolwiek rozterce, nieważne w jakim bagnie jesteś, a i nie ma okresu ;). Wiem dobra kobieta też może się tym poszczycić, ale jak pisałem, dzisiaj trudno o kogoś takiego, zwłaszcza że wszem i wobec takie kurewstwo jest wręcz społecznie coraz bardziej aprobowane m.in. mówiąc o tym nieszczęsnym sexworkingu, cóż takie czasy xd