#IqoiN
Jestem zatrudniony w dużej korporacji produkujacej żywność. W zależności od zapotrzebowania kadrowego lądujemy na różnych stanowiskach. Mieszanka narodowościowa: Polacy, Niemcy, Rosjanie. Mimo tego nikt nikomu kosy w żebra wbić nie chce, wręcz niesiemy sobie nawzajem pomoc nie patrząc na pochodzenie. Przychodzi informacja 'ty ty i ty (w tym ja) praca przy taśmie. Myślę sobie pięknie... Znowu 8 godzin bólu pleców i grzebania w filetach z kurczaka jadących sobie na taśmie na wysokości jajek. Z racji tego, że jestem osobą dość wysoką taka praca moim plecom nie służy, ale cierp ciało jak żeś chciało.
Zostaliśmy ustawieni zaraz obok Rosjan wraz z grupą starszych pań z Polski. W takiej pracy jak wiadomo rozmawia się momentami o pierdołach... Gdzie studiuję, bla bla. Nagle podchodzi kobieta na oko 30+ lat. Okazuje się, że to jakaś znajoma kobiet z którymi chwilę wcześniej rozmawiałem. Po czym slyszę: "No laski... Ustawili was koło ruskich. Je***a tania siła robocza (zarabiają mniej od nas), tyle tu tego bydła przyjechało, wy musicie stać koło tych małp, nawet pewnie z nimi się nie da porozmawiać". Panie już wiedzą i się śmieją, ale nic nie mówią. Po czym ta kobieta stanęła za mną, położyła rękę na moim ramieniu i z uśmiechem kiwając głową (jakby w geście przyjaźni) powiedziała: "A ciebie gamoniu to pewnie z jakiegoś Kaukazu przywiało". Bardzo się zdziwiła, gdy odpowiedziałem: "Mnie przywiało z miasta na południu Polski... Niech zgadnę, pani zapewne z wioski, ale umysłowej?".
Nie muszę chyba tłumaczyć, że bardzo się zdziwiła, odwróciła na pięcie i szybko oddaliła. Panie, z którymi pracowałem bardzo się śmiały i mówiły że wreszcie się przejechała na tym swoim pieprzeniu do "obcokrajowców". Klasyczny przypadek człowieka raka - trudny do wytępienia, a toczy od środka niczym kornik. Traktujmy innych, tak jak sami chcielibyśmy być traktowani zwłaszcza za granicą, a w obliczu chamstwa ze strony osoby, która jest zapewne brakującym ogniwem między człowiekiem a pawianem, nie można pozostać obojętnym.
PS Sprzedam Opla.
Ja bym inaczej rozwinięła skrót BMW czyli będziesz miał wydatki. ?
Kup sobie Citroëna to te wydatki na bunie to będą grosze w porównaniu z tym francuzem
Na Polskie drogi polecam Alfe Romeo. O ile masz zamiar nim nie jeździć.
Ja mam Citroena i nie narzekam. A jak już sie coś psuje to czesci są tanie. A w BMW masz wybór tanio i kiepsko, albo drogo i dobrze. Chyba, że mowimy o starszych BMW to czesci rzeczywiscie nie są drogie.
Za ile opel ? - niezbyt bogata licealistka ;)
Cena i przebieg do ustalenia ;)
ostatni wers mocno zaskakuje:D
PS kupie oplaXD
"Ps. sprzedam Opla " ????
Ostatni wers wygrał! ?
Mój brat pracuje od czasu do czasu w Niemczech przy wesołym miasteczku. Jako, że tylko sobie dorabia i nie ma żadnych kwalifikacji - postawiono go wraz z kolegą z Polski na bramkę - sprzedawali bilety, czy też sprawdzali czy ludzie mają bilety.
Akurat tego dnia stali przy jakimś diabelskim młynie, czy innym cholerstwie i wpuszczali ludzi. Kolega zagaił do brata w ramach żartu:
- Ej, Bartek, patrz na tę dziewczynę, może ją poderwiesz?
Na co brat ze śmiechem: - Nieee, za gruba!
Po skończonej -przejażdżce- dziewczyna wychodząc z karuzeli, odwróciła się do brata i powiedziała najczystszą polszczyzną: - Dziękuję bardzo...
Po czym odeszła zostawiając mojego brata mocno skołowanego.
I w sumie dobrze mu tak.
@MonaLisa prędzyj bym powiedział: BMW- Bóg Mnie Wybrał
Spotykam sie z tym często,ale zawsze mam dobre odpowiedzi i ten widok bezcennej miny :P
Mam bardzo ważne pytanie a mianowicie za ile ten opel?
PS ???