#KqZVF

Mieszkam w małej wsi gdzie jest niewielu mieszkańców i większość to starsi ludzie. Obok mnie mieszka pewna pani, która już ma ponad 80 lat. Traktowałam ją zawsze jak babcię, zresztą nadal ją tak traktuję. Czasami przychodziłam do niej na kawę i gadałyśmy o głupotach. 

Miała ona swojego ukochanego psa "Lolka", był on bardzo wybrednym psem i musiał zawsze mieć najlepsze jedzenie. Pewnego dnia przychodzę do tej pani i czuję jak coś tak strasznie śmierdzi, poważnie myślałam że tam zwymiotuje. Wchodzę do kuchni i pytam "Co tak dziwnie pachnie?". Podeszłam bliżej kuchenki, patrzę, a tam w garnku 3 myszy... A babcia na to, że chciała podgrzać myszy psu "żeby miał cieplejsze". Od tamtego czasu nie jem ani nie pije już nic u niej. Do tej pory mam mdłości jak o tym myślę.
Dupelek Odpowiedz

Moja też jest wybredna, z tym, że na imię ma Lotka :D

mitchu123 Odpowiedz

o fuj

realm Odpowiedz

Niestety. Starsze panie mają swoje zdanie na temat tego, co jest dobre dla ich pupila...

realm

A czy ja pisałam coś o karmie? Karma to gówno i swojego psa tym nie karmię. Chodzi mi o to, że takie starsze panie często przedobrzają i robią dziwne rzeczy, jak ta pani z wyznania. A później są przypadki skrajnej nadwagi u psów. Oczywiście, nie sugeruję, że Lolek miał nadwagę, ale fakty są jakie są. To jest po prostu wyrządzanie psu krzywdy. Nie róbmy z psów wariatów. Nie potrzebne im podgrzewane myszy...

muffinka733 Odpowiedz

Akurat jadłam :/

marlenag315 Odpowiedz

Całe czas żyłam w błędzie że to koty,a nie psy, wolą myszy :O

Margaret Odpowiedz

Tego się nie spodziewałam, ale czego nie robi się dla psa. :)

imabatman Odpowiedz

hahaha dobra babcia xD

Dodaj anonimowe wyznanie