#oE133
Ale może od początku. Wybrałam się na ognisko ze starszymi znajomymi. Wiadomo "młoda pij, młoda pij". Zapowiadało się niewinnie, do końca imprezy czułam się wybornie. W nocy wróciłam do domu i to jest właśnie początek historii, która na pewno powinna pozostać anonimowa.
Przed snem postanowiłam odwiedzić łazienkę (tutaj chyba należy zaznaczyć, że jest ona dosyć mała, bo ma 1,5m x 2m). Kiedy chciałam z niej wyjść stwierdziłam, że chyba nie jest to możliwe. Nie znalazłam żadnych drzwi. Nie wiem też dlaczego nie zaświeciłam wcześniej światła. Długi czas bezskutecznie męczyłam się ze znalezieniem wyjścia. Obijałam się o wszystko co popadnie. Nagle uradowana myślę "jest, udało się". Otwieram drzwi i hyc, nie ma mnie...
Tak naprawdę to jestem, a raczej mój tyłek jest - cały mokry pod prysznicem.
No nic, myślę sobie: "Próbuję dalej". Powoli wydostałam się i uradowana kontynuuję walkę.
Tym razem znowu znalazłam jakieś wyjście, ale o dziwo, nie mogłam się zmieścić.
Myślę: "co jest?". Zaczęłam przesuwać duży przedmiot. Było ciemno, więc nie wiedziałam co to jest. Nareszcie po półgodzinnej walce udało mi się dostać do drzwi. Grzecznie poszłam do swojego pokoju i zasnęłam.
Na zakończenie powiem tylko tyle, że ciężko było wytłumaczyć się z 3 rzeczy:
1) dlaczego śpię w mokrych gaciach
2) dlaczego wszystkie rzeczy z łazienki znajdują się na podłodze
i po trzecie, chyba z tego było najtrudniej się wytłumaczyć,
DLACZEGO PRALKA BLOKUJE PRZEJŚCIE DO SEDESU.
PS: To chyba jednak nie była nalewka.
To była pewnie nalewka na spirycie xd niby smak jak lekki drink a potem to...sami czytaliście
A jaka nalewka nie jest na spirycie?
Nalewki są dobre :D Ale z głową oczywiście.
Największa siekiera jaką piłam w życiu? Nalewka siostry. Bierzesz łyk, myślisz pycha! Bierzesz kielicha i czujesz jak ci wypala przełyk. Spróbowania większej ilości tegoż trunku chyba się nie podejmę 😂.
Ciekawa przygoda:) ale nikt w domu nie słyszał jak się tymi rzeczami tłuczesz? :D
Cały czas tłukło :)
i tłukło i tłukło
Ja na przyklad mam taki sen, ze pod blokiem moze bomba wybuchnąć, moze byc strzelanina, dyskoteka cokolwiek, a ja i tak sie nie obudzę :) jak śpię to śpię i nic nie ruszy :D
Ja to spałam na kolanach koleżanki podczas przerwy na szkolnym korytarzu i na imprezie sylwestrowej na kanapie więc... :D
Ale to tak tłukło całe noce, całe dnie
Też raz się zgubiłam w łazience! U mnie to było tak: wchodzę w nocy do łazienki u koleżanki, nie zapalam światła, bo i po co, dam radę. Wszystko ładnie, pięknie, wychodzę, a tu zonk. Jestem zamknięta, z czterech ston ściana. A że byłam pod wpływem, szybko zrezygnowałam i stanęłam jak taka smutna sierotka, bo łazienka nie chce mnie wypuścić i się skurczyła. W końcu ktoś się zainteresował i zapalił światło (z korytarza). Tak, stałam pod prysznicem... Byłam wtedy jakoś rok starsza niż autorka historii
Wyobraziłam sobie jak stoisz pod tym prysznicem, jak "taka smutna sierotka" 😂
poprawiłaś mi dziś humor! :)
Pierwsze od dłuższego czasu wyznanie przy którym nie mogłam powstrzymać śmiechu :)
przy tych wszystkich "prawilniakach" na anonimowych wstyd się przyznać, ale miałam tak kiedyś w klubie... umówiłam się za 5 minut ze znajomymi przy szatni, ale zaczęłam krążyć po sali, nie mogąc odnaleźć korytarza prowadzącego do wyjścia... stresująca sytuacja :P nie było mi do śmiechu, zrobiłam tak całkiem sporo kółek...
Zastawiłaś sedes pralką? Xd Ciekawe... Ja bym chyba pralki w ogóle nie ruszyła.:P
No no w łazience się zgubić to juz wyczyn 😂
No no, kochana, przednia impreza :D
Kiedyś wróciłam pijana do domu ale chcąc stworzyć pozory trzeźwości postanowiłam porozmawiać z rodzicami. Szło mi całkiem nieźle dopóki nie postanowiłam wyjść z pokoju. Nie trafiłam w wyjście i przyp***** łbem w futrynę