#nhHTk
W pewnym momencie ktoś załomotał do drzwi. Zerwałam się i otworzyłam, wydając z siebie jakiś niezidentyfikowany odgłos w stylu „yaaaa?”. Okazało się, że to panowie z gazowni, którzy chcieli zaproponować wymianę czegoś tam i spytali, czy zastali właściciela mieszkania.
Byłam zupełnie zaspana i nic nie ogarniałam, ale póki to oni mówili, czułam się względnie bezpiecznie i nawet zaczęłam znowu przysypiać oparta o framugę. Nagłe zadanie mi pytania całkowicie mnie zaskoczyło. Zdałam sobie z przerażeniem sprawę, że nie wiem, jak mam ułożyć odpowiedź, więc pokręciłam głową.
- Wynajmuje pani?
Kręcenie głową.
- Ale nie jest pani właścicielką?
Kręcenie głową.
- To dlaczego pani tu mieszka?
Nadszedł czas na wyjaśnienia, więc zabrałam głos.
- Je suis une fille unique… - Popatrzyli na mnie dziwnie. Chyba nie ten język. No dobra, zebrałam się w sobie - "Jestem synem… Tfu, nie synem. Tą, no, córką". W tym momencie mój pies zwlókł się z kanapy i przyszedł zobaczyć, kto zakłóca nasz spokój, a ja poczułam przypływ mocy i kontynuowałam. - To jest mój pies. On na pewno jest czyimś synem, bo jest rodzaju męskiego. A ja nie. Córką jestem - zakończyłam z dumą.
Panowie popatrzyli po sobie i pożegnali się w pośpiechu. Powiedzieli, że wrócą później, ale już ich nie zobaczyłam.
mózg się przegrzał XD
Dobrze, że po chińsku nie wypaliłaś po tym wszystkim :D
Hahah you made my day 😁😂
xDDDDD
Zdarza mi się zapomnieć polskiego, ale bez przesady, nikt Cię nie przebije.
Piękne 😀
Hahahahahahahah 😂
Dokładnie, to Twój pies jest czyimś psim synem.