#oQwye
Któregoś dnia, jak co ranek przybyłam na oddział i poszłam sprawdzić co z pacjentami. Zachodzę do owego pana.
- Dzień dobry. Jak się pan dzisiaj czuje? - pytam.
- Oooojej, jak roślina wyrwana z ziemi z korzeniami... - pan odpowiada.
- To zaraz pana podlejemy (podłączam kroplówkę)... i świeżej ziemi też przyniesiemy.
Kiedy starszy pan przerażony wytrzeszczył oczy, zorientowałam się jak to zabrzmiało, przeprosiłam i uciekłam.
Hahahah no nie mogę ?
Może bardziej by się ucieszył z nawozu? :D
Takie szpitalne żarty! ;)
Najpierw nie ogarnęłam xD potem czytam komentarze, świeżej ziemi do grobu i pękam ze śmiechu :DD
Nie wiem czym on się tak przerazil o.O chyba ze powiedziałaś to jakimś dziwnym tonem ?
Świeżej ziemi do grobu xD przynajmniej ja to tak zrozumiałam
no to go pocieszyłaś :D
Haha :D