#JXrDI

Kiedy miałam 13 lat, przyjechali do moich rodziców znajomi z córką w moim wieku. Niedawno przeprowadzili się do mojego miasta, wcześniej mieszkali setki kilometrów dalej, więc ich nie znałam. Dziewczyna nie za bardzo przypadła mi do gustu, była wścibska i się narzucała. Wlazła do mojego pokoju, po czym zaczęła grzebać po moich rzeczach, następnie oznajmiła, że od tej pory zostaniemy przyjaciółkami tak jak nasi rodzice i ona będzie wiedziała o mnie wszystko, i znała każdy zakamarek mojego pokoju. Wtedy byłam mega nieśmiała, więc głupio mi było jej powiedzieć co o tym myślę.

Toksyczna relacja trwała przez parę miesięcy. Jej rodzice przyjeżdżali do moich co tydzień i za każdym razem ją przywozili. Szukałam najróżniejszych wymówek, byle tylko dała mi spokój, a to spałam, a to byłam chora, a to szłam na dodatkowe zajęcia w szkole itp. Ale ona nie ustępowała i ciągle się narzucała, twierdząc że jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami, koniec kropka.
W końcu zaczęła do mnie przyjeżdżać bez rodziców, bez żadnej zapowiedzi, ot pojawiała się w drzwiach, a moja mama ją wpuszczała mimo moich próśb by tego nie robiła.

Była sytuacja, że w tym czasie, gdy ona u mnie była, przyszła do mnie koleżanka z sąsiedztwa, a ona zrobiła mi scenę zazdrości, bo według niej nie miałam prawa mieć innych koleżanek. Oznajmiła wtedy ze złością, że mam ją przepraszać na kolanach za to, że nie jestem jej wierna. Bardzo żałuję, że wtedy nie byłam tak wygadana jak teraz, bo bym ją wyśmiała w twarz i spławiła, no ale jako zakompleksione i niepewne siebie dziecko, nie umiałam tego zrobić. Dzisiaj nie byłoby z tym problemu, bo z takiej cichej szarej myszki zrobiłam się naprawdę przebojowa i pewna siebie.

Pisałam pamiętnik, w którym dokładnie opisałam jak bardzo mnie ona denerwuje i trafia mnie szlag gdy przyjeżdża. Niby przypadkiem zostawiłam go na wierzchu w dobrze widocznym miejscu, po czym wyszłam z pokoju, żeby się wykąpać. Nie potrzebowałam kąpieli, chciałam tylko żeby ona przeczytała pamiętnik i dała mi spokój. Zamknęłam się w łazience na dobre pół godziny. Gdy wróciłam, jej już nie było. Zostawiła kartkę, że mnie nienawidzi i już więcej się do mnie odezwie i coś tam o tym, że straciłam taką super przyjaciółkę i powinnam żałować.
Uff...
MrsMarvel Odpowiedz

I dobrze, że udało się ją spławić. Chociaż podejrzewam, że rodzice mogli jej nagadać jakichś głupot, że się zaprzyjaźnicie, będziecie dla siebie jak siostry itp. Znam podobny przypadek - znajomi rodziców mojej kuzynki ubzdurali sobie, że ich syneczek będzie chłopakiem tej kuzynki. Szczęście jej mama wkurzona ciągłymi tekstami o swataniu odpowiedziała "No ja dziękuję za takiego zięcia".

NeverSleepAgain Odpowiedz

Nawet nie wiesz jak bardzo opowieść o tej dziewczynie podniosła mi ciśnienie. Jestem osobą bardzo mocno ceniącą sobie prywatność, a do nowo poznanych podchodzę z dystansem. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której ktoś wtargnąłby do mojego pokoju, zaglądał w każdy kąt, grzebał i dotykał moich rzeczy. Jako dziecko też byłam szarą myszką, ale teraz chyba chwyciłabym taką osobę za szmaty i osobiście wyrzuciła z pokoju. Nie można być miłą dla takich ludzi, niestety, bo zaczną pozwalać sobie na więcej i więcej.

bazienka

ja tak zrobilam jak po powrocie z toalety zastalam otwarte szafki i grzebiaca w nich kolezanke
wywalilam natychmiast i w dupie mialam, ze autobuz za x godizn ( mieszkalam na wsi) a ona do domu ma pare kilometrow
potem okazalo sie, ze kradla pieniadze ze sklepiku szkolnego

bazienka Odpowiedz

slabo z twoja mama ze nie interesowala sie czemu ma nie wpuszczac kolezanki i robila to mimo twoich prosb

airborn Odpowiedz

Najpierw rodzice wymagają od dzieci żeby były ciche, grzeczne i milutkie, a potem od dorosłych żeby byli samodzielni, zaradni i mieli swoje zdanie. I oto mamy efekt, przykład z wieku dziecięcego.

Malawrednaaleladna Odpowiedz

Nie dość że głupia to jeszcze czyta cudze pamiętniki pfff

Dodaj anonimowe wyznanie