#nelW1

Dzisiaj wpadł do mnie mój brat cioteczny, z którym łączy nas ponad dwudziestopięcioletnia, nigdy nienaruszona przyjaźń. Rzucił się na mnie z rykiem wściekłości, złapał za krtań i zaczął wyciskać ze mnie oczy, przerywając spektakl dopiero wtedy, gdy moja narzeczona rąbnęła go dębowym krzesłem w grzbiet.
Dlaczego chciał mnie zabić? Ma sześcioletnią córeczkę – uwielbiam dzieciaka, dzieciak mnie i gdy trzeba jej popilnować, zawsze jest odstawiana do mnie, tak jak dzisiaj rano. Po południu mama zabrała ją do domu i gdy kuzyn po powrocie z pracy zapytał latorośli: „Co tam dzisiaj namodziliście ze stryjkiem?”, mała zaczęła słowami: „Fajnie, jak zwykle dał mi ptaszka do possania!”.

Nie dodała tylko, że non stop zapomina, iż te twarde cukierki zawsze stojące na moim biurku nazywają się „kukułki”...
Ksieciuni0 Odpowiedz

To prawda. Nie zmyśla.

HansVanDanz Odpowiedz

Masz autorze zjebane fantazje.

3210 Odpowiedz

Na pewno tak było. Byłam tym krzesłem.

Postac Odpowiedz

Czytałam to... 7 lat temu? Moje początki na anonimowych...

Dodaj anonimowe wyznanie