#ndM3z
Ładnych parę lat wcześniej moja mama była na wycieczce. Jako pamiątkę kupiła mi i mojemu rodzeństwu ogromne kredki, które dziś mogłyby skojarzyć się z czymś podobnym do dildo, jednak my jako małe dziewczynki nie pomyślałyśmy nawet o tym. Tak więc pamiątka leżała w szafie nie ruszana, aż do wtedy. Ja spokojnie sprawdzałam mu równania, poprawiałam błędy, a on jako osoba ciekawska zaczął przeglądać mi szuflady. Znalazł tą kredkę, popatrzył się na mnie dziwnie, a ja czerwona jak burak nie wiedziałam co powiedzieć i wydukałam tylko "Dawaj to od mamy".
Chłopak zdziwiony milczał chwilę, a następnie ze zmieszaną miną spytał "Mama kupiła ci sprzęt do masturbacji?". Chwilę siedziałam bez ruchu nie wiedząc co powiedzieć, jedyne co robiłam to gapiłam się na tą nieszczęsną kredkę. No ale w końcu mu wyjaśniłam co to jest.
Od tego zdarzenia minęły dwa lata. Myślałam ze zapomniał, niestety stało się inaczej. Warto zaznaczyć, że dziś nie jesteśmy parą ale nadal mamy dobry kontakt. Podczas jednej z ostatnich rozmów przypomniała mu się ta historia i spytał delikatnym głosem "Ej a masz jeszcze tę kredkę?". Na co ja zdziwiona zaczaiłam dopiero po chwili i mówię, że tak, a on do mnie "A używasz?". Dla zakończenia tematu odpowiedziałam "Tak, za każdym razem gdy o tobie myślę". Jego mina bezcenna :D
Co jak co ale te kredki mi się nigdy z dildo nie kojarzyły...
Wiesz, kredki są różne
A używasz? ;)