#o1gSH

Od niespełna tygodnia leżę w szpitalu na patologii noworodka. Mały ma lekkie problemy ze zdrowiem, a ja z karmieniem. Biust jak donice, a nic nie leci... Mówią, że za bardzo się stresuję i to przez to.

W przerwie między okładami i masażami czytam anonimowe i komentarze pod wyznaniami. Właśnie przeczytałam jeden komentarz – ubaw po pachy, POKARM ZACZĄŁ LECIEĆ! Anonimowe uczą, bawią i leczą :D.
karlitoska Odpowiedz

Czyli jednak trza było wyluzować 😄

Anonimka90 Odpowiedz

Gratuluję.

Postac Odpowiedz

Weź lecytynę.

Dodaj anonimowe wyznanie