#npgaP
Kiedy zakończyłam proces wydalania zorientowałam się, że nie ma rzeczy niezbędnej do opuszczenia kabiny. Papieru toaletowego.
Niby mogłam po prostu podciągnąć majtki, w końcu byłam tylko dzieckiem, ale wtedy miałam inny plan. Tego dnia miałam na sobie sukienkę i rajstopy. Co zrobiłam? Podciągnęłam rajstopy do takiej wysokości, aby nie było widać kroku i właśnie tak, z gołą, uwaloną gównem, śmierdzącą dupą udałam się na świetlicę po papier.
(dla tych, co nie lubią niedokończonych wyznań: papier dostałam i dokończyłam co zaczęłam :))
Myślałam, że podetrzesz się rajstopami
Ja też xD
ja to chyba mam dość anonimowych
Jako wstydliwe dziecko nigdy nie zapytałam swojej przedszkolanki o papier. Po prostu dwa razy podtarłam się podkoszulką...
I prawidłowo
Ja to wyrobilam sobie taki nawyk, ze sprawdzam czy jest papier przed skorzystaniem ;)
Brawo! Dzielna dziewczynka! Wiele dzieciaków by nie poprosiło i po prostu łaziłoby do końca dnia z uwalonymi majtami. W tym ja...
A co z białostockim graffiti ?
A nie lepiej po prostu napisac, ze skonczyl sie papier? Smieszne:P Poza tym jaka tam niezbedna do wyjscia rzecz z tego papieru, skoro i tak bez niego wyszlas..
Niezbędna do wyjścia i prowadzenia dalej lekcji/zajec w świetlicy bez powrotu do ubikacji ponownie i tak zapewne do konca dnia a szkole, a tak musiala wrócić, żeby skończyć to co zaczęła.