#cipK1

Moi rodzice pilnowali mnie jak Norek Krawczyka przy obiedzie. Chłopaków zero. Ucz się. Przyjaciele nie mają sensu. Ucz się. Jakie imprezy? Ucz się.
No i się wyedukowałam.
Poznałam na tych uczelniach męża. Jesteśmy ogarnięci, samodzielni i szczęśliwi. Wzięliśmy ślub, wesele było cudne. Rodzice dumni. Czekają na wnuka. Sugerują. Kuksańce, przytyki i głośno wypowiadane „życzenia rozwoju”.
No ale przecież jestem wyedukowana, co nie? Wiem, skąd się biorą dzieci, jak ciąża wyniszcza organizm i jak wygląda ta „rodzinna sielanka” – przecież rodzice pokazali mi, jak cudnie wychowuje się strachem, wymaganiami, porównywaniem i oczekiwaniami.

Mąż zrobił najwspanialszy zabieg. Nigdy się nie przyznamy, prędzej powiemy, że bezpłodność dotknęła i nas. Jesteśmy wolni i szczęśliwi, a z oczekiwań kochanej rodzinki mamy zdrowy ubaw.
anonimowe6692 Odpowiedz

No tak, jesteśmy z tego pokolenia, które było tak skutecznie straszone nastoletnią ciążą, że boi się jej jeszcze po 30.

Rumek Odpowiedz

Zemsta na ludzkości za pomocą głupich decyzji. Na złość mamie odgryźć sobie palec. Wyedukowana a jednak ograniczona, wciąż zależna od rodziców.

mobikenobi

Rozumiem, że ty robisz rzeczy wbrew sobie, których nie czujesz? No nie wiem, hodujesz w domu pająki - bo tak wypada? Jedyna na kim się zemściła, to takie trole z piwnicy jak Ty, bo ma własną wizję swojego życia i ją realizuje. Nosz kurła mać... kim Ty jesteś żeby jej m owić kiedy, z kim i co ma robić?

HansVanDanz

mobikenobi
Tu raczej chodzi o argumentację i pobudki, a nie o samą decyzję

TakaOna100 Odpowiedz

Czyli nie uwolniłaś się spod kontroli mamy
Ukrywasz swoje dorosłe decyzje

Kipis Odpowiedz

Plaga hedonizmu pełną gębą

Dodaj anonimowe wyznanie