#nc8Ax

Choruję na schizofrenie paranoidalną. Nie jest to łatwa choroba. Jest wiele utartych stereotypów na temat chorych psychicznie... Niewielu wie, że prędzej chory psychicznie skrzywdzi siebie niż drugą osobę, a nagłaśniane w mediach wykroczenia z udziałem chorych psychicznie to margines i statystycznie niższy odsetek niż wśród normalnych osób...

Mało kto wie też, jak osoby chore psychiczne są wykluczane na rynku pracy (wśród chorych na schizofrenie odsetek zatrudnienia waha się około 2 %), a śmiertelność wśród nich jest najwyższa spośród wszystkich znanych chorób (nawet średnia wieku niższa niż AIDS). Osoby chore psychicznie żyją statystycznie 25 lat krócej niż "normalne". Częściej popełniając samobójstwa, częściej chorując na raka, cukrzycę, choroby układu krążenia itd.

Na dodatek w Polsce długoterminowe leki najnowszej generacji powodujące, że nie ma tylu efektów ubocznych, są dostępne tylko wówczas, gdy nie godzimy się na terapię, a i to niepewne. Ich wprowadzenie spowodowałoby mniejszy odsetek hospitalizacji, a przy tym horrendalne oszczędności dla budżetu państwa. Ba! Dzięki tym lekom można normalnie żyć i pracować...

Skąd to ostatnie wiem? Opowiem Wam tragikomiczną historię...

Na choroby psychiczne najczęściej się zapada w młodym wieku, gdy dopiero startujemy do dorosłego życia. Wśród mężczyzn jest to najczęściej wiek studenckim i ja też w tym wieku zachorowałem. Leczę się dobre ileś lat, kilka razy będąc w szpitalu psychiatrycznym. Chorobę poznałem od podszewki, jednak i ona mnie zaskoczyła kilka lat temu ponownie... Trafiłem do szpitala w innym miejscu niż zwykle, nie chciałem tym razem być hospitalizowany. Gdy było już ciężko, chciałem ciężkie chwile przezwyciężyć ambulatoryjnie. Rodzina mnie namówiła bym postąpił inaczej.

Pobyt w takim szpitalu nie jest łatwy. W społeczeństwie jest to swego rodzaju temat tabu. Ja zwykle znoszę pobyt dobrze, ale tym razem coś poszło nie tak...

Standardowo próbowano "tradycyjnych" metod, ale urojenia zamiast ustać się nasiliły... Gdy już nie mogłem wytrzymać, wpadłem na pewien pomysł...

Po przybyciu do szpitala standardowo trafia się na tzw. odział zamknięty, jest tam do dyspozycji tylko budka telefoniczna, na którą może dzwonić rodzina... Pomysł w mojej nafaszerowanej nadprodukcją neuroprzekaźników głowie polegał na tym, że zadzwonię na jedyny możliwy numer: 112 i powiem, że na moim oddziale jest bomba, co spowoduje ewakuację budynku szpitala psychiatrycznego i upragnione wyjście na wolność. W "normalnym" stanie na takie coś bym się nie porwał, lecz wtedy chciałem wreszcie wyjść i wmówiłem sobie, że to mała szkodliwość... Zadzwoniłem.

Odebrał dyspozytor. Powiedziałem, że wydaje mi się, że "tu i tu" jest bomba, po czym on spytał skąd dzwonię. A ja szczerze odpowiedziałem, że ze szpitala psychiatrycznego.
Wtedy dostałem nowe leki...
RocketRaccon Odpowiedz

Chłopie! Całe anonimowe trzymają za ciebie kciuki żeby udało ci się wyjść z tego szpitala :)

RocketRaccon

W taki czy inny sposób :D

Aleex

Ja myślę, że już wyszedł, chyba, że pisał wyznanie ze szpitala :D

PanDa3

No chyba nie cale, bo pod wyznaniem dziewczyny, za która w dzień biegł chory psychicznie człowiek były glosy, ze powinno sie ich izolować.. Próbowałam z tym walczyć, ale minusy sie posypały. :(

Jednak ja trzymam kciuki za Ciebie autorze. Wiem, jak trudna to jest choroba i mogłabym przytoczyć jeszcze więcej statystyk na ten temat. Dobrze dobrane leki i regularne ich podawanie potrafią zdziałać cuda ;)

Zezol

@PanDa3, tutaj ludzie zawsze biora strone tego co napisal wyznanie bo widza to tylko z jego perspektywy i nic innego ich nie obchodzi, temu z reguly staram sie unikac dyskusji tutaj bo to jak grochem o sciane :).

kondzio102

No tak, zadzwonić nigdzie nie mogą, ale dostęp do internetu musi być :)

Silli

@Zezol, nie zawsze :p
Sama zostałam mocno skrytykowana jako autorka wyznania. Nie powiem, może należało mi się... Co nie zmienia faktu, że ludzie tutaj NIE zawsze biorą stronę autora :p

Zakira

Silli i PaniDa3, możecie mi podać "kody" tych wyznań?

