#9ilyx

Kiedyś wybrałam się z przyjaciółką i jej rodzicami na jarmark. Spędziliśmy tam dobrych kilka godzin, kiedy nagle złapała nas ochota na gofry. Jak to się mówi "jak pies je, to nie szczeka". Niestety u nas było na odwrót. Śmiałyśmy się do bólu, gadałyśmy, a wręcz krzyczałyśmy i wtedy to się stało... Kawałek gofra utknął mi w gardle. Zaczęłam się dusić do takiego stopnia, że zrobiłam się sina, oparłam się przy pierwszym lepszym śmietniku, a przyjaciółka stojąc za mną śmiała się, mówiąc: "Marzena wstawaj, nie wydurniaj się!".

Gdy po kilku sekundach dotarło do jej mózgu, że ja się kuźwa duszę, zaczęło się najgorsze... To nie było zwykle klepanie po plecach... Błagałam Boga w myślach żeby ten kawałek nie wyleciał mi z wnętrznościami. Kątem oka zobaczyłam, że ludzie mają niezłe widowisko. Gdy już nieszczęsny kawałek wyszedł ze mnie, wstałam i zobaczyłam z jakim strachem ludzie na mnie patrzą, a ja zamiast powiedzieć dziękuję, to jeszcze pokasłując, powiedziałam: "Kur** myślałam, że się uduszę...".
I z tym pięknym akcentem wzięłam mojego gofra i kulturalne odchodząc dokończyłam go.

Do dziś dziękuję jej za uratowanie życia i tym samym za ból pleców przez tydzień.
blackliner Odpowiedz

Grunt to szybko otrząsnąć się z szoku i dokończyć posiłek :D

Ale Odpowiedz

Ważne, że goferek się nie zmarnował :D

przegryw

Ale ten kawałek w gardle się zmarnował :(

Wiewior627 Odpowiedz

Jeśli coś ci utknie w gardle i nie możesz tego wykrztusić, to polecam zachować spokój i postarać się oddychać nosem. Zwykle jest tak, że ciężko się oddycha, ale jakoś można. Nie umiem wytłumaczyć dlaczego tak się dzieje, ale ja tak miałem i uratowało mi to życie. A dokładniej szkolna pielęgniarka, która mi o tym powiedziała :)

wrednapani

Właśnie, w końcu ktoś to napisał ;) Najważniejsze to oddychać nosem i dostarczać sobie powietrze. Zawsze jak tak robię, automatycznie robie się spokojniejsza i powoli wszystko odkrztuszam ;) a najlepsze ze mało kto mi wierzy, zawsze jak ktoś się przy mnie dusi to są pretensje ze nie pomagam tylko mówię: oddychaj nosem, a potem sami się przekonują :)

ToTylkoJa90 Odpowiedz

Całkiem niedawno, podczas jedzenia obiadu, gorący ziemniak utkwił mi w przełyku tak, że nie mogłam go ani przełknąć, ani wypluć. Na szczęście, po paru chwilach "pozbyłam się" go ale bólu związanego z oparzeniem nie zapomnę. Najlepsze jest, że obiad jadłam z mężem a on nie miał pojęcia co się dzieje, bo zamiast jakoś zasygnalizować problem, po prostu wytrzeszczyłam oczy i próbowałam przełknąć tego nieszczęsnego kartofla. Podobną historię przeżyłam będąc dzieckiem- wtedy w przełyku utkwiło mi całe jajko na twardo. I mimo tego, nadal nie nauczyłam się, że nie rozmawia się podczas posiłków :)

DzieloSzatana

Całe jajko na twardo? O.o mój pies (shih tzu) raz połknął całe jajko i prawie się udusił

ToTylkoJa90

DzieloSzatana Dokładnie tak. Miałam wtedy może z 7 lat. Nie wiem jak tego dokonałam, ale jakoś tak "zassałam" je podczas rozmowy. Biedny piesek, znam ten ból :)

ByNightWeCanMore Odpowiedz

Wszędzie znieczulica.
Jakbyś zaczęła wymiotować kasą, to wtedy na pewno nie jeden byłby chętny do pomocy.

Mayoko

Myślę ze nie sama znieczulica co po prostu ludzie myśleli ze dziewczyny się wydurniają, a jak zorientowali się ze to jednak nie głupie żarty to kawałek został wypluty. Chociaz może zbyt optymistycznie patrzę...

