Tak bardzo mi przykro, ponieważ siostra mówi, że do niczego się nie nadaję i nic nie umiem, zgadzam się z tym. Jestem po prostu bardzo głupi. Gdy coś zgubię, to zupełnie nie pamiętam, gdzie to jest, jakby tego w ogóle nie było. Nie umiem wkręcić żarówki, a jak lampka nie działa, to nie rozumiem czemu, choć mogłem zwyczajnie odruchowo odłączyć ją z kontaktu. Dziś przestała działać drukarka, o dziwo odłączyłem ją od prądu, nie wiedząc, kiedy i jak. Jestem tym wszystkim zdruzgotany. Nic mi się nie udaje, jest mi tak przykro. Jestem chory na mózgowe porażenie dziecięce i mam zaburzenia lękowo-depresyjne. Boję się żyć, nie mam matury i jest mi smutno. Chciałbym zdać maturę i dostać się na fizykę teoretyczną, ale jej nie umiem. Mam 21 lat i nikt mi nigdy nic za dziecka nie pokazał, nie powiedział, że mam możliwość coś zrobić, byłem traktowany jak jajko. Co mam zrobić?
Ostatnio siostra wyszła na korepetycje w poplamionych spodniach, a ja bym zaraz był zmuszony zmienić i słuchał tego, jak mama nie chce ze mną wyjść.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ja bym chciał mieć wygląd i umiejętności jak młody Van Damme, oraz życie jak Lewandowski ale nie umiem tego co oni... To odnośnie fragmentu że chciałbyś dostać się na fizykę ale jej nie umiesz.
Dobrze operujesz jezykiem polskim.