Wiiix Odpowiedz

No cóż, może kiedyś plan wypali! :D

Sillycharlotte

Oby nic nie wypalalo ;)

Wiiix

@Sillycharlotte O to chodzi! :D

Princess33 Odpowiedz

Takie smutne wyznanie z rana.. Trzymaj się chłopak! I walcz.

Vinni Odpowiedz

Jest to choroba której nie życzę nikomu. Dużo się na nią napatrzylam moja kuzynka choruje na shizofrenie. U niej są to 3 etapy i szpital. Etap 1 wielka radość euforia. Szczęście jakiego nikt nie widział przy tym robi śmieszne rzeczy które dla nas osób trzecich są bardzo śmieszne. Od śmiesznych strojów po tańce na chodniku. Etap 2 różne wyobrażenia ostatnio robiła sobie brzuch ciazowy i mówiła ze zgwałcił ja kosmita...etap 3 agresja potrafi złapać nóż. Do tego etapu nie jest dopuszczana przy 2 etapie londuje w szpitalu na dwa miesiące. Dzieje się tak raz do roku gdy przestaje brać systematycznie leki bo myśli ze jest zdrowa. Ostatnio na oddzial weszla z usmiechem i turbanem z recznika na glowie bo ona jest arabem. A najgorsze jest to ze po wszystkim nic nie pamięta co robiła.

Wiec drogi autorze trzymaj się.

KucykPony94 Odpowiedz

Mamy jedną na roku ze schizofrenią. Generalnie jej się boimy, jest męczącą osobą, zajęcia w laboratorium z nią w zespole wykańczają. Generalnie uważam, że nie powinno się izolować takich ludzi, ale feralnej koleżanki próbowaliśmy się pozbyć wielokrotnie. Jedna koleżanka próbowała się przez nią okaleczyć. Parę osób też ma obrażenia po laborkach z jej udziałem.

Autorze, życzę Ci zdrowia i życzliwych ludzi, którzy będą dla Ciebie wsparciem.

Za to nasz rok, będzie się modlił by nie była z nami na magisterce. Jak będzie zaczniemy oszczędzać na wieńce

Hsza

Możesz podać przykład jej zachowania?

KucykPony94

@Hsza.

Sytuacja z przed kilku tygodni. Zrobiła awanturę niewłaściwej grupę o brak informacji która na dodatek jej nie dotyczyła. Prawie nas pobiła...

PanDa3

Ten przykład jest raczej marnym powodem, by zdrowa koleżanka próbowała sie okaleczac..

PanDa3

Kobra, żyję na co dzień z osobą chorą na schizofrenię. Myślę, że to kwestia tolerancji. U osoby chorej, jeśli wiedzą,że jest chora, można przymknąć oko na takie zachowanie. Jak bym miała rezygnować z każdej klasy w której miałam zdrowych ludzi i zachowywali się tak jak w tym przykładzie, to chyba nadal bym była w 3 klasie szkoły podstawowej, a mam ponad 20 lat.

Nie tylko chorzy źle się zachowują w codziennym życiu. A nawet często zachowują się lepiej niż Ci zdrowi, bo poprostu wstydzą się swojej choroby i wolą się nie wychylać.

Morderczaopona Odpowiedz

Ty przynajmniej chcesz się leczyć. Mojej matki w żaden sposób nie da się do tego nakłonić.

nachujmitachata Odpowiedz

Mój tata też miał schizofrenię, a teraz od kilkunastu lat bierze leki i wszystko jest dobrze :)
Gdy się o tym dowiedziałam przeżyłam szok, ale przekonałam się, że przecież jest normalnym człowiekiem. Gdyby mama mi nie powiedziała, to w życiu bym nie podejrzewała.
Życzę Ci, abyś też ułożył sobie normalne życie :)

filon2011 Odpowiedz

ale jak by lekarz dzwonił ? powinni i tak przyjechać

PannaM Odpowiedz

Trzymam kciuki, aby było lepiej :)
mam nadzieję że już niedługo będzie wszystko ok i wyjdziesz z tego szpitala :)

czytajaca Odpowiedz

bombowo xD

Zobacz więcej komentarzy (14)
Dodaj anonimowe wyznanie