#ntLoS
Tak więc gdy wesoło przechadzałam się po sklepach, wspomniany wcześniej sznurek równie wesoło zahaczył o malutki wieszaczek z majtkami. A majtki nie byle jakie - jakieś koronki, stringi, eje meje dzikie węże. Wyszłam ze sklepu, nie wiedząc, że wynoszę te majtki u boku.
Przeszłam kilka sklepów, ale nic zbytnio mnie nie zainteresowało, poza tym że ludzie patrzą na mnie zaciekawionym wzrokiem. Ja oczywiście cały czas nieświadoma, zlałam na to i niezbyt się przejęłam rozbawionymi spojrzeniami.
Nagle coś pacnęło mnie w rękę. Drugi raz. No coś tu nie gra. Łapię za sznurek i w moich dłoniach ukazuje się wieszak. Z majtkami. Zrobiło mi się gorąco jak nigdy. Podbiegłam do ochroniarza z krzykiem "Proszę pana, ja mam majtki!". Pan choć widać, że się skręcał ze śmiechu, odpowiedział tylko: "To do kierowniczki proszę, ja nic nie wiem".
Ja cała czerwona, przecież ja nie jestem złodziejem! Wybiegłam z tamtego sklepu, lecę całą galerię do salonu, skąd bielizna przywędrowała. Cały czas w strachu, że zaraz ktoś zacznie mnie gonić i oskarżać, że ukradłam majtki. Wbiegam, panie kasjerki umierają ze śmiechu, zwracam bieliznę i szybko wyszłam. Ech.
Przy wychodzeniu ze sklepu nie zawył alarm?
"zwracam bieliznę" - zobrazowałam sobie to jeszcze inaczej niż w wyznaniu ;)
No, to juz wyzszy poziom wyrafinowania.
Tak w ogole, zgin, przepadnij. Przez Ciebie tez to sobie zwizualizowalem.
@Pustka ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯ nie ma za co :)
Miałam tak na lotnisku w wolnoclowym z czekoladą Toblerone :D wsunelam pod łokieć żeby obejrzeć coś innego. W końcu nic nie kupiłam i wyszłam z czekoladą pod pachą.
Siadam, jakoś dziwnie- patrzę- wielka czekolada za 6 dych!
Masakra, każdy mundur na lotnisku= zapowiedź aresztowania.
Zlana zimnym potem, cichaczem podrzucilam z powrotem do pierwszego lepszego kosza w tym sklepie. Nie polecam... :)