#o7yps
Spotkałyśmy owego pana już trochę wstawionego ale mimo to stwierdziłyśmy, że zaryzykujemy. Po chwili rozmowy zgodził się i poszedł. Czekałyśmy dłuższą chwilę, zaczęłyśmy się denerwować, że zostaniemy bez pieniędzy i papierosów. Ale w końcu się doczekałyśmy. Trochę byłyśmy zdziwione, bo pan szedł z reklamówką pełną do połowy. Kiedy przyszedł zaczął nam mówić, że miał wielki problem jakie wybrać i że pomagała mu sprzedawczyni. Wyobraźcie sobie nasze miny, kiedy pijany mężczyzna wyjął z reklamówki cztery paczki podpasek.
PS Już nigdy nie prosiłyśmy o przysługę tego typu panów, ale palić niestety nie przestałyśmy.
U mnie w domu też wszyscy palili ale ja nigdy nie chcialam. Wypalilam parę papierosów po pijaku i tyle. Nigdy mnie nawet nie ciągnęło i do dzisiaj nie widzę sensu w paleniu.
Za to mój tata palił prawie 30 lat. Jak kaslal to wszystkich w domu budzil. Wiele razy mówił ze komuś to by i tysiące zapłacił żeby go oduczyl palenia.
A rok temu wybrał sie na egzotyczne wakacje. Nie bardzo miał kiedy palić a poza tym bylo tak gorąco ze mu sie nie chcialo. I od tamtej pory nie pali. Jestem dumna : )
mój tata palił 25 lat. Półtora roku temu miał operację ponieważ miał guza w jelicie, leżał wtedy 2 tygodnie w szpitalu, lekarze nie pozwalali mu nic jeść, wiec nie mógł też palić. Po wyjściu ze szpitala postanowił że kończy z paleniem. Więc żeby tak go nie ciągnęło do palenia postanowił jeść paluszki słone. Przez najbliższe 2 miesiące jadł nawet po 3 duże paczki dziennie. do tego czasu tata nie zapalił ani razu :)
Nigdy nie próbowałam i nie zamierzam palić, najbardziej odraza mnie ten smród który np. czuje po kazdej przerwie od koleżanki z klasy... Nie wiem co ona pali za syf ale z daleka wiadomo ze wróciła z palarni.
Ehh te papierosy, co ludzi do nich pcha?
Dokładnie tak jest. Palisz na imprezie, bo wszyscy palą. A później to przechodzi w uzależnienie
Większość, ale nie wszyscy :)
No właśnie, większość ale nie wszyscy - ja zaczęłam w wieku 15 lat, gdy poznałam mojego ówczesnego chłopaka, wcześniej zawsze podsmiewalam sie z palaczy bo w moim najbliższym otoczeniu żadnego nie było. On palił bardzo dużo, choć mi zabraniał a ja po prostu z ciekawości chciałam spróbować po jakimś czasie spotykania się z nim... i spróbowałam bez jego zgody, a że spodobało mi się,niektórzy moze tego nie zrozumieją ale po prostu zasmakowalo i odprężało - może tez czułam się troszkę doroslejsza? W końcu młodość bywa głupia :) - to pomimo jego sprzeciwów kontynuowałam. Ale i tak cwaniak wybierał mi większość z paczki, tym sposobem ja palilam mniej a on miał dla siebie :) co ciekawe, palilam caly czas trwania naszego związku czyli ok. roku a później bez większego problemu, bach przestałam. Może dlatego, że za bardzo kojarzylo mi się to z nim i rozstaniem więc po prostu szczęście w nieszczęściu, że bez komplikacji rzuciłam palenie. Dziś bym już do ust nie wzięła, choć czasem miewam ochotę. ;)
u mnie palą wszyscy! a ja jestem przekonana, że nigdy przenigdy nawet nie spróbuję. co to wgl za przyjemność. wydawać mnóstwo kasy na to, żeby chodzić śmierdzącym i niszczyć sobie zdrowie..
Mój chłopak palił dość długo, ja nigdy nie zapaliłem nawet jednego i wiecie jak go oduczyłem? Zorientowałem się, że wyjście na papierosa w przerwie w pracy zawsze wiązało się z pogawędką z współpracownikami. Wiadomo, pierwsze dni bez nikotyny są ciężkie i powiedziałem mu, żeby zawsze w przerwie do mnie dzwonił. Przegadaliśmy całą przerwę, zaangażował się w omawiany temat, a potem wrócił do pracy bez papierosa. Ważne, żeby zaobserwować z czym wiąże się palenie i w jakich okolicznościach. Wtedy dużo łatwiej będzie nam wspierać taka osobę. Życzę powodzenia wszystkim rzucającym, warto bo to paskudny nałóg. ;)
Polecam książkę pt. "Prosty sposób na rzucenie palenia". Mój tato, który był w nałogu 10 lat po przeczytaniu rzucił to świństwo od razu. Autor książki wyjaśnia, że rzucanie palenia nie jest żadnym wyrzeczeniem. Polecam. :)
Przepraszam za powtórki, pisałam to dość szybko. :)
U mnie w domu wszyscy palili od kiedy pamiętam, w dodatku jestem najmłodsza z rodzeństwa. I jakoś nigdy mnie nie ciągnęło do papierosów, nadal nie ciągnie ;)
U mnie w domu pali Mama i tata. A ja nigdy nie mialalam papierosa w ustach a mam 23 lata :D zawsze miałam wstręt do papierosów po prostu smierdzialy i nadal śmierdzą pod nosem... Wolę pachnieć perfumami niż Tytoniem :P
14 lat? Przecież to jeszcze dziecko.
"...już wtedy niestety byłam uzależniona od nikotyny."
Znam takich co probowali w wieku 10 lat a nawet mniej. Teraz o papierosy w takim wieku nie jest trudno
Mam 18 lat, nigdy nie paliłem i praktycznie w ogóle nie piłem ;3