#oEjMO

5 lat temu pracowałam w małym spożywczaku. Miałyśmy tam taki zeszyt "nasze zakupy". Mogłyśmy brać towar bez płacenia, wpisywałyśmy go właśnie w ten zeszyt i płaciłyśmy za jakiś czas, zazwyczaj po wypłacie.
Wszystko nabijałyśmy sobie nawzajem na kasę, podkreślałyśmy to za co płacimy i ta, która liczyła podpisywała się.

W jednym miesiącu rozchorowałam się, musiałam wykupić leki. Zabrakło mi na życie, więc miałam troszkę produktów wpisane do zeszytu, łącznie na kwotę około 120 zł. Przyszedł dzień wypłaty, kilka dni nie było mnie w pracy, tak że było tych pieniędzy mniej, wiedziałam, że mi zabraknie. Nie wiem, co mnie podkusiło, ale w zeszycie przy swoich zakupach sfałszowałam podpis koleżanki, która była ciągle rozbiegana, cały czas czegoś zapominała, a na dodatek akurat po wypłacie wybierała się na kilka dni wolnego.

Nikt się nie zorientował. Bardzo gryzło mnie sumienie, ale wstydziłam się przyznać do tego, co zrobiłam.

Jakieś 3 miesiące po tym incydencie byłam sama na zmianie, wsadziłam 120 zł do kasy i nabiłam kilka pozycji, żeby wyszła taka kwota. Poczułam się troszkę lepiej, bo chociaż szef nie był już stratny, ale do tej pory bardzo się tego wstydzę. Mam wyrzuty sumienia wobec szefa, który był naprawdę wspaniałym pracodawcą, oraz wobec koleżanki, której podpis podrobiłam.

Była to moja pierwsza i mam nadzieję ostatnia kradzież w życiu, bo tak to właśnie można nazwać.
PandemoniumKota Odpowiedz

Skoro szef był takim fantastycznym człowiekiem, mogłaś zwyczajnie powiedzieć mu jak jest, byłaby spora szansa że zrozumie i pozwoli zapłacić po kolejnej wypłacie ;)

Kurkuma

Tak, mogłas mu powiedziec jaka jest sytuacja

aceofspades

To ja też potwierdzę, że mogłaś zrobić tak jak mówi pandemonium, na wszelki wypadek, gdybyś jeszcze nie była pewna.

JestemCzarnymKotem

Również uważam, że mogłaś mu powiedzieć.

SavageM

I ja! Ja tez tak mysle!

PiraniaxD

Potwierdzam. Sama tak robiłam gdy pracowałam w sklepie, wszystko szef wiedział i jak przy jednej wypłacie nie mogłam oddać, to przy drugiej. Zawsze czekał. :)

Pielgrzym Odpowiedz

Jeśli szef byłby człowiekiem to na pewno by zrozumiał :) następnym razem w razie potrzeby po prostu powiedz prawdę.
Pozdrawiam

Bernadetka

Mam nadzieje, że użytkownik Anda to widzi:)

Pielgrzym

@Bernadetka- Czemu?

Bernadetka

A taka tam dyskusja w komentarzach #TkyVC

Pielgrzym

@Bernadetka, dziękuję, już wiem i równiez mam nadzieję że to czyta :)

yookine Odpowiedz

Przyznanie się do ciężkiej sytuacji i poproszenie o pomoc to nie jest powód do wstydu. Nie róbmy czegoś, czego będziemy żałować, tylko dlatego, bo boimy się przyznać, że jesteśmy w potrzebie. Wszyscy jesteśmy ludźmi.

Przekliniak Odpowiedz

Ja myślę, że i tak zachowałaś się lepiej, niż gdybyd tych pieniędzy nie oddała

grzejniczek Odpowiedz

Wait. Ale w takim razie sklep ciągle był 120 zł na minusie.
1. Bierzesz produkty.
2. Nie płacisz, ale wpisujesz w zeszyt, że wszystko ok, ale w kasie jest -120 zł.
3. Płacisz 120 zł do kasy. Jest na zero.
4. Wklepujesz jakieś produkty do 120 zł.
5. Sklep jest 120 zł na minusie

Lucyfereu

Te produkty chyba zostały w sklepie, a ona wlozyla te 120 zl mimo ze nie wziela produktow

grzejniczek

Racja, ale wbiła je w kase, czyli tak jakby ktoś je kupił, czyli jakby ich nie było w sklepie, a za nie nie zapłaciła, czyli tak jakby sklep był 120 w plecy. Owszem, ye produkty są w sklepie, ale stan kasy nie zgadza się ze stanem na półkach

PablooS

@grzejniczek Mimo to nadal właściciel jest na plusie, a nie stratny. Te produkty nadal są w sklepie, więc w kasie jest plus więc zysk, nie strata. Nie wiem czemu to mylisz.

bazienka Odpowiedz

szef chyba nie byl tak "fantastycznym" czlowiekiem jak myslisz, skoro placil wam tyle, ze choroba ( leki plus opuszczone dni) rujnuje twoj budzet na tyle, ze musisz krasc, by miec co zjesc :/

Dodaj anonimowe wyznanie