#oLHs9

Siadanie na desce w kiblach publicznych uratowało mi życie.

Ale od początku. Ok. 2 tygodnie po maturze zaczął strasznie boleć mnie brzuch. Zgoniłam to na zbliżający się okres, stres pomaturalny itd. Od paru dni miałam też kłopoty z wypróżnianiem (mówię wam, jakie to jest straszne uczucie nie srać przez tydzień..). W końcu, kiedy już nie mogłam ustać prosto z bólu, mama zabrała mnie na pogotowie. Cicho, pusto, ok. godziny 22. Przyszedł pan doktor, obmacał mi brzuch, zrobił USG. W badaniu widać było ogromny guz na lewej nerce, który nie dawał żadnych objawów poza tym, że uciskał jelita i stąd ten problem z wypróżnianiem. I tutaj każdy kto kiedyś cierpiał na zaparcia pomyślałby, że ten okropny właśnie z tego wnikał... Otóż nie!

Wiele osób uważa publiczne toalety za straszne, coś czego nie da się używać, większość z ludzi korzysta z nich "na Małysza". Ja tam nigdy nie miałam zbytnich oporów co do siadania na desce klozetowej - ten wielki ból, z którym przyjechałam, wynikał właśnie z zapalenia dróg moczowych, które prawdopodobnie złapałam z jakiejś publicznej świątyni dumania.

Po tygodniu przewieziono mnie do innego szpitala, gdzie wycięto mi nerkę, która w całości razem z guzem była wielkości głowy małego dziecka (sama nerka jest wielkości piąstki). Po trzech histopatologiach stwierdzono, że rak był złośliwy. Na szczęście wycięto całość, obeszło się bez dodatkowej chemii czy naświetlań i po tygodniu mogłam wrócić do domu.

Musiałam hodować latami tak wielkiego guza. Gdyby nie to zapalenie układu moczowego, prawdopodobnie przy pierwszym większym lub mniejszym upadku na ten bok guz pękłby, komórki rakowe rozlałyby się po organizmie, a mnie zamiast studiów w październiku czekałaby chemioterapia i hospicjum.

Publiczne toalety uratowały mi życie, drodzy Anonimowicze!
mrkojiro Odpowiedz

Aż dziwne, że okolice brzucha nie były uwypuklone, albo twardsze przy tej wielkości guza. Zdrówka!

KochamCane

Moze autorka nie zwróciła uwagi?😇

kultowa0

Może jest przy kości

ZielonyKontener

Jest możliwe, że się nic nie uwypukliło. Guz najprawdopodobniej rósł w bok (uciskając na jelito, a nerki leżą raczej blisko kręgosłupa). Ale okolica na pewno była twardsza. Przeraża mnie wielkość tego guza. I autorka ma bardzo dużo szczęścia, że wystarczyło usunąć nerkę.

DzieloSzatana

Brzuch nie mógł być uwypuklony, bo nerki leżą trochę wyżej, jeszcze na wysokości żeber.

katapulta Odpowiedz

Nie jestem jakoś bardzo w medycynę, ale czy takiej wielkości guz, w dodatku złośliwy nie daje innych objawów prócz bólu? I to w dodatku mało nasilonego, skoro autorka mogła normalnie funkcjonować.

katapulta

Nie żebym kwestionowała prawdziwość wyznania, ale zwyczajnie mnie to dziwi.

Karo

Ojciec mojej koleżanki miał raka płuc. Nie było objawów, żadnych, wyszło to zupełnym przypadkiem podczas rutynowych badań.

Lewkonja

@Karo, a przypadkiem nie palił albo nie pracował w złych warunkach?

katapulta

@Lewkonja
A co to ma do rzeczy? Rozmawiamy o objawach.

Swoją drogą dziwne jeszcze jest to, że to był duży guz, a jak wiadomo nowotwory z reguły szybko nie rosną, więc tym bardziej wydaje się być w zaawansowanym stadium, co by się wykluczało z brakiem konieczności radio czy też chemioterapii. Tak sobie deliberuję, jak wspomniałam moja wiedza w tym zakresie nie wykracza poza przeciętną.

Karo

Nie palił, nie pił, żył zdrowo. Mieszkał w małej miejscowości. Pływał w rejsy, podróżował itp, jedyne co mogło się do tego przyczynić to stres, bo miał swoją firmę.

askdef

Rak nie boli. Przynajmniej według internetów. Dlatego powinno się regularnie badać.

Lewkonja

Rak zaczyna boleć w zaawansowanym stadium, kiedy zazwyczaj jest już za późno na skuteczne leczenie albo jest to trudne.

katapulta

Chodziło mi raczej o objawy ogólne takie jak gorączka, osłabienie, itp.

4dragonfly

ściema, nie mogło się obyć bez chemii jeśli był wielkości głowy dziecka, a już w ogóle jeśli histopatologia wykazała złośliwość.

ania3736 Odpowiedz

Co za pierdoły ! Fantazjujesz trochę ! Guz złośliwy ,wielki i bez chemii , bez naświetlań? Zresztą jak by pękł to wiedzo tym że komórki rakowe się nie ROZLEWAJĄ To nie ropniaczki

Halusia

Pewnie chodziło tu o nacieki ;)

Norniczka Odpowiedz

Dla wszystkich wypowiadających się tu dziewczyn, które nienawidzą siadać w publicznej toalecie - kupcie sobie urinelkę. Mówię poważnie, to dziadostwo jest mega przydatne na koncertach, w podróży i właśnie w publicznej toalecie, żeby uniknąć zarazków :)

Karo Odpowiedz

O cholera. Dobrze, że tak się skończyło! Zdrowia :)

KrakowskaPodsuszana Odpowiedz

Medal dla Toi-Toi :D

nkp6 Odpowiedz

Ja w życiu nie usiadłabym w publicznej toalecie, wiele dziewczyn nie siada ale szlak mnie trafia jak wchodzisz do wc a tam cała deska i podłoga zasikana, nosz kurdę jak nie trafia to chociaż by sprzątnęła

KochamZiemniaki Odpowiedz

Złóżmy hołd publicznym toaletom xD

xlune3x Odpowiedz

Ciebie uratowało, a dużo osób które znam nie raz się zaraziło :)

onlycactusss Odpowiedz

Po przeczytaniu wstępu nadal byłam święcie przekonana, że to niemożliwe... A jednak...

Zobacz więcej komentarzy (10)
Dodaj anonimowe wyznanie