#oHhGq
Pracowałem kiedyś w pewnej firmie. Mój przełożony i zarazem najważniejsza osoba na piętrze, często sobie robił żarty z mojego wzrostu, a sam był raczej niski. Bardzo mnie to wkurzało. Któregoś dnia zobaczyłem kątem oka na jego telefonie aplikację randkową. Zarejestrowałem się na owym portalu jako ładna kobieta i go odszukałem. Wymieniliśmy może z 10-12 wiadomości. Wszystko szło w dobrym kierunku w jego mniemaniu, a nawet już się lekko nakręcił na "mnie" i na randkę.
W końcu napisałem, że dopiero teraz "zobaczyłam" ile ma wzrostu i że nigdy bym się nie "umówiła" z takim konusem. Odpisał, że bardzo mu przykro że jest taki niski, że on sobie sam tego nie wybierał i błaga mnie o randkę, bo jest fajnym gościem. Miał 174cm. To był wtorek wieczór. Od środy do końca tygodnia poszedł na L4, bo niby zachorował. Wrócił na drugi tydzień i nic się nie zmieniło, ale ja miałem satysfakcję.
Kiedyś kumpel zażartował z gościa (208cm), że pewnie musi grać w siatkówkę. Gość zreflektował się tekstem, że kumpel musi być dobry w mini-golfa 😂😂😂
widzialam taki obrazek, ale po angielsku, wiec przytocze w oryginale- facet pyta wysoka dzieczyne czy gra w koszykowke
"Yup. I play basketball. Cause I'm tall. I also play curling. Cause i'm curly"
Lepszy efekt osiągnąłbyś mówiąc: ja sobie wzrostu nie wybrałem tak samo jak ty.
Upokorzenie i zawstydzenie nic nie zmieni na lepiej.
Wydaje mi się, że robienie sobie żartów ze wzrostu autora, było swego rodzaju odgryzaniem za swoje kompleksy. Założę się, że chętnie by się zamienił za te 174cm
Czy ja wiem, czy by się zamienił... Wydaje mi się, że większość facetów wolałaby jednak mieć 174 cm niż 208 cm. Nie nazwałabym też faceta o wzroście 174 cm jakimś szczególnie niskim, jest to wzrost, który jak najbardziej mieści się w granicach spotykanej normy, czego obiektywnie nie można powiedzieć o wzroście autora. Jako kobieta o przeciętnym wzroście (165 cm) zdecydowanie wolałabym też mieć partnera wyższego ode mnie te 9 cm niż wyższego ponad 40 cm.
I dobrze, że się z nimi nie umawiają. Przynajmniej ci faceci nie tracą czasu na puste kurduple, jakimi są Twoje znajome. Same nie widzą, że wyglądają jak dzieci? A kto normalny by chciał się z dzieckiem umawiać? Ble, ble, ble.
Zabawne, że mówi się, iż mężczyzna zaczyna się od 180cm, czy tam 20cm. Szkoda tylko, gdy to zadziała w drugą stronę - prawdziwa kobieta zaczyna się od 170cm i z miseczką C. I wtedy jest hurrrrdurrrr! Małe jest piękne! Chamstwo, tak damę obrażać!
Każdy ma prawo do swojego gustu i do póki nie obraża osoby, która nie odpowiada preferencjom jest wszystko ok.
Jest w porządku chcieć równego wzrostem partnera, tak samo jak wyższego, czy niższego.
Jedni wolą schabowego a inni falafel. Osobiście wolę facetów wyższych, chociaż o te 15cm (mam 165) bo przy niższych źle się czuję i tyle (uraz). Inne babki natomiast będą wolały facetów o ich wzroście a nawet niższych i nie ma co robić afer, jaki wzrost jest lepszy.
Ja tam nie uważam, że 174cm to jakiś kurdupel czy coś. Tylko jeśli ma kompleksy, to może z zazdrością patrzeć na wyższych od siebie mężczyzn.
Wzrost to coś na co nie mamy wpływu i nie ma się co czepiać, ale osobiście lepiej czuję się w towarzystwie wyższych bo sama jestem wysoka i też mam uraz do bycia tą "za dużą".
A ja, mając 173 cm wzrostu, wprost uwielbiam wysokie kobiety. Tak właściwie to im wyższa, tym lepiej. Sam wolałbym mieć koło 180cm, ale ponad 2m... Jednak za dużo :)
Akurat smutne fakty są takie, że ani wzrostu ani rozmiaru cycków/penisa się nie wybiera
@DwaGrosze no wiesz np jak ja mam 178 cm to dziwnie bym wyglądała z niższym chłopakiem albo jakbym założyła szpilki
To prawda, wzrostu się nie wybiera. Przykro mi, że przełożony ranił Twoje uczucia, ale Ty też zraniłeś jego.
Znaczy jest 1:1.
Tym samym pogłębiłeś jego kompleks i tym bardziej robił przytyki wysokim
Trochę świństwo...
Na początku wyznania piszesz o pytaniach o granie w koszykówkę czy siatkówkę- o co tu się gniewac? Te pytania nie mają Ci w żaden sposób dokuczyć, ot głupie gadanie, żeby coś powiedzieć, coś jak odkrywcze uwagi o pogodzie. Nic totalnie osobistego. A co do Twojego szefa- robił Ci docinki z powodu Twojego wzrostu. Miałeś wiele możliwości. Mogłeś mu kulturalnie powiedzieć, ze tego nie chcesz. Ewentualnie jakoś się odgryzc, chociaż rozumiem, że niektórzy boją się przełożonych i ich reakcji. Ale Ty wybrałeś podszycie się pod kobietę i zadrwienie z zapewne samotnego, zakompleksionego człowieka, który chciał kogoś poznac. To naprawdę okropne zachowanie. Serio masz teraz satysfakcję? Serio uważasz, że jesteście kwita? Że podszycie się pod kogoś, wyśmianie go i zadrwienie z jego uczuć jest równe docinkom, zapewne tak górnolotnym jak wspomniane pytania o grze w kosza (w końcu bez przyczyny o nich nie piszesz)? uważasz, że twoja urażona dumą wymagała zemsty w postaci doprowadzenia tego człowieka do zalamania (skoro go nie było kilka dni w pracy to musiało być z nim naprawdę kiepsko). Bardzo współczuję temu człowiekowi, nie zasłużył na takie potraktowanie. Dorośli ludzie odzywają się, gdy coś im się nie podoba, a mnie mszcza na zasadzie "zrobię komuś gorsza krzywdę niż on mi". Tak btw- 174 to całkiem przyzwoity wzrost.
paskudnei zarty ze wzrostu (osoby, ktorej nie mozesz sie odciac), i ocenianie ludzi po wzroscie (ze za niski czy cos) i to, co zrobiles
A ja mam troche mniej niz ten szefu i mnie to yebie. Niby z 4-6 wiecej jskby bylo to zawsze spoko, ale zawsze moglo byc tez gorzej. A na osoby, ktore dyskwalifikuja innych arbitralnie tylko z powodu wzrostu oddaje cieply mocz z pianka.
Apriorycznie mialo byc...
Strasznie paskudne