Na firmowej imprezie zaczęła się do mnie bardzo chamsko kleić jedna dziewczyna. Za którymś razem, bardziej odruchowo niż umyślnie, uderzyłem ją w twarz. Wystraszyłem się tego, co zrobiłem, ale ona spojrzała na mnie w tamtej chwili z jeszcze bardziej pożądliwym wzrokiem i rzuciła się na mnie jeszcze mocniej, mówiąc mi do ucha, że niesamowicie ją to kręci.
Nic nie zrobiłem, ale przez tę sytuację czuję się totalnie nie w porządku w stosunku do mojej dziewczyny, chciałbym jej o tym opowiedzieć, ale nie wiem nawet jak, bo jest mi strasznie wstyd przez tę sytuację.
Dodaj anonimowe wyznanie
A teraz odwróćmy sytuację - do kobiety chamsko i natrętnie przystawia się facet. W końcu zniecierpliwiona daje mu w twarz. Czy ktokolwiek wogóle by się tym przejął, widział w tym jakiś problem? Ach, te podwójne standardy :D
Ja widzę problem w biciu ludzi po twarzy, niezależnie od płci uderzającego jak i osoby uderzanej. Jeżeli dziewczyna uderzyłaby faceta w twarz, bo się "zniecierpliwiła" jego próbami podrywu to jest tak samo żałosna jak Autor, który "odruchowo" uderzył tę kobietę... Tym bardziej, że akurat w klubie/na imprezie naprawdę można zrobić wiele innych rzeczy zamiast bić ludzi (zaznaczam, samoobrona lub sytuacja sam na sam na kompletnym zadupiu to jednak zupełnie inna okoliczność niż taka impreza, więc zapobiegawczo proszę o nie używanie argumentów pokroju "jak cię gwałcą to też nie reagujesz?" itp.).
Rillianne a ja widzę problem w przystawianiu się do drugiej osoby gdy ta tego sobie wyraźnie nie życzy.
@TataKazika, a czy ja napisałam, że nie widzę w tym problemu? Pochwaliłam zachowanie kobiety z wyznania? No nie. Ale jeżeli ktoś jedyne co potrafi zrobić w problematycznej sytuacji to rzucić się z łapami, szczególnie, że można było zareagować inaczej, to zachował się żałośnie i tyle. O zachowaniu natarczywych podrywaczy/podrywaczek się nie wypowiadałam, ale jeśli koniecznie chcesz znać moje zdanie to natarczywe przystawianie się do kogoś też jest naprawdę żałosne.
Czy ktoś mi wytłumaczy dlaczego Rillianne zbiera minusy? Przecież dobrze mówi ;_;
może powiedz jej to w prost? tak jak opisałeś tutaj, szczerość popłaca.
Powiedz jej, szczerość to podstawa związku. Z historii nie wyglądasz jak damski bokser. Nikt nie ma prawa uderzyć innej osoby, ale popełniamy błędy, czasami nad sobą nie panujemy. Twoja reakcja na to zdarzenie- wstyd, jest słuszna. Widać, że sam się sobie dziwisz.
Jak tamta osoba zaczęła wyrządzając mu krzywdę na podobnym poziomie (przy czym należy pamiętać, że on prawie nic jej nie zrobił) to jaknajbardziej ma moralne prawo.
Daj spokój, zachowałeś się dobrze! nic jej nie mów
Skoro zachował się dobrze, to co za problem, żeby powiedzieć?
Zachował się dobrze, ale jeśli ma potrzebę rozmowy o tym, to jak najbardziej, powinien porozmawiać z partnerką, tak się buduje dobre związki.
To co Ty robisz w życiu, że Ci się wykształciły odruchy bicia kogoś w twarz?
Kurde głupia sprawa, bo jakby mi facet powiedział o takiej sytuacji to by dla mnie był to bardzo niepokojący sygnał. Zaczelabym się zastanawiać czy jak zrobię coś co mu się nie spodoba to czy też odruchowo nie dostane...
Ja wręcz przeciwnie, to w jakiś sposób miłe, że partner ma taki odruch, gdy ktoś chamsko się do niego dostawia.
Estymowanie, że będzie to powtarzał w związku nie ma sensu, chyba, że autorka miałaby zamiar się nad nim znęcać czy coś - bo tutaj tylko się bronił. I to po kilku razach normalnego tłumaczenia, że nie życzy sobie takiego obscenicznego zachowania w stosunku do niego.
Nie wiesz co robiła ta dziewczyna, może go na przykład dotykała bez jego zgody.
ciekawe czy też byś tak broniła amanta po zamianie płci
Skoro nic nie zrobiłeś to nie masz czego się wstydzić. A co do opowiadania dziewczynie - wszystko zależy jak zareaguje, ale pamiętaj: zwykle podejrzenia się zrodzą, albo "nie wiem czy mówi prawdę", albo "muszę na niego bardziej uważać, skoro takie rzeczy mu się przytrafiają"... Zwłaszcza, że to firmowa impreza, zatem gdzieś tam sobie na nią wpadasz.
Hej... ale przecież byłeś wierny swojej dziewczynie. Uderzenie człowieka nie jest czymś dobrym, ale zastosowanie innego środka np. przywiązania do krzesła dałoby w tej sytuacji jeszcze gorszy efekt.
A dziewczynie możesz powiedzieć tak luźno, np. podać jako przykład tego, dlaczego wolisz wyjść z nią na kolację zamiast na imprezę w firmie.