#nsQ2b
Na początku tylko szumiało, później już nic nie słyszałem. Zaniepokojony pobiegłem do mamy i pojechaliśmy do lekarza. Okazało się, że mam uszkodzony nerw i jest możliwość, że będę słyszał na to ucho o wiele gorzej. Na szczęście jakimś cudem słuch zregenerował mi się.
Po tym wydarzeniu przez dwa lata nie wychodziłem na osiedle, ale coś mnie skusiło i w końcu wyszedłem. Było to zimą, kilka dni przed moimi urodzinami. Goniłem pewnego kolegę, a on bez namysłu rzucił kijem w tył. Pech chciał, że dostałem w oko i jego okolice. Pojechałem do okulisty (ludzie jak mnie zobaczyli to od razu mnie przepuścili) miałem zdartą przednią warstwę i jedną głębszą ranę w oku. Pani doktor powiedziała, że mam wielkie szczęście i leczenie będzie trwało jeden miesiąc i będzie bolesne, ale będzie wszystko dobrze. Teraz tylko osoby, które wiedzą o tym zdarzeniu, widzą jego lekkie ślady.
Ale od tamtego czasu już nie wychodziłem na osiedle.
ja na początku ferii spadlam ze schodow, wiadomo zima snieg, lod. Na moje nieszczescie potukłam sobie cały tyłek, nie wychodziłam z domu. Ostatni dzień odpoczynku wyszlam z przyjaciółką znow sie poslizngnelam i noga w gips. Ale patrzac na to co Tobie sie zdarzyło moje wypadki to nie wypadki :)
To się nazywa mieć pecha...
...a zarazem szczęście, że mimo wszystko 'nic się nie stało'...
Pech ale do znajomych. Jeden odpala petardy w rękach drugi rzuca kijami na oślep. Co za dzieci :-[
Zajeb@c im , moze to tylko zabawa ale ktos moze miec problemy
Mojej koleżance strzelilo coś W biodrze podczas odkurzania. Leżała na wyciągu. Xd
Szczęście w nieszczęściu...
Ja tak miałem na oku jest póżniej taka kreska :(
Za twoim miejscu też bym sobie 'przez przypadek' porzucała w kogoś diabełkami :3
Czy ktoś w okolicy nie ma czarnego kota?