ByNightWeCanMore

Dobra dostaje minusy, bo wyraziłam swoje zdanie, ale nie jest tak? Ile było historii o tym, że ktoś potrzebował pomocy a ludzie udawali, że nie widzą?
Nie twierdzę, że wszyscy tacy są. O nie.
Są ludzie, którzy wolą pomóc komuś niż sobie.
Są Ci, którzy pomagają.
Owszem. Ale znieczulica i tak panuje.

ByNightWeCanMore

Teraz pomaganie jest modne.
Kiedyś nie było modne.
Było oczywiste.

Kalbi

Ja np. nie pomógłbym bo a) panikuję w takich sytuacjach i b) nawet jeśli zdołam się na pomoc to zrobiłbym to źle, cytaty z powyższych komentarzy:
"Chwyt Heimlicha nieumiejętnie zastosowany może przynieść więcej szkody niż pożytku, dlatego stosuje się go w ostateczności"
"większość cie nie bije a wrecz je*ie po plerach, nie wiedzą ze trzeba zrobić łopatkę, a nie otwartą dłonią"
"No niestety, mocno brakuje powszechnej edukacji w zakresie pierwszej pomocy."
Także nie wrzucaj wszystkich do jednego wora.

ByNightWeCanMore

No właśnie napisałam, że nie wszyscy są tacy sami.

Kalbi

Napisałaś, że nie wszyscy są tacy sami, owszem, ale nie napisałaś o tych, którzy nie pomogą, bo np. spanikują. Podzieliłaś ludzi na:
Tych, którzy pomogą
I tych, którzy nie pomogą = znieczulica
:)

ByNightWeCanMore

Zgadza się, mogłam o nich wspomnieć, ale głównie chodziło mi o tych, którzy widzą, że coś się dzieje i mają to w dupie.
Jeżeli kogoś uraziłam to przepraszam.

CukierPuder

No dobra, a z innej beczki: ile osób miało ją klepać po plecach, 10 ? Każdy miał podejść i po kolei wykonać po trzy puknięcia, by jej pomóc? Przecież koleżanka już ją klepała, no ciężko jest by podchodziło tam kilka osób i robiło to samo, a przecież nie każdy wie/pamięta rzeczy z pierwszej pomocy.

Karolina1994 Odpowiedz

Ja kiedyś dusiłam się przez tabletke, taki duży antybiotyk musiałam połknąć, a ja głupia zamiast go przekroić na pół to chcialam cały połknąć. Również dusiłam się z półtorej minuty, próbowałam nawet wywołać wymioty, na szczęście "poleciał dalej" Od tamtej pory nie biorę na raz dużej tabletki XD

BlackVelvet

Antybiotyk w tabletce... Koszmar... Zawsze rozgryzam (wiem, że niezdrowe) wszystkie tabletki bo boje się, że się zakrztuszę.

julasek1998 Odpowiedz

Ostatnio byłam z przyjaciółką w galerii i jemy spokojnie lody z maca. Nagle zaczął wyć alarm, że jakieś zagrożenie, że mamy udać się spokojnie bez paniki do wyjścia. I w tej chwili uświadomiłam sobie jaka jestem powalona bo zamiast bać się o swoje życie to byłam po prostu wkurzona, że nie mogę normalnie zjeść loda hahah oczywiście do wyjścia udałam się z moim skarbem w ręce xd

alia0 Odpowiedz

Miałam kiedyś podobnie...Nagrywałyśmy z przyjaciółkami film i zakrztusiłam się jakimś jedzeniem ( nie pamiętam co to było, ale utkwiło mi w gardle), a przyjaciółki się śmiały, bo myślały, że gram...:D

Cirilla Odpowiedz

Ludzie mieli niezłe widowisko patrząc jak dziewczyna się dusi? Tracę wiarę w ludzi. Przecież wiele osób w ten sposób zmarło

TypowySebek Odpowiedz

Jest 21 wszyscy już idą spać a ja mam ochotę na góra :-/
Pamiętam jak mój tata się zadusil był już siny mama też zaczęła go okładąc gdy już kawałek ciastka mu wyleciał ze zdziwieniem zzapytał się mamy dlaczego ona go bije! Mówił potem ze w pewnym momencie zaczęłorrobićmu ssię już tak przyjemnie.

hajsowniczka

Autokorekta? Wnioskuję po pierwszym zdaniu :D.

emulgator

Jest po północy a mnie olsnilo jak to strasznie zjadłabym żurku... ;(

Zobacz więcej komentarzy (8)
Dodaj anonimowe wyznanie