Będąc w jednym ze sklepów odzieżowych, zapłaciłam gotówką za ubranie i jedna z pań, która miała mi wydać fakturę, poprosiła mnie o dane, a druga pani, która mnie obsługiwała, nie wydała mi reszty, i to nie takiej małej sumki. Nie zorientowałam się, dopóki ze dwie godziny późnej nie przeliczyłam gotówki i nic mi się nie zgadzało, brakowało mi pieniędzy. Robiłam zakupy w innym sklepie, ale płaciłam tylko kartą, więc wróciłam do tego pierwszego. Obie panie tłumaczyły, że w kasie im się wszystko zgadza, poprosiłam o to, by sprawdziły sytuację na kamerkach. Od razu dziwnie zaczęły się zachowywać i widać było, że były zdenerwowane, lecz nagrań mi nie pokazały.
Nie wiem, co zrobić, bo pieniądze zapewne nie trafiły do kasy, tylko pod ladę.
Dodaj anonimowe wyznanie
Gdyby tylko istniała instytucja, gdzie by można zgłosić kradzież. Jak by ją można było nazwać... Nie wiem... Może "Policja"?
Porady z anonimowych są skuteczniejsze 😉
Ja bym się nie szczypał i od razu dzwonił do Rutkowskiego.