#o1z5g

Kiedy pojawił się w domu pierwszy komputer z połączeniem do internetu, byłam przeszczęśliwa. Mogłam słuchać muzyki jakiej chciałam i kiedy chciałam - do tej pory miałam do dyspozycji jedynie radio rodziców.

Jakiś czas później rodzice kupili mi mp3 z racji tego, że w muzyce byłam zakochana. W trójkę byliśmy pewni, że to takie małe radio z wgranymi stacjami. Bardzo zawiodłam się, kiedy zobaczyłam, że lista odtwarzania jest pusta. Tata zrobił mi solidną awanturę, że wszystko psuję po wzięciu w ręce. Jednak zaczęłam grzebać w internecie i krótko po tym odkryłam, że sama muszę tę muzykę tam przenieść. Wpadłam więc na pomysł pobierania piosenek z mniej i bardziej popularnych stron www. Komputer przepełnił się moimi ulubionymi kawałkami, tak jak i mp3.

Tata, człowiek wypowiadający swoje racje pomimo ich braku, odkrył moje działania. Wmówił mi, że to nielegalne, zrobił wiele awantur i przekonywał tak długo, aż uwierzyłam, że przez pobranie nawet jednej piosenki przyjedzie do domu policja i zamknie rodziców, a ja zostanę sama. Dzień w dzień bałam się po zadzwonieniu domofonu lub usłyszeniu pukania do drzwi, że to funkcjonariusze. Zamykałam się wtedy w łazience, płacząc pod piecem lub obgryzając paznokcie ze strachu.

Moja trauma trwała przez kilka lat. Jednak mimo to pobierałam te piosenki, bawiąc się ryzykiem i czując się poniekąd jak groźny bandzior, którego poszukują oraz wciąż nie znajdują. Wszystkie kawałki ściągałam, kiedy rodziców nie było w domu, w trybie incognito. Z komputera usuwałam dowody tak szybko, ja umiałam.

Chodziłam na podwórko czy do szkoły pełna adrenaliny, a kiedy z daleka widziałam policjantów, uciekałam ile sił miałam w nogach.

Przeszło mi, kiedy poszłam do szóstej klasy podstawowej.
StarlightWoomy Odpowiedz

Zakładam, że to lata '90/'00 i początki komputerów w niektórych domach... (z ciekawości, w którym roku dzieje się akcja?)
Ale szlag mnie trafia jak słyszę o takich "ekspertach", który prawdopodobnie nigdy nie czytali na ten temat czy nie zgłębiali się, tylko rzucają swoimi "mądrościami" bez namysłu i demonizują wszystko.

Ookami

Tyle że w sumie ojciec miał rację. Oczywiście jeżeli ktoś nie działa na wyraźna szkodę twórcy to mało któremu chce się chodzić po sądach. Ale ojciec miał prawo nie chcieć ryzykować

BardzoTymczasowyNick

Ojciec nie miał racji.

Ookami

Nie no, właściwie to miał. Chociaż skoro uważasz że nie, to poproszę o jakieś dowody czy coś. Bo ja jednak zakładam że to się nie działo 30 lat temu, kiedy prawo europejskie nic jeszcze nie narzucało

memz0r

Waniliowabeza Lata 90 i ściąganie z Internetu? Ciekawe jak? Przez modem telefoniczny? Nierealne i zbyt kosztowne. A eMula w latach 90 nie było. Proszę się doszkolic i nie podawać fałszywych informacji

memz0r

@Waniliowabeza 2000 rok to już nie lata 90 i ten internet kosztował miesięcznie ponad pół miesięcznej wypłaty. eMula dalej nie było.:P

StarlightWoomy

Jak coś jestem rocznik '00, a pierwszy kontakt z internetem miałam w 2006. Głownie uraził mnie niski poziom wiedzy w tym temacie u taty autorki (u mnie tata jest specem w tym temacie), jak również zastraszanie. Wiem z komentarzy, że wtedy było to nielegalne, ale wyolbrzymianie do tego poziomu (straszenie policją) też jest złe. Może skupimy się na tej kwestii? (pomijając kwestie autorytetu i wieku, bo w podstawówce autorka miała niewiele do gadania)

SansaStark Odpowiedz

A do nas właśnie przez piosenki policja zapukała. Moi mądrzy rodzice wymyślili, że zwalą na mnie, zawolali mnie do pokoju i przed 3 policjantami kryminalnymi zaczęli pytać dlaczego to ściągałam i że oni nie mieli pojęcia. Żarty się skończyły jak policjant 2 kliknięciami włączył wszystko co było pościagane, pełno filmów w tym od cholery pornosów ojca.

Qzin

Ściąganie nie jest nielegalne. Nielegalne jest udostępnienie. Jezu ile można to tłumaczyć? I tyczy się to muzyki i filmów. Programy komputerowe i gry są nielegalne na własny użytek nawet.

Ookami

Ściąganie nie jest nielegalne jeżeli ściągasz plik legalnie udostępniony. I to wynika z prawa europejskiego które przestrzega się przed krajowym

klocekzwalbrzycha Odpowiedz

Tak dawno, a już był tryb incognito…

Zyczliwa

Ciekawe gdzie, bo ja takiego sobie nie przypominam 🤔

Audiwmoimdomu Odpowiedz

Haha w dzieciństwie też serio bałam się, że policja zapuka nam do drzwi po tym jak z siostrą sciągnęłyśmy grę na komputer

Herubina Odpowiedz

Złodupiec od małego!

poprostuja258 Odpowiedz

Tryb incognito trochę do historii nie pasuję😊 ale dzisiejsza młodzież może nie wiedzieć, że musieliśmy sobie radzić bez niego😊

Dodaj anonimowe wyznanie